japoński jen

Japoński jen najsłabszy od 40 lat. W jego obronie zainterweniowało USA

03.08.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Kurs dolara gwałtownie osłabił się w poniedziałek wobec japońskiego jena po tym, jak prezydent USA Donald Trump i japońska minister finansów oficjalnie potwierdzili, że oba kraje wspólnie interweniowały na rynku walutowym. Jak podaje agencja Associated Press, jeszcze pod koniec ubiegłego tygodnia dolar był wyceniany powyżej 163 jenów — najwyżej od 40 lat — a w poniedziałek rano, po ogłoszeniu interwencji, spadł o około 1 proc., do 156,34 jena.

Trump: to sygnał przyjaźni

O udziale Waszyngtonu w operacji spekulowano już w ubiegłym tygodniu, gdy skoordynowane działania w Tokio i Nowym Jorku wywołały gwałtowne odbicie japońskiej waluty. W niedzielę, na pokładzie Air Force One, sprawę potwierdził sam amerykański prezydent, pytany przez dziennikarzy, dlaczego Stany Zjednoczone pomagają Japonii.

Mamy dobre relacje z Japonią. Jesteśmy bardzo silni — naprawdę bardzo silni finansowo — a oni mają słabnącego jena i chcieli odrobiny pomocy. A my zawsze jesteśmy gotowi pomóc Japonii. Japonia zawsze była dla nas bardzo dobra — z wyjątkiem, oczywiście, ataku na Pearl Harbor

— powiedział Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych.

Trump dodał, że USA odniosły z interwencji „korzyść finansową”, a całą operację określił przede wszystkim jako „sygnał przyjaźni”, który jest też „dobry dla światowej gospodarki”.

Tokio potwierdza współpracę z amerykańskim resortem finansów

W poniedziałek interwencję oficjalnie potwierdziła w Tokio minister finansów Satsuki Katayama. W wydanym oświadczeniu poinformowała, że japoński resort finansów skupował jeny w koordynacji z Departamentem Skarbu USA. Działanie nawiązywało do wspólnej deklaracji obu rządów z ubiegłego roku i miało — jak wskazano — przeciwdziałać nadmiernej zmienności i chaotycznym ruchom kursu japońskiej waluty w ostatnich miesiącach. Ministerstwo zastrzegło przy tym, że w razie potrzeby nie zawaha się podjąć dalszych kroków.

Przedłużająca się słabość jena od dawna była źródłem frustracji Tokio. Japonia importuje znaczną część konsumowanych towarów, więc słaba waluta winduje ceny i podbija inflację. Podejmowane wcześniej w tym roku próby umocnienia jena nie przynosiły jednak większych efektów.

Rzadki przypadek jawnej, skoordynowanej operacji

Na wyjątkowość sytuacji zwracają uwagę analitycy. Otwarte przyznanie się władz do interwencji walutowej należy do rzadkości — ostatnim tak głośnym przypadkiem była skoordynowana akcja po trzęsieniu ziemi i tsunami w północno-wschodniej Japonii w 2011 roku.

To bardzo rzadkie, żeby Amerykanie współpracowali z Japończykami w tej sprawie, ale tutaj mamy do czynienia z zasadniczą zbieżnością interesów Japonii i Ameryki

— ocenia Neil Newman, dyrektor zarządzający i szef strategii w Astris Advisory Japan.

Jak wskazuje ekspert, słabszy dolar zwiększa konkurencyjność amerykańskich towarów, obniżając ich ceny w przeliczeniu na jeny, co może przełożyć się na wzrost eksportu USA do Japonii.

Rynki pozostają w stanie podwyższonej czujności — inwestorzy liczą się z możliwością kolejnych wspólnych interwencji Japonii i Stanów Zjednoczonych w najbliższych dniach. Po niedzielnych wypowiedziach Trumpa jen notował w cienkim handlu niewielkie wahania, utrzymując jednak zdecydowaną większość zysków wypracowanych po ubiegłotygodniowej operacji.

Źródło: AP / Bloomberg

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA