Polska w G20: Czas na gospodarczą ofensywę poza Europą
Choć Polska nie jest stałym członkiem grupy G20, grudniowy szczyt w Miami, w którym uczestniczy jako gość, może stać się punktem zwrotnym dla rodzimego biznesu. Eksperci alarmują: polski eksport jest zbyt mocno uzależniony od Unii Europejskiej, a globalne Południe to ogromny, wciąż nieodkryty rynek, który czeka na polskie technologie i produkty.
Pułapka europocentryzmu
Obecnie polska gospodarka stoi na jednej, europejskiej nodze. Według danych GUS ze stycznia 2026 roku aż 75,6 proc. polskiego eksportu trafiło do krajów UE. Dla porównania, udział potężnego rynku USA to zaledwie 2,8 proc. Taka struktura sprawia, że polskie firmy są niezwykle wrażliwe na wahania koniunktury wewnątrz Wspólnoty.
Krzysztof Mazur podkreśla konieczność zmiany myślenia:
G20 to elitarny klub, bardzo dobrze, że tam jesteśmy, natomiast trzeba to traktować jako szansę, a nie finał drogi. Jesteśmy bardzo europocentryczni, dlatego wszystkie możliwości wejścia na rynki takie jak Argentyna, Japonia czy RPA są dla polskiego biznesu wielką szansą.
Atut braku przeszłości kolonialnej
Polska w relacjach z krajami Azji, Afryki czy Ameryki Łacińskiej posiada unikalną przewagę nad mocarstwami zachodnimi. Nie niesiemy ze sobą bagażu kolonialnego ani historycznych obciążeń, co otwiera drzwi w wielu krajach globalnego Południa. Największe nadzieje eksperci wiążą z dynamicznie rozwijającymi się państwami Azji Południowo-Wschodniej, takimi jak Wietnam, Indonezja czy Filipiny.
Michał Czarnik wskazuje na konkretne potrzeby instytucjonalne:
Musimy wykorzystać tę szansę nie tylko po to, żeby pojawić się na spotkaniach, ale również po to, żeby wejść w bilateralne relacje z największymi krajami G20 poza Europą. Musimy wokół G20 zbudować cały aparat naszych instytucji. Nie może być tak, że polskie placówki nie są w stanie realnie wesprzeć przedsiębiorcy w wejściu na dany rynek.
Japonia jako brama do logistycznych zysków
Przykładem udanej promocji była obecność Polski na Expo 2025 w Osace, gdzie polski pawilon odwiedziło 1,3 mln gości. Eksperci przekonują, że współpraca z Japonią to nie tylko handel, ale szansa na uczynienie z Trójmiasta głównej bramy logistycznej dla azjatyckiego kapitału wchodzącego do Europy, co przełożyłoby się na wymierne zyski z ceł i usług logistycznych.
Program Poland Global South Initiative
Raport Instytutu Sobieskiego „Polska w G20 to dopiero początek” proponuje konkretne kroki, które powinny zostać podjęte do końca 2026 roku. Polska strategia ekspansji powinna opierać się na odbudowie sieci dyplomatycznej i wzmocnieniu obecności ekonomicznej w regionach priorytetowych, co musi iść w parze ze stworzeniem dedykowanych instrumentów finansowania eksportu na trudne rynki pozaeuropejskie. Równie istotne jest aktywne wejście na afrykańskie rynki metali krytycznych, niezbędnych dla nowoczesnej gospodarki, oraz ścisłe powiązanie misji gospodarczych i wyjazdów biznesowych z oficjalnym kalendarzem szczytów G20.
Mimo konieczności dywersyfikacji Polska pozostaje silnym graczem w UE – na początku 2025 roku zajmowała siódme miejsce wśród największych eksporterów Wspólnoty. Kluczem do sukcesu ma być utrzymanie tej pozycji przy jednoczesnym odważnym wyjściu po nowe kontrakty w regionach, które będą napędzać światowy wzrost w nadchodzących dekadach.









