Gospodarcze skutki wojny z Iranem: co zmieni się w portfelu zwykłego Polaka?

Iran gotów na „wojnę dnia sądu” z USA, ale nie zamyka drzwi dyplomacji. Ormuz pozostaje zablokowany

28.09.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Iran jest gotowy na „wojnę dnia sądu” ze Stanami Zjednoczonymi, ale pozostawia dyplomację na stole — zadeklarował w niedzielę szef irańskiej dyplomacji Abbas Araghchi w programie „Meet the Press” telewizji NBC News, o czym informuje CNBC. Trwający od 28 lutego konflikt USA i Izraela z Iranem sparaliżował eksport ropy i gazu przez cieśninę Ormuz, wywołał globalny szok naftowy i podbił inflację na świecie. Prezydent Donald Trump odrzucił najnowszą irańską propozycję otwarcia cieśniny, a według „The Wall Street Journal” mówi współpracownikom, że po listopadowych wyborach do Kongresu prawdopodobne jest wznowienie bombardowań.

„Nie powinniśmy przegapić żadnej szansy na pokój”

Araghchi wystąpił w amerykańskiej telewizji tuż po zakończeniu Zgromadzenia Ogólnego ONZ, w którego kuluarach Teheran i Waszyngton prowadziły rozmowy za pośrednictwem mediatorów.

Jeśli o nas chodzi, nie ma powodu, dla którego mielibyśmy wracać do dyplomacji, ale wciąż próbuję drogi dyplomatycznej, bo uważam, że nie powinniśmy przegapić żadnej szansy na pokój. Jesteśmy gotowi negocjować tak samo, jak jesteśmy gotowi stawić czoła każdemu wyzwaniu. Stoimy twardo wobec każdej agresji przeciwko nam, nawet jeśli dojdzie do wojny dnia sądu

— powiedział Abbas Araghchi, minister spraw zagranicznych Iranu.

W piątek Araghchi zaproponował ponowne otwarcie cieśniny Ormuz i wznowienie rozmów nuklearnych z USA w ciągu siedmiu dni — pod warunkiem przyjęcia irańskich warunków. Jak przekazał w ubiegłym tygodniu rzecznik irańskiego MSZ Esmaeil Baghaei, Teheran domaga się wstrzymania amerykańskich „aktów agresji”, zakończenia blokady morskiej i wojny ekonomicznej oraz uwolnienia irańskich aktywów.

Nasze warunki są jasne; jakikolwiek postęp w kierunku otwarcia cieśniny Ormuz jest uzależniony od spełnienia tych warunków i nie wycofamy się z nich

— zaznaczył szef irańskiej dyplomacji we wpisie na Telegramie, dodając, że pośrednicy nie przekazali dotąd Teheranowi formalnej odpowiedzi Trumpa, a „tylko wynegocjowane rozwiązanie może przełamać ten impas”.

Trump odrzuca ofertę. W tle wybory do Kongresu

Waszyngton uznał irańską propozycję za nie do przyjęcia. Ambasador USA przy ONZ Michael Waltz ocenił w NBC News, że najnowsza oferta Teheranu była „cyniczną próbą położenia na stole czegoś, o czym wiedzieli, że jest nieakceptowalne”.

Prezydent pozostawi wszystkie opcje na stole, aby zapewnić, że świat będzie bezpieczny od Iranu trzymającego go jako zakładnika bronią jądrową

— powiedział Michael Waltz, ambasador Stanów Zjednoczonych przy ONZ.

Według „The Wall Street Journal” Trump, poza odrzuceniem propozycji, oczekuje wznowienia bombardowań Teheranu po wyborach do Kongresu, które odbędą się w listopadzie.

Przechwycony dron i „zamknięta” cieśnina

Irańscy dowódcy wojskowi podkreślają gotowość do kontynuowania wojny, która rozpoczęła się 28 lutego od amerykańskich i izraelskich nalotów na Iran.

Wojna się nie skończyła. Zwyciężyliśmy, ale musimy to zwycięstwo utrwalić, a wróg-agresor, który otrzymał ciężkie ciosy, musi być nadal przygotowany na przyjmowanie ciężkich ciosów od żołnierzy naszego ukochanego Iranu

— powiedział Amir Hatami, głównodowodzący irańskiej armii, cytowany przez agencję ISNA.

W niedzielę marynarka Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej poinformowała o przechwyceniu w cieśninie Ormuz amerykańskiego bezzałogowego pojazdu podwodnego typu Remus 600, który — jak podała agencja Tasnim — trafił do specjalistów w celu odzyskania danych.

Marynarka IRGC stanowczo oświadcza, że cieśnina Ormuz jest zamknięta [dla nieautoryzowanego ruchu]

— czytamy w komunikacie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej cytowanym przez agencję Tasnim. Amerykańskie Centralne Dowództwo (CENTCOM) nie odpowiedziało na prośbę CNBC o komentarz.

Ropa: rynek gra na dyplomację, liczby mówią o szoku

Mimo wojennej retoryki miniony tydzień przyniósł wyraźny spadek cen ropy — inwestorzy docenili sam fakt rozmów prowadzonych przy okazji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Amerykańska WTI spadła w piątek o 2,3 proc., do 92,41 USD za baryłkę, i zakończyła tydzień 7,9 proc. niżej. Brent stracił 2,1 proc., do 104,32 USD, kończąc tydzień bez zmian. Skala szoku pozostaje jednak bezprecedensowa: od początku roku WTI podrożała o blisko 61 proc., a Brent o ponad 71 proc.

Dla Europy — w tym Polski, gdzie po wygaśnięciu rządowych działań osłonowych kierowcy i tak płacą na stacjach więcej — niedzielne deklaracje z Teheranu i Waszyngtonu oznaczają jedno: dopóki o otwarciu Ormuz decydują warunki wstępne i kalendarz wyborczy, tania energia pozostaje zakładnikiem wojny nerwów.

Źródło: CNBC

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA