Upały zatrzymują polskie elektrownie. Bloki w Kozienicach i Połańcu stanęły, prąd wieczorem kosztuje krocie
Fala upałów i rekordowo niski stan rzek realnie ograniczają pracę krajowej energetyki. Należące do Enei elektrownie w Kozienicach i Połańcu zatrzymały część bloków z powodu niżówki na Wiśle, Polskie Sieci Elektroenergetyczne sięgnęły po okres przywołania na rynku mocy, a ceny energii w wieczornym szczycie przekraczają 2 tys. zł za megawatogodzinę — wynika z raportów publikowanych na podstawie rozporządzenia REMIT oraz doniesień money.pl i WNP.pl.
Problem, który jeszcze niedawno kojarzył się głównie z Węgrami i Rumunią, dotarł nad Wisłę w pełnej skali. Konwencjonalne bloki węglowe potrzebują ogromnych ilości wody do chłodzenia, a przedłużający się brak opadów i temperatury przekraczające miejscami 35 stopni Celsjusza sprawiają, że rzeki przestają wystarczać.
Wisła za płytka, by chłodzić bloki
Około południa we wtorek nie pracowały bloki 2, 3 i 4 w Elektrowni Kozienice oraz bloki 5, 6 i 7 w Elektrowni Połaniec — wynika z raportów o ubytkach mocy publikowanych na podstawie unijnego rozporządzenia REMIT. Jako powód postojów wskazano warunki eksploatacyjne, za którymi stoi niski stan wody w Wiśle. Obie siłownie należą do grupy Enea i są filarami krajowego systemu — sama Kozienice to jedna z największych elektrowni węglowych w Europie.
Postoje nie ominęły także aktywów PGE: z pracy wyłączony został największy blok w Bełchatowie, czyli najpotężniejszej polskiej elektrowni. Spółka również tłumaczy decyzję warunkami eksploatacyjnymi.
PSE sięga po rezerwy, ceny w szczycie szybują
Ubytki mocy zbiegły się z rekordowym letnim zapotrzebowaniem na energię, napędzanym przez klimatyzację. Polskie Sieci Elektroenergetyczne ogłosiły okres przywołania na rynku mocy w godzinach wieczornego szczytu — to mechanizm uruchamiany, gdy system potrzebuje pełnej dyspozycyjności jednostek objętych umowami mocowymi. Napięta sytuacja podażowa ma swoją cenę: w środowy wieczór megawatogodzina energii na rynku kosztuje ponad 2 tys. zł.
Paradoksalnie niewiele pomaga fotowoltaika, której moce Polska rozbudowywała w ostatnich latach najszybciej. Wysokie temperatury obniżają sprawność paneli, przez co instalacje produkują mniej energii dokładnie wtedy, gdy zapotrzebowanie jest największe, a po zachodzie słońca ciężar zasilania klimatyzowanych budynków w całości spada na źródła konwencjonalne.
Ostrzeżenia dla niemal całego kraju
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej utrzymuje ostrzeżenia przed upałami — od pierwszego do trzeciego stopnia — dla niemal całej Polski, a osiem województw objęto dodatkowo ostrzeżeniami przed burzami. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało alerty dla województw lubuskiego, dolnośląskiego i części wielkopolskiego.
Polska nie jest w swoich problemach osamotniona. Komisja Europejska monitoruje sytuację energetyczną Węgier i Rumunii, gdzie rekordowo niski poziom Dunaju wymusił ograniczenie pracy elektrowni jądrowych — węgierski Paks stanął po raz pierwszy w historii, a rumuńskie wojsko wysadza skały w korycie rzeki, by skierować wodę do siłowni Cernavoda. Bruksela zapewnia, że bezpieczeństwo dostaw energii w regionie nie jest na razie zagrożone, ale kolejne dni upałów będą testem dla całej Europy Środkowej.
Źródło: money.pl, WNP.pl, PSE, IMGW









