Huti zdobyli kluczowy port, ropa nie schodzi poniżej 100 dolarów. Ceny na stacjach biją kolejne rekordy

11.09.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Wspierani przez Iran jemeńscy Huti zdobyli w czwartek strategiczny port Mokka nad Morzem Czerwonym, umacniając kontrolę nad podejściem do cieśniny Bab el-Mandeb — jednego z najważniejszych wąskich gardeł światowego handlu ropą — informuje CNBC. Notowania Brent utrzymują się powyżej 100 dolarów za baryłkę i zmierzają do pierwszego tygodniowego zamknięcia nad tą granicą od połowy maja. Dla polskich kierowców geopolityka nakłada się na krajowy szok podatkowy: według e-petrol.pl olej napędowy kosztuje średnio 8,75 zł za litr — najwięcej w historii notowań portalu.

Mokka w rękach Hutich

Jak podała agencja AP, na którą powołuje się CNBC — stacja zastrzega, że nie zweryfikowała tych doniesień niezależnie — bojownicy Huti zajęli w czwartek portowe miasto Mokka, kluczowy punkt na jemeńskim wybrzeżu Morza Czerwonego. Zdobycz umacnia pozycję ruchu przy cieśninie Bab el-Mandeb, przez którą przepływa znacząca część światowego handlu ropą i towarami, i następuje w momencie, gdy region od końca lutego pozostaje w stanie wojny: trwają działania zbrojne USA i Izraela przeciwko Iranowi, a Teheran odpowiada m.in. rękami swoich sojuszników — od Hutich po irackie milicje.

Ani Stany Zjednoczone, ani Izrael nie wydają się bliskie osiągnięcia swoich celów strategicznych. Przewaga militarna nie przekłada się na bezpieczeństwo żeglugi — Huti właśnie to udowodnili

— ocenia w komentarzu cytowanym przez CNBC Hamish Kinnear, analityk ds. Bliskiego Wschodu w firmie Verisk Maplecroft. Jego zdaniem zdobycie Mokki pokazuje, że zdolność Iranu i jego sojuszników do zakłócania handlu morskiego pozostaje nienaruszona mimo miesięcy nalotów.

Rynek ropy: premia wojenna nie znika

Kontrakty na ropę Brent były w piątek rano notowane po 105,37 dol. za baryłkę (spadek o 2,1 proc. w ciągu dnia po czwartkowym skoku), a amerykańska WTI po 100,76 dol. Jak zauważają analitycy ING Warren Patterson i Ewa Manthey, przepływy surowca przez Bab el-Mandeb i Ormuz pozostają „na razie” niezakłócone, ale rynek wycenia rosnące ryzyko: każda próba faktycznego zamknięcia którejś z cieśnin oznaczałaby skokowy wzrost cen. To właśnie kombinacja realnych zakłóceń podaży z Iranu i premii za ryzyko utrzymuje notowania powyżej psychologicznej granicy 100 dolarów — poziomu nienotowanego na zamknięciach tygodnia od maja.

W Polsce podwójne uderzenie: wojna plus VAT

Na polskich stacjach globalna geopolityka spotkała się z krajowym kalendarzem podatkowym — i efekt jest rekordowy. Z raportu cenowego e-petrol.pl wynika, że po 36-groszowej podwyżce litr oleju napędowego kosztuje średnio 8,75 zł — najwięcej w historii notowań portalu. Prognozy analityków e-petrol.pl na bieżący tydzień zakładały benzynę E10 w przedziale 7,83–7,99 zł/l i diesla 8,79–8,87 zł/l, a biuro Reflex spodziewało się średniej dla Pb95 na poziomie 7,92 zł/l i ostrzegało przed kolejnymi rekordami, jeśli utrzymają się wysokie ceny hurtowe.

Skala krajowego skoku ma dwa źródła. Pierwsze to powrót od 1 września pełnej, 23-procentowej stawki VAT na paliwa po zakończeniu rządowego programu osłonowego — sama ta zmiana podniosła ceny na stacjach o ponad złotówkę na litrze, a w ostatni dzień sierpnia kierowcy masowo tankowali „na zapas”, wywołując kolejki i chwilowe braki paliwa. Drugie źródło to hurt, który przenosi światowe napięcia na krajowy rynek: notowania benzyny 95 w rafineriach po raz pierwszy od 2022 r. przekroczyły 6 tys. zł za metr sześcienny, a diesla — 7 tys. zł. W tle pozostaje ostrzeżenie analityków EY, przywoływane przez e-petrol.pl: gdyby ropa przekroczyła 140 dolarów za baryłkę, polska inflacja mogłaby wzrosnąć o 2 punkty procentowe, do nawet 5 procent.

Mapa ryzyka jest więc czytelna. Wojna z Iranem toczy się o dwie cieśniny — Ormuz i Bab el-Mandeb — a czwartkowy upadek Mokki pokazuje, że po miesiącach nalotów zdolność Teheranu i jego sojuszników do szachowania światowej żeglugi nie zmalała. Polska, choć odległa od teatru działań, płaci ten rachunek przy dystrybutorze podwójnie: raz przez światowe notowania i hurt, drugi raz przez własne decyzje fiskalne, które akurat w szczycie napięcia zdjęły osłonę podatkową. Diesel po 8,75 zł to nie tylko problem kierowców — to koszt wpisany w każdą fakturę transportową, a więc i w ceny na sklepowych półkach. Jeśli premia wojenna w notowaniach ropy się utrwali, jesienna dyskusja o inflacji wróci szybciej, niż zakłada rządowy scenariusz.

Źródło: CNBC, e-petrol.pl, Biuro Maklerskie Reflex

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA