Trump wstrzymał „potężny” atak na Iran. Dziś ruszają negocjacje, od których zależą ceny na stacjach
W poniedziałek po południu mają rozpocząć się negocjacje Stanów Zjednoczonych z Iranem — zapowiedział prezydent USA Donald Trump w rozmowie z dziennikarzami na pokładzie Air Force One. Jak podaje PAP, amerykański przywódca ogłosił wcześniej wstrzymanie „potężnego” ataku na Iran, o co miały go prosić Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar oraz sam Teheran. Od wyniku rozmów zależy sytuacja na rynku ropy — a w konsekwencji także ceny paliw na polskich stacjach, które biją tegoroczne rekordy.
Warunek: otwarcie Ormuz i denuklearyzacja
Trwający od blisko pięciu i pół miesiąca konflikt USA i Izraela z Iranem koncentruje się w dużej mierze wokół zablokowanej dla żeglugi cieśniny Ormuz — kluczowego szlaku transportu ropy. Jeszcze w minionym tygodniu media spekulowały, że Izrael i USA mogą przeprowadzić jeden z najsilniejszych dotąd ataków na irańską infrastrukturę energetyczną. W sobotę Trump ogłosił jednak, że zgodził się wstrzymać uderzenie — pod warunkiem szybkiego zawarcia porozumienia zakładającego otwarcie cieśniny i neutralizację zagrożenia nuklearnego ze strony Iranu.
Wszystko było już gotowe, żeby ruszyć, (…) byłby to potężny atak. Powodem, dla którego poprosili (o odwołanie), jest to, że uważają, iż jest porozumienie. Jest porozumienie w sprawie cieśniny Ormuz, a potem będzie porozumienie dotyczące denuklearyzacji Iranu. Więc wstrzymujemy to. Zobaczymy. Możemy to zrobić, kiedy chcemy
— powiedział Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych.
Amerykański przywódca przyznał, że nie wyznaczył Teheranowi terminu na zawarcie porozumienia.
Zobaczymy, jak będzie. My jesteśmy gotowi, kiedy tylko zechcemy. Czy wolałbym zawrzeć porozumienie? Nie chcę zabijać ludzi
— podkreślił prezydent USA.
Według doniesień medialnych do deeskalacji miał przekonywać Trumpa w rozmowie telefonicznej saudyjski następca tronu książę Mohammed bin Salman. Irańskie media państwowe zaprzeczyły jednak, by Teheran prosił Waszyngton o odwołanie ataku — agencja Fars zareagowała na słowa amerykańskiego prezydenta drwiącym wpisem. Jednocześnie rzecznik irańskiego MSZ Esmail Baghaei przekazał, że Iran i Oman są blisko porozumienia w sprawie nowej trasy dla statków w cieśninie Ormuz, zastrzegając, że umowa nie przesądza o utrzymaniu lub zniesieniu blokady strategicznego szlaku.
Ropa najdroższa od miesięcy, diesel pędzi ku 9 zł
Wojna na Bliskim Wschodzie i blokada Ormuz od tygodni windują notowania surowca. Od początku lipca cena ropy Brent na giełdzie ICE wzrosła o blisko 20 dolarów za baryłkę, czyli około 26 proc., a diesel na europejskim rynku ARA podrożał aż o 36 proc. W poniedziałek baryłka Brent kosztowała około 90 dolarów. Właśnie dlatego rynki z uwagą śledzą dzisiejsze rozmowy — ich fiasko i powrót groźby uderzenia w irańską infrastrukturę energetyczną oznaczałyby kolejną falę zwyżek, a ewentualne porozumienie i odblokowanie cieśniny mogłyby przynieść wyraźną przecenę surowca.
Skutki drogiej ropy polscy kierowcy widzą na pylonach stacji. Ostatni tydzień lipca był piątym z rzędu tygodniem podwyżek — średnia krajowa cena benzyny Pb95 ustanowiła tegoroczny rekord na poziomie 7,51 zł za litr i jest najwyższa od czerwca 2022 roku, gdy padł historyczny szczyt 7,97 zł. Diesel ponownie przekroczył średnio 8 zł za litr i jest najdroższy od końca marca. Według prognoz analityków e-petrol.pl w tygodniu od 3 do 9 sierpnia olej napędowy ma kosztować od 8,09 do nawet 8,27 zł za litr, a na pojedynczych stacjach — jak w sieci MOL — już w weekend żądano za niego ponad 8,40 zł.
W tle spór o program CPN
Drożyzna na stacjach zbiega się z wygaśnięciem z końcem czerwca rządowego programu osłonowego „Ceny Paliwa Niżej”. Jego kontynuację miał sfinansować podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, wart dla budżetu około 4 mld zł, jednak prezydent Karol Nawrocki skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, wskazując, że przepisy działałyby wstecz. Premier Donald Tusk nazwał tę decyzję „szokującą” i zapowiedział, że jeśli sytuacja na rynkach pozostanie niestabilna, rząd mimo blokady zaproponuje regulowane ceny paliw przynajmniej na ostatnie dwa tygodnie wakacji, „żeby ludzie nie przepłacali za powroty z urlopów”.
Dzisiejsze negocjacje w sprawie Iranu mogą więc przesądzić nie tylko o dalszym przebiegu konfliktu na Bliskim Wschodzie, ale też o tym, czy polski rząd sięgnie po kolejne narzędzia osłonowe — i ile Polacy zapłacą przy dystrybutorach w końcówce lata.
Źródło: PAP









