uefa

UEFA znowu się kompromituje. Miliony euro dla rosyjskich klubów, Ukrainie nic

08.08.2025
Rafał Dobrzyński
Czas czytania: < 1 minuta

Europejska Unia Piłkarska znalazła się w ogniu krytyki po tym, jak wyszło na jaw, że rosyjskie kluby piłkarskie otrzymały w ostatnich latach łącznie 10,8 mln euro z funduszu solidarnościowego UEFA. Stało się to mimo trwającego od 2022 roku zawieszenia Rosji w międzynarodowych rozgrywkach z powodu agresji na Ukrainę.

Miliony dla Rosji

Jak ustalił brytyjski „The Guardian”, pieniądze trafiały do Rosyjskiej Federacji Piłkarskiej w trzech transzach: 3,3 mln euro w sezonie 2022/23, 3,4 mln euro w kolejnym oraz 4,2 mln euro przewidziane na sezon 2024/25. Fundusz ten powstał, by wspierać kluby, które nie biorą udziału w europejskich pucharach, wyrównując w ten sposób różnice finansowe między krajami i ligami.

Tymczasem ukraińskie drużyny, które od trzech lat funkcjonują w realiach wojny, nie zobaczyły z tego samego źródła ani centa. Działacze z Odessy, Zaporoża, Mariupola i Charkowa twierdzą, że UEFA wstrzymała wypłaty na sezony 2023/24 i 2024/25, powołując się na „ograniczenia bankowe” związane z tym, że kluby znajdują się w tzw. strefie działań wojennych.

Sprzeciw Ukrainy

Prezesi pięciu ukraińskich klubów wysłali do szefa UEFA, Aleksandra Ceferina, oficjalne pismo z żądaniem wyjaśnień. W liście podkreślają, że „strefa wojennej agresji Rosji to nie wycinek Ukrainy, lecz cały nasz kraj”. Jak dodają, od miesięcy próbują uzyskać klarowną odpowiedź, jednak poza wstępnymi obietnicami, UEFA do tej pory nie przedstawiła żadnego oficjalnego stanowiska.

Dla wielu obserwatorów to kolejny przykład podwójnych standardów w europejskiej piłce – sytuacja, w której państwo-agresor otrzymuje finansowe wsparcie, a kraj broniący się przed inwazją zostaje pominięty, rodzi pytania nie tylko o politykę UEFA, ale i o moralne fundamenty sportu.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA