Czerwony portfel z banknotami 500 złotych

Paliwowy wstrząs napędza inflację. Wojna w Iranie bije w portfele Polaków

15.04.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Zgodnie z najnowszymi danymi Głównego Urzędu Statystycznego, inflacja w Polsce gwałtownie przyspieszyła. W marcu wskaźnik CPI osiągnął poziom 3,0 proc. rok do roku, co stanowi wyraźny skok w porównaniu z lutowym odczytem na poziomie 2,1 proc. Głównym winowajcą są drastyczne podwyżki cen paliw, będące bezpośrednim skutkiem eskalacji konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie – czytamy w raporcie MAKROpuls Credit Agricole.

Ceny na stacjach podbijają statystyki

Kluczowym czynnikiem, który zaważył na marcowym odczycie, była zmiana dynamiki cen paliw. W ciągu zaledwie miesiąca wskaźnik ten przesunął się z poziomu -7,8 proc. (w lutym) do aż 8,6 proc. na plusie w marcu. Sama ta kategoria podbiła ogólny wskaźnik inflacji o blisko jeden punkt procentowy.

Analitycy nie mają wątpliwości, że za tym trendem stoją wydarzenia geopolityczne:

Tak znaczący wzrost dynamiki cen paliw był związany głównie z silnym wzrostem cen ropy naftowej wywołanym przez wojnę w Iranie i napięcia na Bliskim Wschodzie. Oczekujemy, że wybuch konfliktu i związane z nim zwiększenie kosztów transportu, wzmacniane przez osłabienie kursu złotego, będą oddziaływać w kierunku wzrostu dynamiki cen w najbliższych miesiącach.

— wskazano w raporcie MAKROpuls.

Droższa rekreacja i stabilna żywność

Wzrosty odnotowano również w kategorii „rekreacja, sport i kultura”, gdzie ceny skoczyły do 5,1 proc. r/r. Szczególnie mocno podrożała turystyka zorganizowana za granicą (wzrost o 11,7 proc.), co eksperci tłumaczą tzw. efektem niskiej bazy z ubiegłego roku oraz rosnącymi kosztami transportu lotniczego.

Zaskakująco spokojnie zachowują się natomiast ceny żywności. Dynamika w tej kategorii wręcz wyhamowała do 2,1 proc. r/r. Tańszy cukier, warzywa (głównie ogórki) oraz oleje roślinne i kawa pozwoliły nieco złagodzić ogólny wzrost kosztów życia, choć zdaniem ekonomistów jest to zjawisko tymczasowe.

Prognozy: Szczyt inflacji dopiero przed nami

Mimo że obecny poziom inflacji mieści się w dopuszczalnym paśmie odchyleń od celu NBP, prognozy krótko- i średnioterminowe są alarmujące. Eksperci spodziewają się, że inflacja pozostanie w trendzie wzrostowym aż do końca roku, osiągając lokalne maksimum na poziomie 4,1 proc. w grudniu 2026 r.

Scenariusz ten zakłada, że:

— Koszty energii zaczną z opóźnieniem przekładać się na ceny towarów i usług bazowych.

— Interwencje rządu (obniżona akcyza, niższy VAT i cena maksymalna na paliwa) jedynie „wypłaszczą” ścieżkę wzrostu, ale nie zatrzymają go całkowicie.

— Stopy procentowe prawdopodobnie pozostaną na obecnym poziomie aż do końca 2027 roku.

Według szacunków, inflacja bazowa (po wyłączeniu cen żywności i energii) wyniosła w marcu ok. 2,7 proc. r/r, co potwierdza utrzymywanie się umiarkowanej, ale stabilnej presji cenowej w polskiej gospodarce. Dzisiejsze dane zostały przyjęte przez rynki finansowe ze spokojem – nie wywołały gwałtownych ruchów na kursie złotego ani na rynku obligacji.

Źródło: MAKROpuls, kwiecień 2026 r.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA