Ogromne opóźnienia na rynku silników lotniczych. Straty branży wynoszą już miliardy dolarów
Podczas walnego zgromadzenia Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) w Rio de Janeiro doszło do bezprecedensowego ataku na globalnych producentów silników lotniczych. Dyrektor generalny organizacji, Willie Walsh, w mocnych słowach podsumował obecną kondycję sektora produkcyjnego, zarzucając mu rażący brak niezawodności oraz ogromne opóźnienia w dostawach. Według szacunków IATA, awarie i przestoje w łańcuchach dostaw kosztowały linie lotnicze miliardy dolarów, zmuszając przewoźników do korzystania ze starszych, znacznie mniej efektywnych maszyn.
Kryzys operacyjny i rekordowy wiek światowej floty
Problemy techniczne oraz paraliż dostaw nowych jednostek napędowych uderzają bezpośrednio w rentowność linii lotniczych na całym świecie. Kryzys ten zbiega się w czasie z wysokimi cenami paliw, co drastycznie zwiększa koszty operacyjne, ponieważ przewoźnicy nie mogą w pełni wykorzystać potencjału nowoczesnych, oszczędnych samolotów.
Podczas spotkania z dziennikarzami dyrektor generalny IATA Willie Walsh nie krył oburzenia, krytycznie oceniając wyniki największych dostawców:
Oni wszyscy są teraz źli w tym momencie. Gdybym był producentem silników, nie byłbym zachwycony swoimi wynikami.
— skomentował Walsh. Skutki tych zaniedbań są doskonale widoczne w twardych danych zaprezentowanych przed liderami światowego lotnictwa:
— Skutki finansowe: Awarie i zatory w łańcuchach produkcyjnych kosztowały linie lotnicze co najmniej 11 miliardów dolarów w 2025 roku.
— Zatory w zamówieniach: W globalnych księgach zamówień oczekuje obecnie aż 18 000 maszyn, których koncerny nie są w stanie dostarczyć na czas.
— Starzenie się floty: Średni wiek samolotów pasażerskich na świecie osiągnął rekordowy poziom 15,2 roku.
— Utracone korzyści: Na rynku brakuje ponad 5000 nowoczesnych, paliwooszczędnych samolotów, co generuje ogromne straty w postaci nadmiarowego zużycia drożejącego paliwa.
Producenci zarabiamy miliardy, linie lotnicze tracą cierpliwość
Krytyka szefa IATA uderza bezpośrednio w największych gigantów sektora napędów lotniczych oraz ich poddostawców. Głównymi adresatami ostrych słów były takie konsorcja jak CFM International (joint venture GE Aerospace i Safran), Pratt & Whitney oraz Rolls-Royce.
Przemawiając do zgromadzonych, szef zrzeszenia sformułował wobec nich krótkie i dosadne żądanie:
Przestańcie nas naciągać i wróćcie do produkcji dobrych silników, które działają i są trwałe.
— grzmiał Walsh podczas wystąpienia. Szczególne wzburzenie branży wywołuje fakt, że głębokie rozczarowanie przewoźników oraz chaos operacyjny w żaden sposób nie odbiły się na kondycji finansowej samych producentów sprzętu. Podczas gdy linie lotnicze liczą straty wywołane uziemieniem maszyn i mniejszą wydajnością, większość gigantów produkcyjnych odnotowała w minionym roku dwucyfrowe wzrosty zysków.
Globalne zatory logistyczne i brak rąk do pracy
Przedstawiciele sektora produkcyjnego bronią się, wskazując na niezależne od nich, chroniczne zakłócenia w globalnych łańcuchach logistycznych. Ich zdaniem, branża do dziś nie w pełni podniosła się po restrykcjach z czasów pandemii. Sytuację komplikują bariery w handlu międzynarodowym, dotkliwy niedobór wykwalifikowanej siły roboczej oraz ograniczenia w dostępności kluczowych surowców u poddostawców komponentów.
Choć szef IATA przyznał, że na rynku widać już minimalny postęp w kwestii logistyki, to jednocześnie dał do zrozumienia, że cierpliwość linii lotniczych całkowicie się wyczerpała. W obliczu niesłabnących napięć geopolitycznych i presji kosztowej, dalsze tolerowanie opóźnień produkcyjnych staje się dla przewoźników barierą niemożliwą do zaakceptowania.
Źródło: Figaro









