10 lat od referendum Brexitowego: „To była dobra decyzja”
Dziesięć lat po historycznym głosowaniu w sprawie opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię, debata nad skutkami tej decyzji wciąż budzi silne emocje. Część brytyjskich publicystów niezmiennie broni Brexitu, argumentując, że był to konieczny krok do przebudowy modelu gospodarczego kraju i odpowiedzi na marginalizację klasy robotniczej.
Gospodarcza stagnacja Europy
Larry Elliott, publicysta brytyjskiego dziennika The Guardian, po dekadzie podtrzymuje swoje stanowisko popierające wyjście z UE. Argumentuje on, że unijna gospodarka od lat pozostaje w tyle za światowymi liderami. Z zaprezentowanych danych wynika, że od czasu kryzysu finansowego z 2008 roku gospodarka Stanów Zjednoczonych urosła o 87 proc., podczas gdy wzrost w Unii Europejskiej wyniósł zaledwie 13,5 proc.
Mimo szacunków brytyjskiego Biura Odpowiedzialności Budżetowej (OBR), według których gospodarka będzie o 4 proc. mniejsza z powodu opuszczenia wspólnego rynku, na Wyspach pojawiają się głosy sceptycyzmu. Były kanclerz Jeremy Hunt wskazywał niedawno, że osiągnięcie takiego wzrostu wymagałoby tempa rozwoju porównywalnego z USA, co polityk uznaje za mało prawdopodobne.
Szansa na zmianę modelu
Brexit obnażył słabości brytyjskiego systemu gospodarczego, zdominowanego przez usługi finansowe, ale jednocześnie dał decydentom swobodę w kreowaniu nowej polityki ochronnej. Przykładem wykorzystania tej swobody jest nałożenie ceł w celu ochrony brytyjskiego przemysłu stalowego czy obniżenie stawek na importowane produkty spożywcze, aby złagodzić kryzys kosztów utrzymania. Do potrzeby głębokich reform nawiązuje również Andy Burnham, typowany na przyszłego premiera, który zapowiada koniec wieloletniego neoliberalizmu.
Mieszkańcy zagłosowali za zmianą, zagłosowali za większą władzą dla Północy i każdego miejsca zapomnianego przez Westminster.
— wskazuje Andy Burnham z Partii Pracy
Realizacja planów nowej administracji i odejście od dotychczasowego modelu wymagałyby jednak ograniczeń w swobodnym przepływie kapitału, towarów i osób, co w ramach rygorystycznych struktur unijnego jednolitego rynku byłoby surowo zakazane.
Powrót do polityki klasowej
Według Elliotta decyzja o opuszczeniu Unii Europejskiej udowodniła, że przynależność klasowa wciąż ma kluczowe znaczenie w brytyjskiej polityce. Od lat 80. lewica stopniowo akceptowała wolnorynkowe koncepcje, skupiając się na bitwach kulturowych, co z czasem doprowadziło do zaniedbania społeczności robotniczych, uderzonych przez deindustrializację oraz ostre cięcia w sektorze usług publicznych.
Głosowanie za Brexitem było krzykiem gniewu tych części Wielkiej Brytanii, które czuły się zmarginalizowane i zapomniane. Był to głos za nowym porządkiem gospodarczym, który miałby naprawić szkody wyrządzone przez deindustrializację i globalizację.
— podkreśla Larry Elliott z dziennika The Guardian
Jak zauważają komentatorzy, Brexit otworzył drogę do realnych reform i rzucił wyzwanie globalistycznej ideologii zachodnioeuropejskich instytucji. Samo wyjście z Unii Europejskiej nie gwarantuje jednak ostatecznego sukcesu – stanowi jedynie unikalną okazję do wprowadzenia niezbędnych zmian, których ostateczny kształt zależeć będzie od decyzji nowej władzy.
Źródło: The Guardian









