Sankcje uderzą w rosyjskie rybołówstwo. UE szykuje zakaz importu ryb z Moskwy

Espersen zamyka zakład w Koszalinie. Pracę stracą setki osób, a część produkcji trafi do Wietnamu

28.08.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Duński Espersen, jeden z największych przetwórców ryb i owoców morza w Europie, zlikwiduje zakład filetowania dorsza w Koszalinie — poinformował portal dlahandlu.pl. W pierwszym etapie wypowiedzenia otrzyma około 300 pracowników, a docelowo likwidacja obejmie całą załogę. Firma tłumaczy decyzję rosnącymi kosztami, wysokimi cenami surowca i rekordowo niskimi limitami połowowymi dorsza. Część działalności koszalińskiej przetwórni ma trafić do zakładów w Wietnamie.

Najpierw 300 wypowiedzeń, potem reszta załogi

Likwidacja dotyczy zakładu przy ul. Mieszka I — drugiej koszalińskiej fabryki Espersena, zajmującej się filetowaniem płastugi i położonej na terenie Słupskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, plany firmy nie obejmują, jak informuje money.pl.

Skala zwolnień nie jest jednoznaczna. Według portalu dlahandlu.pl redukcja może objąć docelowo nawet 650 osób, natomiast dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Koszalinie Henryk Kozłowski mówi money.pl o ponad 700 pracownikach zamykanej fabryki. Wypowiedzenia z trzymiesięcznym okresem ma do końca sierpnia otrzymać ponad 300 osób, a pozostała część załogi — na przełomie listopada i grudnia — wynika z informacji przekazanych money.pl przez dyrektora PUP, który skalę zwolnień określił jako „niechlubny rekord”.

Jak przypomina Głos Koszaliński, Espersen działa w Koszalinie od ponad 30 lat, a w najlepszych czasach zatrudniał w mieście nawet dwa tysiące osób.

Dorsza jest o 80 procent mniej

Bezpośrednią przyczyną decyzji są problemy z surowcem. Produkcja koszalińskiego zakładu opierała się na dorszu atlantyckim z Morza Barentsa, gdzie — w celu ochrony zasobów — kwoty połowowe obniżono do najniższego poziomu od 1991 roku. Dostępny wolumen dorsza jest dziś o około 80 procent niższy niż sześć lat temu, a problemy dotyczą także dorsza bałtyckiego, którego ukierunkowane połowy są zakazane od 2020 roku — podaje portal PropertyNews.

Branża produktów rybnych i owoców morza zmieniła się fundamentalnie.

— powiedział Tino Bendix, prezes Espersen, cytowany przez dlahandlu.pl. Jak wyjaśnił, niższe kwoty połowowe, wyższe ceny surowca i zmieniające się warunki rynkowe zmuszają firmę do przemyślenia sposobu tworzenia wartości.

Z Kłajpedy do Koszalina, z Koszalina do Wietnamu

Decyzja wpisuje się w szerszą restrukturyzację koncernu. W 2025 roku Espersen ogłosił zamknięcie przetwórni w litewskiej Kłajpedzie, a produkcję przeniósł wówczas do Polski; wcześniej firma wygasiła także zakład w brytyjskim Grimsby. Teraz to koszalińska fabryka podzieli los litewskiej, a część jej działalności trafi do przetwórni w Wietnamie.

Espersen zamierza stopniowo wycofywać się z przetwórstwa pierwotnego, czyli pracochłonnej i niskomarżowej wstępnej obróbki ryb, i koncentrować się na gotowych produktach dla konsumentów — o wyższych marżach i mniejszej zależności od podaży dorsza atlantyckiego — opisuje portal farmer.pl. W 2025 roku firma osiągnęła sprzedaż w wysokości 3,3 mld koron duńskich (ok. 1,9 mld zł), a jej zysk operacyjny przekroczył 195 mln koron, czyli ok. 112 mln zł — podaje money.pl. Spółka uznała te rezultaty za rozczarowujące, wskazując na straty w przetwórstwie pierwotnym i jednorazowe koszty zamknięcia zakładów na Litwie i w Wielkiej Brytanii.

Odprawy i szukanie inwestora

Według związku zawodowego „Solidarność” Espersen deklaruje wypłatę sześciomiesięcznych odpraw dla zwalnianych, a równolegle trwają rozmowy o przeniesieniu części osób do drugiego koszalińskiego zakładu firmy. Przewodniczący „Solidarności” regionu Koszaliński-Pobrzeże Wiesław Królikowski ocenia w rozmowie z money.pl, że firma nie ucieka od odpowiedzialności, a pracodawca i miasto aktywnie wspierają pracowników.

Władze Koszalina starają się znaleźć inwestora przynajmniej dla części likwidowanego zakładu; według ustaleń money.pl Duńczycy są gotowi go sprzedać, a w lipcu mieli pojawić się pierwsi zainteresowani, jednak decyzji dotąd nie podjęto. Kierowniczka referatu prasowego koszalińskiego magistratu Ewelina Mezgier apeluje o cierpliwość, podkreślając, że takie procesy nie dzieją się z dnia na dzień. Dla lokalnego rynku pracy to drugi cios w krótkim czasie — we wrześniu ostatecznie zlikwidowany ma zostać także koszaliński zakład szwedzko-amerykańskiej Elfy, produkujący systemy do przechowywania, o czym informował Głos Koszaliński.

Historia koszalińskiej przetwórni domyka się symbolicznie: kilka lat temu miasto przejęło produkcję z likwidowanej Kłajpedy, teraz samo oddaje ją tańszemu Wietnamowi. W przetwórstwie pierwotnym praca wędruje tam, gdzie koszty są najniższe — a surowiec, od którego wszystko zależy, kurczy się niezależnie od tego, gdzie stoi fabryka.

Źródło: dlahandlu.pl, money.pl

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA