Pracownik giętarki obsługujący metalowy arkusz w fabryce.

Dla pracowników biurowych pakiety medyczne, dla fizycznych – kilka lat życia mniej

26.05.2026
Kamil Śliwiński
Czas czytania: 3 minut/y

Polskie przedsiębiorstwa przeznaczają coraz większe budżety na ochronę zdrowia oraz programy dobrostanu swoich kadr. Praktyka rynkowa pokazuje jednak, że strumień tych inwestycji niemal całkowicie omija grupę najbardziej obciążoną fizycznie — pracowników produkcyjnych, budowlanych czy logistycznych. Zjawisko tzw. klasizmu biurowego sprawia, że systemy opieki medycznej projektowane są pod dyktat i styl życia pracowników umysłowych. Skutki tej asymetrii są drastyczne: osoby wykonujące pracę fizyczną badają się rzadziej, chorują częściej i żyją o kilka lat krócej niż ich koledzy zza biurek.

Kilka lat życia mniej. Brutalne statystyki medyczne

Wpływ charakteru wykonywanej pracy na długość ludzkiego życia obrazują twarde dane demograficzne francuskiego National Institute of Statistics and Economic Studies, oparte na wskaźnikach śmiertelności z lat 2020–2022. Wynika z nich, że 35-letni mężczyzna zatrudniony na stanowisku kierowniczym lub umysłowym ma przed sobą przeciętnie o 5,3 roku dłuższe życie niż jego rówieśnik wykonujący codzienne obowiązki fizyczne. W przypadku kobiet różnica ta wynosi 3,4 roku na korzyść pracownic biurowych.

Problem ten ma bezpośrednie przełożenie na kondycję finansową państwa i stabilność firm. Z oficjalnych danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) wynika, że w 2025 roku absencje chorobowe w przeliczeniu na jednego ubezpieczonego w Polsce osiągnęły poziom aż 14,76 dnia, notując wyraźny wzrost w skali roku.

Główną przyczyną wystawiania zwolnień lekarskich niezmiennie pozostają schorzenia układu mięśniowo-szkieletowego oraz tkanki łącznej. To właśnie ta grupa chorób dotyka pracowników fizycznych (tzw. blue collars) najwcześniej i najbardziej destrukcyjnie.

Profilaktyka przegrywa ze zmęczeniem i systemem zmianowym

Gorszy stan zdrowia pracowników fizycznych nie wynika z ich niewiedzy czy ignorancji, lecz z barier systemowych. Dane instytutu LongLife pokazują, że regularne badania profilaktyczne wykonuje 52 proc. pracowników fizycznych w porównaniu do 57 proc. pracowników biurowych. Co istotne, blue collars są jedyną grupą zawodową, której większość otwarcie deklaruje, że powszechny dostęp do profilaktyki pozwoliłby im uniknąć przewlekłych chorób i absencji.

Lekarz Piotr Leszczyński zwraca uwagę na codzienne, prozaiczne przeszkody, które wykluczają tę grupę z tradycyjnego systemu ochrony zdrowia:

Duże znaczenie mają bariery czysto praktyczne. Praca zmianowa sprawia, że przychodnia jest zamknięta, gdy pracownik ma wolne. Brak elastycznych godzin oznacza, że wyjście na badanie tworzy konieczność wzięcia urlopu. Po dziesięciogodzinnej zmianie wizyta u lekarza jest ostatnią rzeczą, o której się myśli. W efekcie profilaktyka przegrywa ze zmęczeniem i nieelastycznym systemem pracy.

— wskazuje lek. Piotr Leszczyński, dyrektor medyczny LongLife.

Owocowe czwartki kontra podstawowe badania laboratoryjne

Paradoks sytuacji pogłębiają wyniki ogólnopolskiego badania opublikowanego w naukowym czasopiśmie Frontiers in Public Health. Wynika z nich, że pracownicy fizyczni znacznie rzadziej niż pracownicy umysłowi oczekują od swojego pracodawcy wsparcia zdrowotnego. Dotyczy to niemal wszystkich 16 analizowanych obszarów — od opieki psychologicznej, przez profilaktykę onkologiczną, aż po zapobieganie urazom kręgosłupa.

Eksperci medyczni tłumaczą tę apatię brakiem wiary w to, że środowisko pracy może zaoferować im realną pomoc medyczną, dostosowaną do ich specyfiki.

Lekarz Piotr Leszczyński apeluje o całkowitą zmianę podejścia do pakietów socjalnych w zakładach przemysłowych:

Niższe deklarowane oczekiwania niekoniecznie oznaczają niższe potrzeby, raczej niższą świadomość, że wsparcie jest w ogóle możliwe. W debacie o zdrowiu pracowników dominuje narracja białych kołnierzyków: benefity, wellbeing, mindfulness, owocowe czwartki. Pracownik produkcji czy kierowca potrzebuje kogoś, kto zmierzy mu ciśnienie, sprawdzi poziom glukozy i powie wprost, czy jest zdrowy. Badania w miejscu pracy nie mogą być benefitem dla uprzywilejowanych. To najbardziej podstawowa forma troski o zdrowie, której pracownicy fizyczni potrzebują tak samo jak ich koledzy przy biurkach.

— podsumowuje dyrektor medyczny LongLife.

Przełamanie klasizmu zdrowotnego wymaga od polskich pracodawców odejścia od fasadowych benefitów na rzecz medycyny pracy realizowanej bezpośrednio na terenie zakładów produkcyjnych. Mobilne punkty pobrań krwi, badania przesiewowe w godzinach trwania zmian czy bezpośrednie konsultacje lekarskie na terenie fabryk to jedyna droga do wyrównania szans i wydłużenia życia pracowników fizycznych.

Źródło: opracowanie na podstawie danych epidemiologicznych i statystycznych ZUS za 2025 r., wskaźników śmiertelności francuskiego National Institute of Statistics and Economic Studies (2020–2022), raportu LongLife oraz analiz opublikowanych w czasopiśmie naukowym Frontiers in Public Health, 25 maja 2026 r.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA