ABW zatrzymała pięciu menedżerów Orlenu
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała w poniedziałek pięciu byłych i obecnych menedżerów Orlenu, w tym byłego członka zarządu z lat 2018–2024 — podała we wtorek Prokuratura Krajowa. Zarzuty dotyczą bezpodstawnego zaniżania cen paliw od sierpnia do listopada 2023 roku, czyli w okresie poprzedzającym wybory parlamentarne. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek mówi o szkodzie 4,1 mld zł i działaniu w celach politycznych. Podejrzani nie przyznali się do zarzucanych im czynów, a były prezes spółki Daniel Obajtek nazwał zatrzymania hucpą polityczną. Relacjonuje Polska Agencja Prasowa.
Zarzuty
Wśród zatrzymanych są: były członek zarządu spółki, oznaczony przez prokuraturę inicjałami M.R., dyrektor wykonawczy, dwóch dyrektorów biur oraz kierownik działu — odpowiedzialni za obszar handlu hurtowego, politykę cenową i ustalanie cen paliw.
Przedstawione im zarzuty dotyczą przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków menedżerskich oraz wyrządzenia szkody przekraczającej 4,1 mld zł w związku z realizowaną polityką cenową. Jej zasadniczym celem — jak podaje Prokuratura Krajowa — było nierynkowe i oderwane od realiów cenotwórczych ustalenie cen paliw w sieci detalicznej spółki na poziomie 5,99 zł za litr w okresie co najmniej od 1 do 15 października 2023 roku.
Ustalenia śledztwa jednoznacznie wskazują, iż akcja cenowa nie tylko prowadzona była w oderwaniu od czynników ekonomicznych, ale także z rażącym naruszeniem licznych procedur sformalizowanych i niesformalizowanych obowiązujących kadrę menadżerską w Orlen.
— czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej.
Podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Prokurator miał w ciągu najbliższych godzin podjąć decyzję w przedmiocie środków zapobiegawczych.
Stanowisko ministra sprawiedliwości
Na konferencji prasowej Waldemar Żurek przedstawił ustalenia śledztwa, według których w Orlenie doszło w okresie przedwyborczym do bezprawnego zaniżenia hurtowych cen paliwa. Jak mówił, od sierpnia 2023 roku dochodziło w spółce do celowego, bezprawnego manipulowania ceną paliwa, by uzyskać efekt w postaci niższej ceny na dystrybutorach.
Minister wskazał, że przez działania kilku osób na ponad 600 stacjach Orlenu zabrakło paliwa, a wydano wówczas zalecenie, by informować klientów o awarii dystrybutorów.
Żadne przesłanki ekonomiczno-gospodarcze, czyli to, co działo się na rynku paliw, światowym, europejskim, nie wskazywały na to, że te ceny można było obniżyć.
— oświadczył Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości.
Szef resortu zwrócił uwagę, że Orlen ma procedury, których trzeba dochować, by doszło do zgodnego z prawem obniżenia cen. Ocenił też, że sprawa dotyczy łamania prawa w celach politycznych.
To manipulowanie bezprawne ceną paliwa było w okresie wyborczym i dokonywali tego ci, którzy dzisiaj wspierają opozycję, a kiedyś zarządzali Orlenem i ponosili pełną odpowiedzialność za to, co dzieje się w spółce.
— stwierdził minister.
We wpisie w serwisie X Żurek odniósł się bezpośrednio do byłego prezesa spółki.
Jesienią 2023 roku Daniel „wszystko mogę” Obajtek ręcznie sterował cenami na stacjach. Zaniżanie cen wbrew rynkowi tuż przed wyborami i bezczelne wmawianie Polakom „awarii dystrybutorów” — to nie był żaden cud gospodarczy. To było działanie na szkodę majątku narodowego, by ratować władzę partii.
— napisał szef Ministerstwa Sprawiedliwości.
Żurek wyjaśnił, że sprawa dotyczy przestępstwa z artykułu 296 Kodeksu karnego, czyli wyrządzenia szkody w obrocie gospodarczym, zagrożonego karą od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Przy przesłance szkody w wielkich rozmiarach zagrożenie sięga 25 lat więzienia. Minister zaznaczył, że sprawa ma charakter rozwojowy.
Odpowiedź byłego prezesa
Daniel Obajtek, który kierował Orlenem w czasie objętym śledztwem, a obecnie jest europosłem Prawa i Sprawiedliwości, odrzucił zarzuty i określił działania prokuratury jako hucpę polityczną.
To chyba pierwszy przypadek w historii, gdy władza rozlicza za to, że Polacy tankowali tanio.
— powiedział Daniel Obajtek, były prezes Orlenu, poseł do Parlamentu Europejskiego.
Nie potrafili poradzić sobie z rosnącymi cenami paliw, więc — na pokaz, bez żadnego merytorycznego uzasadnienia — zatrzymują doświadczonych managerów, dzięki którym paliwo latem i jesienią 2023 roku kosztowało poniżej 6 złotych.
— napisał Obajtek.
Były prezes przypomniał, że w 2023 roku, gdy paliwo kosztowało około 6 zł, Donald Tusk utrzymywał, iż może ono kosztować 5,19 zł. Jak podaje telewizja TVN24, Obajtek określa obniżki z tamtego okresu jako sukces.
Argumentacja spółki z czasu, gdy obniżki wprowadzano, opierała się — jak przypomina Wirtualna Polska — na kursach walut, notowaniach gotowych paliw, kosztach produkcji i transportu oraz na oszczędnościach związanych z połączeniem z Lotosem.
Dwie wyceny szkody
Kwota 4,1 mld zł pochodzi z wyceny biegłych powołanych w śledztwie. Wcześniejsze szacunki były niższe: jak podaje Wirtualna Polska, przeprowadzony po zmianie władz spółki audyt wewnętrzny wskazywał, że zaniżanie cen oraz uwalnianie zapasów strategicznych mogły przynieść Orlenowi ponad 3,5 mld zł strat. Audyt obejmował jednak oba te elementy łącznie.
Przebieg śledztwa
Postępowanie w sprawie podejrzenia zaniżania cen paliw wszczęła 17 stycznia 2024 roku Prokuratura Okręgowa w Płocku, gdzie znajduje się siedziba i główny zakład produkcyjny spółki. Obejmowało okres od 1 sierpnia do 31 października 2023 roku. W maju 2024 roku sprawę przejęła Prokuratura Krajowa w Łodzi — jak wyjaśniano, ze względu na dużą wagę postępowania i zakres zgromadzonego materiału dowodowego.
Celem było ustalenie, czy przez nadużycie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez osoby zarządzające spółką mogło dojść do niezasadnego zaniżenia cen paliw względem cen rynkowych, a przez to do bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach.
W marcu 2024 roku, w ramach tego śledztwa oraz odrębnego postępowania dotyczącego fuzji z Lotosem, przeszukano z udziałem ABW biura koncernu w Płocku, Warszawie i Gdańsku. Zabezpieczono wówczas 73 gigabajty dokumentów elektronicznych i 2 terabajty korespondencji z poczty elektronicznej.
Równolegle prowadzone jest śledztwo dotyczące okoliczności opróżnienia magazynów z zapasami strategicznymi paliw w 2023 roku.
Przedstawienie zarzutów nie jest równoznaczne ze stwierdzeniem winy, którą może orzec wyłącznie sąd.
Źródło: PAP









