Osoba na wózku inwalidzkim w biurze

Rewolucja w polskim prawie: Nadchodzi koniec instytucji ubezwłasnowolnienia

04.09.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt ustawy o instrumentach wspieranego podejmowania decyzji, który całkowicie likwiduje instytucję ubezwłasnowolnienia — funkcjonującą w polskim prawie od 1964 r. — i zastępuje ją czterema elastycznymi formami wsparcia — poinformował resort. Każda osoba dorosła zachowa pełną zdolność do czynności prawnych, a pomoc państwa ma być dopasowana do indywidualnych potrzeb. Reforma wykonuje art. 12 Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych, ratyfikowanej przez Polskę w 2012 r.

Dlaczego ubezwłasnowolnienie odchodzi

Instytucja stworzona z myślą o ochronie osób, które wskutek zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej lub uzależnień nie są w stanie kierować swoimi sprawami, od lat budziła sprzeciw. Ubezwłasnowolnienie całkowite — możliwe już wobec 13-latków — oznaczało utratę zdolności do wszelkich czynności: od testamentu i małżeństwa po codzienne zakupy; częściowe pozostawiało jedynie drobne sprawy życia codziennego. Krytycy wskazywali, że zamiast wspierać samodzielność, system po prostu odbierał prawa i kazał decydować innym — a orzeczenia, zwykle bezterminowe, sprowadzały obywatela do sumy jego deficytów, ignorując potencjał i wolę.

W tej zmianie chodzi o to, żeby przejść od zastępowania ludzi w ich decyzjach do wspierania ich w samodzielnym decydowaniu z zachowaniem maksymalnej możliwej autonomii. To ważny krok do stworzenia lepszego, bardziej otwartego na wszystkich i sprawiedliwego społeczeństwa

— podkreśla wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha, odpowiadający w resorcie za projekt.

Cztery instrumenty zamiast jednego młotka

W miejsce ubezwłasnowolnienia projekt wprowadza stopniowalną drabinę wsparcia. Asystent prawny działa na podstawie dobrowolnego, pisemnego porozumienia: pomaga zrozumieć przepisy, umowy i pisma urzędowe, towarzyszy w urzędzie czy u lekarza — ale niczego nie decyduje i nikogo nie zastępuje. Kurator wspierający, ustanawiany przez sąd co do zasady na maksymalnie 5 lat, pomaga w procesie decyzyjnym bez prawa reprezentowania. Kurator reprezentujący wkracza wyłącznie tam, gdzie osoba mimo wsparcia nie jest w stanie samodzielnie dokonywać określonych czynności — a sąd precyzyjnie zakreśla obszar jego działania: od pojedynczej sprawy po, wyjątkowo, całość spraw. Wreszcie pełnomocnik rejestrowany — ustanawiane u notariusza zabezpieczenie na przyszłość: obywatel sam, zawczasu, wskazuje zaufaną osobę, która przejmie prowadzenie jego spraw na wypadek utraty zdolności decyzyjnej (z wyłączeniem prawa głosu w wyborach).

System obudowano bezpiecznikami: instrumenty sądowe są terminowe (standardowo do 5 lat, wyjątkowo do 10 przy stanach nierokujących poprawy, z obowiązkową ponowną oceną), kurator reprezentujący i pełnomocnik rejestrowany podlegają nadzorowi sądu i muszą uzyskiwać zezwolenia na najistotniejsze czynności, powstanie Centralny Rejestr Pełnomocnictw umożliwiający bankom i urzędom natychmiastową weryfikację umocowań, a każde postanowienie — poprzedzone opiniami biegłych — będzie zaskarżalne.

Polska dołącza do europejskiego trendu

Resort osadza reformę w szerokim kontekście porównawczym: Austria zastąpiła ubezwłasnowolnienie zarządzeniem i pełnomocnictwem na przyszłość, Niemcy — systemem opieki nad dorosłymi z precyzyjnym katalogiem czynności, Holandia rozwija mentoring w sprawach opieki i leczenia, Szwecja zniosła ubezwłasnowolnienie na rzecz powiernictwa, kustodii i pełnomocnictw na przyszłość, a Włochy prowadzą model dwutorowy z administracją wsparcia. Francja różnicuje ochronę stopniem zaburzeń — najbliżej dotychczasowego polskiego podziału.

Symbolicznym otwarciem debaty było zaplanowane na 2 września sejmowe wysłuchanie publiczne z udziałem ekspertów, środowisk prawniczych i reprezentantów osób z niepełnosprawnościami. Nowe przepisy wejdą w życie rok od ogłoszenia — czas ten ma pozwolić na szkolenia i wdrożenie systemów teleinformatycznych.

Z perspektywy tej redakcji to reforma idąca dokładnie w kierunku, o który się upominamy: podmiotowość i godność osoby przed wygodą systemu. Diabeł będzie jednak tkwił w praktyce — w tym, czy sądy rodzinne, już dziś przeciążone, udźwigną cykliczne oceny tysięcy spraw, i czy wsparcie asystenckie dostanie realne finansowanie, a nie tylko piękną ustawową nazwę. To pytania, które powinny wybrzmieć w pracach parlamentarnych — będziemy im się przyglądać.

Źródło: Ministerstwo Sprawiedliwości

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA