System kaucyjny idzie po „małpki”
Po roku działania systemu kaucyjnego konsumenci wciąż przyzwyczajają się do nowych zasad, a Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiada rozszerzenie systemu o jednorazowe butelki szklane — w tym tzw. małpki — oraz standaryzację bonów kaucyjnych do 90 dni — informuje agencja Newseria. Producenci napojów ostrzegają, że nowa frakcja oznacza kolejne kilkadziesiąt tysięcy automatów i wydatek rzędu 2 mld zł, i apelują o czas na wdrożenie.
Ministerstwo: małpki wejdą do systemu, ale nie z dnia na dzień
Ministerstwo Klimatu i Środowiska planuje zmiany w systemie kaucyjnym, przy czym zaznaczam, że nie nastąpią one z dnia na dzień, potrzebne jest odpowiednie vacatio legis. Przede wszystkim chodzi o włączenie jednorazowych opakowań szklanych do systemu kaucyjnego, w szczególności tzw. małpek, które zaśmiecają środowisko. Drugą zmianą, która również jest oczekiwaniem społecznym, jest standaryzacja długości bonu kaucyjnego. Chcemy ją wydłużyć i ustandaryzować do 90 dni
— zapowiedziała w rozmowie z agencją Newseria Anita Sowińska, podsekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, podczas konferencji Kaucja 360.
System kaucyjny ruszył w Polsce 1 października 2025 roku, a okres przejściowy zakończył się 31 grudnia 2025 roku. Obejmuje plastikowe butelki PET o pojemności do 3 l, metalowe puszki do 1 l oraz wielorazowe butelki szklane do 1,5 l. Małe szklane butelki po alkoholu kaucją objęte obecnie nie są, choć ministerstwo już wcześniej zapowiadało prace nad ich włączeniem.
Maspex: jesteśmy tym pomysłem przerażeni
Branża nie kwestionuje samej idei, ale tempo zmian budzi jej zdecydowany opór.
Myśleliśmy, że będzie nam dane dwa–trzy lata na to, aby doszlifować ten system, żeby dokładnie policzyć koszty i popracować nad efektywnością. Teraz się dowiadujemy, że ministerstwo po dziewięciu miesiącach funkcjonowania systemu chce go rozszerzyć o kolejną frakcję opakowań, czyli szkło. Postawiliśmy ponad 23 tys. automatów w otoczeniu handlowym przygotowanych na dwie frakcje: na aluminium i PET. Wprowadzenie nowej frakcji to kolejne dwadzieścia kilka tysięcy automatów i wydatek, lekko licząc, rzędu 2 mld zł. Jesteśmy tym pomysłem przerażeni. Potrzebujemy czasu na wdrożenie nowej frakcji
— mówi Krzysztof Pawiński, prezes Grupy Maspex.
Według wyliczeń Deloitte’a z 2025 roku nakłady inwestycyjne związane z uruchomieniem i funkcjonowaniem systemu kaucyjnego mogą w perspektywie 10 lat wynieść 11,5 mld zł, a koszty operacyjne — 32,4 mld zł. Szacunki kosztów operacyjnych wzrosły o 9,3 mld zł wobec wcześniejszych wyliczeń ekspertów firmy, m.in. przez wyższe koszty obsługi zbiórki manualnej i większą liczbę automatów.
Pawiński podkreśla skalę już poniesionego wysiłku: obowiązkowe wpłaty producenckie, udział w układzie operatorskim, zmiany w projektowaniu produktów i kodów EAN na wszystkich opakowaniach oraz zarządzanie przejściem na opakowania kaucyjne.
Nie potrafimy jeszcze dokładnie policzyć strumienia kosztów, ale uważamy, że ten czas nie został zmarnowany. W zakresie dwóch frakcji – puszek aluminiowych i butelek PET – zrobiliśmy kawał dobrej roboty. Postawiliśmy największą operację logistyczną na nogi i mieliśmy na to raptem cztery miesiące
— zaznacza prezes Maspeksu. Jego zdaniem gros spadku sprzedaży na rynku napojów po trzech kwartałach wiąże się z systemem kaucyjnym — krzywą uczenia, tworzącymi się dopiero nawykami konsumentów i początkowymi niedomogami systemu.
Wydłużenie terminu bonów kaucyjnych
Drugą zapowiadaną przez resort zmianę branża przyjmuje z aprobatą — zdaniem Andrzeja Gantnera, wiceprezesa i dyrektora generalnego Polskiej Federacji Producentów Żywności Związku Pracodawców, wydłużenie terminu bonów to konieczność.
To trzeba natychmiast zmienić, bo jakim prawem ktoś zabiera konsumentowi jego pieniądze. To samo dotyczy możliwości rozliczeń, czyli wypłacania kaucji wprost na nasze karty. System przetrwa tylko wtedy, kiedy będzie miał akceptację nas wszystkich, czyli konsumentów. Potrzeba minimum trzech lat, a ministerstwo dało nam tak naprawdę dziewięć miesięcy. Mamy system w budowie, gdzie bardzo wiele rzeczy trzeba poprawić. Z drugiej strony udało się w innych krajach, więc powinno się udać również u nas
— mówi dyrektor generalny PFPŻ. Gantner zaznacza przy tym, że stworzenie systemu wynikało przede wszystkim z celów środowiskowych określonych w unijnym prawodawstwie i jest inwestycją długotrwałą — ale koszty, relatywnie wysokie w pierwszych latach, trzeba jego zdaniem stanowczo zmniejszyć zmianami ustawowymi.
VAT od nieodebranej kaucji i spory między operatorami
Wśród niedociągnięć systemu PFPŻ wymienia zasady rozliczania VAT od nieodebranej kaucji.
Na przykład do tej pory właściwie nikt nie wie, co oznacza nieodebrana kaucja. Czy kaucja wpłacona 30 grudnia 2026 roku już 1 stycznia 2027 roku staje się nieodebraną kaucją, od której Ministerstwo Finansów każe zapłacić nam podatek VAT? To są rzeczy, które wydają się może banalne, konsumenci o nich kompletnie nie wiedzą, ale jeśli popatrzymy, że średnia opłata na rzecz Ministerstwa Finansów to będzie 19 proc. od całej nieodebranej kaucji w danym roku, cokolwiek pod tym rozumiemy, to mówimy o potężnych kosztach, które muszą ponieść przedsiębiorcy
— wskazuje Gantner.
Nieodebrane kaucje są jednym ze źródeł finansowania systemu, którego funkcjonowanie wymaga też rozliczeń między operatorami organizującymi zbiórkę. Zdaniem Gantnera na styku operatorów związanych z branżą napojową i podmiotów budujących system niezależnie od jej celów istnieje duże pole do nadużyć i nieracjonalnego windowania kosztów — zawirowania dotyczą m.in. wysokości tzw. clearing fee, sposobu rozliczania się i płynności rozliczeń.
5 mld opakowań w rok, ale nawyk dopiero się tworzy
Jak informuje MKiŚ, w ciągu pierwszego roku konsumenci zwrócili ponad 5 mld opakowań. W całym kraju działa 65,5 tys. punktów zwrotu, w tym 23,5 tys. z automatami kaucyjnymi, przez które odbywa się 90 proc. wszystkich zwrotów. Z raportu „Od uczestnictwa do rutyny. Indeks Adaptacji Kaucja.pl 2026″ wynika, że 93 proc. badanych przynajmniej raz zwróciło opakowanie objęte kaucją, 83 proc. korzysta z systemu co najmniej raz w miesiącu, a 87 proc. użytkowników oddaje większość lub prawie wszystkie objęte kaucją opakowania. Zwrot nie stał się jednak jeszcze nawykiem: tylko 25 proc. użytkowników oddaje opakowania bez konieczności pamiętania o tym lub planowania, a największa grupa — 52 proc. — robi to, gdy uzbiera się ich więcej lub gdy punkt zwrotu jest po drodze.
Unijne cele: 90 proc. zbiórki i 30 proc. recyklatu
System ma pomóc w realizacji celów UE: do 2029 roku poziom selektywnej zbiórki jednorazowych butelek z tworzyw sztucznych i metalowych pojemników na napoje do 3 l ma wynieść co najmniej 90 proc. Od 2025 roku obowiązuje wymóg co najmniej 25-proc. udziału tworzyw z recyklingu w butelkach PET (średnio dla wszystkich wprowadzonych na rynek), a od 2030 roku — co najmniej 30 proc. dla wszystkich objętych przepisami butelek na napoje.
System kaucyjny to podstawa zdolności do uzyskiwania recyklatu, który musi pochodzić z certyfikowanych instalacji i być dopuszczony do kontaktu z żywnością. A żeby taki recyklat powstał, strumienie surowca, czyli np. butelek PET, które trafiają do takiej instalacji, nie mogą być zanieczyszczone, nie mogą być butelkami z tzw. żółtego worka, tylko muszą być butelkami zebranymi w strumieniu butelek po napojach. Bez systemu tych wszystkich wymagań zarówno co do poziomu selektywnej zbiórki, jak i udziału recyklatu nie uda się po prostu zrealizować. Ten system jest kluczowy do tego, żeby polska branża napojowa zrealizowała te zalecenia, ale też żeby zebrane surowce nie wychodziły poza granice naszego kraju. To jest kolejna rzecz, która powinna być mocno dopracowana
— tłumaczy Gantner.
Źródło: Newseria










