Coraz więcej zwolnień przez depresję i stres, coraz mniej przez ciążę. Nowa mapa polskich L4
Wydatki na zasiłki i wynagrodzenia chorobowe wyniosły w 2025 r. 34,9 mld zł, o 12,4 proc. więcej niż rok wcześniej, co odpowiada około 0,9 proc. PKB — pisze Sebastian Sajnóg w „Tygodniku Gospodarczym” Polskiego Instytutu Ekonomicznego, opierając się na danych ZUS. Przez ostatnich kilkanaście lat zmieniła się nie tylko skala absencji chorobowej, ale i jej struktura: coraz większą część dni na zwolnieniach odpowiadają zaburzenia psychiczne i choroby układu mięśniowo-szkieletowego, a coraz mniejszą — ciąża, poród i połóg.
Więcej zwolnień, niż wynikałoby z liczby pracujących
Zaświadczenia chorobowe najczęściej wystawiano na okres do 5 dni — stanowiły one 43,9 proc. ogółu — a przeciętna długość zwolnienia wyniosła 10,82 dnia. Między III kwartałem 2012 r. a III kwartałem 2026 r. liczba dni zwolnień wzrosła o 20,0 proc., a liczba zaświadczeń o 35,2 proc. (porównanie tych samych kwartałów ogranicza wpływ sezonowości). Wzrostu nie tłumaczy w pełni sam przyrost liczby pracujących, która zwiększyła się w tym czasie o 9,9 proc.
Wśród częściej występujących schorzeń są choroby układu mięśniowo-szkieletowego i tkanki łącznej, odpowiadające już za 18,5 proc. dni absencji wobec 14,0 proc. czternaście lat wcześniej. W tej grupie liczba dni zwolnień związanych z chorobami stawów wzrosła o 74,4 proc., kręgosłupa — o 46,8 proc., a z pozostałymi schorzeniami — o 71,8 proc. Absencja związana z nowotworami zwiększyła się o 37,4 proc., a z chorobami układu oddechowego — o 19,9 proc.
Zaburzenia psychiczne rosną najszybciej
Najsilniej spośród porównywanych grup wzrosła absencja związana z zaburzeniami psychicznymi i zachowaniami. Liczba dni tego rodzaju nieobecności zwiększyła się z 3,4 mln do 9,6 mln, czyli o 182,8 proc., a jej udział w całej absencji — z 7,1 proc. do 16,8 proc.; liczba zaświadczeń wzrosła o 144,9 proc. Liczba dni zwolnień związanych z epizodami depresyjnymi i depresją nawracającą wzrosła o 126,1 proc., z zaburzeniami lękowymi — o 444,7 proc., a z reakcjami na ciężki stres i zaburzeniami adaptacyjnymi — o 344,5 proc.
Znaczenie tej grupy rośnie z dwóch powodów naraz: przybywa dokumentów, a okresy niezdolności do pracy są relatywnie długie. W III kwartale 2026 r. na jedno zaświadczenie dotyczące zaburzeń psychicznych przypadało przeciętnie 19,7 dnia — wobec 11,8 dnia dla wszystkich przyczyn łącznie.
Demografia widoczna w statystyce L4
Zmniejszyło się natomiast znaczenie absencji związanych z ciążą, porodem i połogiem: liczba dni zwolnień w tej grupie spadła o 16,2 proc., a jej udział w całej absencji — z 19,5 proc. do 13,6 proc. Kierunek zmiany jest spójny z procesami demograficznymi: liczba urodzeń żywych zmniejszyła się z około 386 tys. w 2012 r. do około 238 tys. w 2025 r., czyli o 38,4 proc. — choć, jak zaznacza autor, sama liczba urodzeń nie wyjaśnia w pełni zmian absencji, zależnych także od aktywności zawodowej kobiet i objęcia ich ubezpieczeniem. Spadki liczby dni odnotowano również w przypadku chorób układu nerwowego (o 27,4 proc.) i układu krążenia (o 18,7 proc.).
Analityk PIE zastrzega, że zmiany skali i struktury absencji trzeba odczytywać w kontekście procesów społecznych, demograficznych i rosnącej liczby ubezpieczonych: między II kwartałem 2012 r. a II kwartałem 2026 r. liczba osób objętych ubezpieczeniem chorobowym zwiększyła się z 13,23 mln do 14,54 mln, czyli o 9,9 proc., a przedstawione zmiany dotyczą wielkości łącznych, bez korekty o liczbę ubezpieczonych. Wniosek długookresowy pozostaje jednak jednoznaczny — i mówi o Polsce więcej niż niejeden sondaż: statystyka L4 coraz rzadziej odnotowuje narodziny, a coraz częściej przeciążone kręgosłupy i przeciążone głowy.
Źródło: Tygodnik Gospodarczy PIE









