Afera Amber Gold: piramida za 851 mln zł, wyroki karne i klęska pozwu przeciwko Skarbowi Państwa
Afera Amber Gold wstrząsnęła polską opinią publiczną i obnażyła poważne luki w systemie nadzoru finansowego. Gdańska spółka przez kilka lat działała jako piramida finansowa, zbierając środki od ponad 11 tysięcy klientów i oferując im lokaty w metale szlachetne na warunkach niemożliwych do spełnienia przez legalnie działające instytucje finansowe. Gdy w 2012 r. ogłoszono jej likwidację, straty inwestorów prokuratura wyceniła na 851 mln zł. Sprawa do dziś nie jest w pełni zamknięta: Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił pozew grupowy poszkodowanych skierowany przeciwko Skarbowi Państwa.
Najważniejsze:
- Amber Gold działała od 2009 r. jako rzekomy dom składowy metali szlachetnych; prokuratura oceniła straty klientów na 851 mln zł.
- Założyciel Marcin Plichta był wielokrotnie karany przed założeniem spółki, a mimo to rejestracja firmy przebiegła bez przeszkód.
- Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał Marcina Plichtę i jego żonę Katarzynę za przestępstwa związane z działalnością spółki.
- Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił w całości pozew grupowy klientów przeciwko Skarbowi Państwa, uchylając wcześniejszy wyrok zasądzający odszkodowania.
Skąd wzięła się Amber Gold i na czym polegał mechanizm oszustwa?
Spółka, która pod koniec działalności nosiła nazwę Amber Gold Sp. z o.o., została zarejestrowana w Gdańsku w styczniu 2009 r. Jej założycielem był Marcin Plichta, który – jak podaje Wikipedia – w latach 2005–2009 był kilkakrotnie skazywany za oszustwa, jednak każdorazowo kary pozbawienia wolności były warunkowo zawieszane. Żadna z nich nie została faktycznie wykonana.
Czytaj takze: Przez niskie zarobki młodzi polscy naukowcy odchodzą z uczelni
Firma prezentowała się jako pierwszy w Polsce dom składowy zajmujący się przechowywaniem metali szlachetnych. Inwestowała w złoto i inne kruszce, a jednocześnie – według ustaleń śledczych – wprowadzała klientów w błąd co do faktycznego zabezpieczenia ich lokat zakupem złota, a pozyskiwane środki służyły do wypłacania zysków wcześniejszym inwestorom – klasyczny schemat piramidy finansowej. Klientów przyciągały warunki lokat znacznie przewyższające ówczesną ofertę banków, niemożliwe do utrzymania w ramach legalnej działalności finansowej.
Jak podaje Wikipedia, już od grudnia 2009 r. Komisja Nadzoru Finansowego ostrzegała publicznie, że Amber Gold nie posiada zezwolenia na wykonywanie czynności bankowych, w szczególności na przyjmowanie wkładów pieniężnych obciążonych ryzykiem. Ostrzeżenia były ignorowane zarówno przez klientów, jak i – co okazało się kluczowe dla późniejszych sporów prawnych – przez organy ścigania.
Jak reagowały instytucje państwowe i dlaczego tak późno?
Jak odnotował w swoim raporcie Komitet Stabilności Finansowej, wyłudzenie pieniędzy od ponad 11 tys. osób było możliwe m.in. wskutek zaniechań instytucji publicznych. Wskazano przede wszystkim na Prokuraturę Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ABW, CBŚ oraz część banków współpracujących ze spółką. Rozwój Amber Gold był możliwy dzięki bierności organów państwa, systemowym lukom prawnym oraz pobłażliwości instytucji stojących na straży praworządności.
Śledztwo zlecone ABW przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku ruszyło dopiero w lipcu 2012 r., a więc niemal trzy lata po tym, jak KNF zaczęła publicznie ostrzegać przed działalnością firmy. W marcu 2012 r. poszkodowani klienci innej spółki – WGI – bezskutecznie ostrzegali rząd i inne instytucje przed Amber Gold, wnosząc jednocześnie o zmiany prawne mające zapobiegać rozrostowi piramid finansowych.
Upadłość i skala strat
13 sierpnia 2012 r. spółka ogłosiła likwidację i wypowiedziała wszystkim klientom obowiązujące umowy depozytów towarowych. Tysiące osób straciło wówczas oszczędności, których łączną wartość prokuratura oceniła w 2014 r. na 851 mln zł. Formalnie upadłość likwidacyjna została ogłoszona przez Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ 20 września 2012 r. Postępowanie upadłościowe trwało niemal dekadę i zostało zamknięte dopiero w październiku 2021 r.
Amber Gold była również głównym udziałowcem linii lotniczych OLT Express, co nadawało spółce dodatkowy pozór wiarygodności i skali działania.
Wyroki karne w sprawie założycieli spółki
Proces karny był wyjątkowo złożony ze względu na ogromną liczbę pokrzywdzonych – ponad 11 tysięcy osób – co wymuszało na sądzie szczegółowe odniesienie się do każdego przypadku. Prokuratura domagała się surowych kar dla obojga oskarżonych.
Ostatecznie Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał Marcina Plichtę na karę pozbawienia wolności, a jego żonę Katarzynę – na karę, którą następnie Sąd Apelacyjny w Gdańsku zmodyfikował. Wobec Katarzyny Plichty sąd apelacyjny orzekł ponadto grzywnę.
Czytaj takze: Na „inwestycjach” w kryptowaluty Polacy wciąż tracą majątki. Eksperci chcą większej kontroli social mediów
Wątek poboczny dotyczył Katarzyny Plichty, która podczas tymczasowego aresztowania urodziła dziecko. Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł następnie, że jej tymczasowe aresztowanie trwało nieproporcjonalnie długo, i nakazał wypłatę stosownej rekompensaty. Jednocześnie ETPC odrzucił większość pozostałych zarzutów Katarzyny Plichty dotyczących rzekomych naruszeń praw człowieka.
Czy Skarb Państwa odpowiada za straty klientów Amber Gold?
To pytanie stało się osią długotrwałego sporu cywilnego. Pozew zbiorowy złożony przez poszkodowanych klientów dotyczył odpowiedzialności Skarbu Państwa za opieszałe działania organów ścigania. Sąd Okręgowy w Warszawie początkowo przyznał rację poszkodowanym, zasądzając od Skarbu Państwa odszkodowania. Sąd I instancji uznał, że prokuratura zbyt późno podjęła działania, mimo wcześniejszych sygnałów od KNF, i że to właśnie ta zwłoka powiększyła skalę strat.
Wyrok ten został zaskarżony przez stronę pozwaną. W argumentacji wskazano, że państwo nie może odpowiadać za świadome i ryzykowne decyzje inwestorów oraz że utrzymanie wyroku I instancji stanowiłoby zachętę do lokowania środków bez weryfikowania wiarygodności podmiotów. Pełnomocnicy poszkodowanych kontrargumentowali, że rozstrzygnięcie nie dotyczyło ostrożności inwestorów, lecz odpowiedzialności państwa za własne zaniechania.
Sąd Apelacyjny w Warszawie ostatecznie uwzględnił apelację Skarbu Państwa i oddalił pozew grupowy w całości, uznając, że wyrok sądu okręgowego był błędny i nie odpowiadał prawu. Część członków grupy powodów nie dożyła ogłoszenia tego rozstrzygnięcia.
Co wyrok apelacyjny oznacza dla poszkodowanych?
Rozstrzygnięcie Sądu Apelacyjnego w Warszawie jest dla byłych klientów Amber Gold dotkliwym ciosem. Po latach oczekiwania i dwukrotnym odraczaniu ogłoszenia wyroku – ze względu na obszerność materiału dowodowego i złożoność sprawy – sąd II instancji przekreślił szansę na odzyskanie choćby części środków od Skarbu Państwa w trybie zbiorowym. Oznacza to, że ciężar ewentualnego odzyskania pieniędzy spoczywa na postępowaniu upadłościowym, które formalnie zamknięto w 2021 r., oraz na egzekucji z majątku skazanych.
Afera Amber Gold pozostaje w polskim prawie i świadomości publicznej trwałym przykładem konsekwencji luki nadzorczej: spółka przez ponad trzy lata po pierwszych ostrzeżeniach KNF zdołała zebrać środki od ponad 11 tysięcy osób. Pytanie o granicę odpowiedzialności państwa wobec ofiar piramid finansowych – choć sąd apelacyjny odpowiedział na nie jednoznacznie negatywnie dla poszkodowanych – pozostaje aktualnym dylematem prawa cywilnego i regulacyjnego.
Najczęściej zadawane pytania
Ile wyniosły straty klientów Amber Gold?
Prokuratura oceniła w 2014 r. straty spowodowane działalnością Amber Gold na 851 mln zł. Poszkodowanych było ponad 11 tysięcy osób.
Czytaj takze: Złoto wyprzedza obligacje USA w rezerwach banków centralnych po raz pierwszy od dekad
Na ile lat więzienia skazano założyciela Amber Gold?
Marcin Plichta oraz jego żona Katarzyna Plichta zostali skazani przez Sąd Okręgowy w Gdańsku na kary pozbawienia wolności. Sąd Apelacyjny w Gdańsku zmodyfikował następnie wyrok wobec Katarzyny Plichty, orzekając wobec niej również grzywnę.
Czy poszkodowani klienci Amber Gold otrzymali odszkodowania od Skarbu Państwa?
Nie. Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił w całości pozew grupowy klientów, uchylając wcześniejszy wyrok sądu okręgowego, który zasądził odszkodowania od Skarbu Państwa.
Dlaczego organy państwa tak późno zareagowały na działalność Amber Gold?
Komitet Stabilności Finansowej wskazał w swoim raporcie na bierność organów państwa, systemowe luki prawne i pobłażliwość instytucji nadzorczych. Śledztwo ABW ruszyło dopiero w lipcu 2012 r., niemal trzy lata po tym, jak KNF zaczęła publicznie ostrzegać przed spółką.









