Paliwowy wstrząs napędza inflację. Wojna w Iranie bije w portfele Polaków
Zgodnie z najnowszymi danymi Głównego Urzędu Statystycznego, inflacja w Polsce gwałtownie przyspieszyła. W marcu wskaźnik CPI osiągnął poziom 3,0 proc. rok do roku, co stanowi wyraźny skok w porównaniu z lutowym odczytem na poziomie 2,1 proc. Głównym winowajcą są drastyczne podwyżki cen paliw, będące bezpośrednim skutkiem eskalacji konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie – czytamy w raporcie MAKROpuls Credit Agricole.
Ceny na stacjach podbijają statystyki
Kluczowym czynnikiem, który zaważył na marcowym odczycie, była zmiana dynamiki cen paliw. W ciągu zaledwie miesiąca wskaźnik ten przesunął się z poziomu -7,8 proc. (w lutym) do aż 8,6 proc. na plusie w marcu. Sama ta kategoria podbiła ogólny wskaźnik inflacji o blisko jeden punkt procentowy.
Analitycy nie mają wątpliwości, że za tym trendem stoją wydarzenia geopolityczne:
Tak znaczący wzrost dynamiki cen paliw był związany głównie z silnym wzrostem cen ropy naftowej wywołanym przez wojnę w Iranie i napięcia na Bliskim Wschodzie. Oczekujemy, że wybuch konfliktu i związane z nim zwiększenie kosztów transportu, wzmacniane przez osłabienie kursu złotego, będą oddziaływać w kierunku wzrostu dynamiki cen w najbliższych miesiącach.
— wskazano w raporcie MAKROpuls.
Droższa rekreacja i stabilna żywność
Wzrosty odnotowano również w kategorii „rekreacja, sport i kultura”, gdzie ceny skoczyły do 5,1 proc. r/r. Szczególnie mocno podrożała turystyka zorganizowana za granicą (wzrost o 11,7 proc.), co eksperci tłumaczą tzw. efektem niskiej bazy z ubiegłego roku oraz rosnącymi kosztami transportu lotniczego.
Zaskakująco spokojnie zachowują się natomiast ceny żywności. Dynamika w tej kategorii wręcz wyhamowała do 2,1 proc. r/r. Tańszy cukier, warzywa (głównie ogórki) oraz oleje roślinne i kawa pozwoliły nieco złagodzić ogólny wzrost kosztów życia, choć zdaniem ekonomistów jest to zjawisko tymczasowe.
Prognozy: Szczyt inflacji dopiero przed nami
Mimo że obecny poziom inflacji mieści się w dopuszczalnym paśmie odchyleń od celu NBP, prognozy krótko- i średnioterminowe są alarmujące. Eksperci spodziewają się, że inflacja pozostanie w trendzie wzrostowym aż do końca roku, osiągając lokalne maksimum na poziomie 4,1 proc. w grudniu 2026 r.
Scenariusz ten zakłada, że:
— Koszty energii zaczną z opóźnieniem przekładać się na ceny towarów i usług bazowych.
— Interwencje rządu (obniżona akcyza, niższy VAT i cena maksymalna na paliwa) jedynie „wypłaszczą” ścieżkę wzrostu, ale nie zatrzymają go całkowicie.
— Stopy procentowe prawdopodobnie pozostaną na obecnym poziomie aż do końca 2027 roku.
Według szacunków, inflacja bazowa (po wyłączeniu cen żywności i energii) wyniosła w marcu ok. 2,7 proc. r/r, co potwierdza utrzymywanie się umiarkowanej, ale stabilnej presji cenowej w polskiej gospodarce. Dzisiejsze dane zostały przyjęte przez rynki finansowe ze spokojem – nie wywołały gwałtownych ruchów na kursie złotego ani na rynku obligacji.
Źródło: MAKROpuls, kwiecień 2026 r.










