Pracownik segreguje mięso w fabryce.

Od utylizacji do niezależności. Produkty uboczne staną się źródłem bogactwa?

28.05.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Materiały pochodzenia zwierzęcego, które przez dekady uchodziły za kosztowny i niebezpieczny problem sanitarny, stają się filarem nowoczesnego przemysłu. W dobie kryzysów geopolitycznych i przerwanych łańcuchów dostaw Europa na nowo definiuje pojęcie odpadu. Dzięki rewolucji technologicznej odpady z przetwórstwa mięsnego wracają na rynek jako cenne biopaliwa, kosmetyki oraz czysta energia, napędzając transformację w stronę gospodarki obiegu zamkniętego.

Ponad 20 milionów ton surowca w grze o bezpieczeństwo

Z oficjalnych szacunków Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) wynika, że na terenie Unii Europejskiej każdego roku generuje się ponad 20 mln ton produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego (UPPZ). Są to w przeważającej mierze bioodpady z produkcji żywności, przetwórstwa mięsnego oraz rolnictwa, które z przyczyn sanitarnych zostały wykluczone ze standardowego łańcucha spożywczego.

Tradycyjne podejście nakazywało ich kosztowną neutralizację, jednak galopujące ceny energii i presja klimatyczna wymusiły zmianę strategii.

Marcin Cabaj zwraca uwagę na fundamentalne przewartościowanie celów całego sektora:

Odzysk surowców staje się nie tylko wyzwaniem środowiskowym, ale również elementem bezpieczeństwa gospodarczego Europy. Rosnące koszty energii i presja na ograniczanie emisji zmieniają znaczenie branży UPPZ. Dekadę temu naszym podstawowym celem była bezpieczna neutralizacja materiału biologicznego. Dziś coraz częściej zajmujemy się odzyskiem surowców, energii i komponentów, które wracają do użytku.

— podkreśla Marcin Cabaj, prezes firmy Zbiornica Skórzec.

Upcycling na masową skalę. Od kosmetyków po zasilanie miast

Współczesne zakłady przetwarzania UPPZ zamiast do spalarni, kierują odzyskane substancje do zaawansowanych gałęzi przemysłu. Tłuszcze zwierzęce stanowią dziś rozchwytywany komponent do produkcji ekologicznych biopaliw. Z kolei pozyskiwane z odpadów składniki kolagenowe stały się cennym półproduktem dla koncernów farmaceutycznych oraz kosmetycznych.

Równie spektakularne efekty przynosi transformacja energetyczna oparta na biomasie odpadowej. W nowoczesnych instalacjach produkty uboczne poddawane są procesowi fermentacji, w wyniku którego powstaje biogaz, konwertowany następnie na prąd i ciepło.

Marcin Cabaj wylicza realne korzyści energetyczne płynące z agro-recyklingu:

— Jak podaje Polska Grupa Biogazowa, jedna biogazownia o mocy 1 MW produkuje około 9 GWh zielonej energii rocznie,

— Taki wolumen pozwala na całkowite pokrycie zapotrzebowania na prąd dla około 3 tysięcy gospodarstw domowych,

— Dla samorządów lokalna produkcja biogazu staje się kluczem do budowania niezależności energetycznej.

Geopolityczna walka o lokalne zasoby

Nowoczesny upcycling wpisuje się w rygorystyczne unijne pakiety klimatyczne, które stawiają na bezwzględne ograniczanie marnotrawstwa i redukcję emisji. Co ważniejsze, odzyskiwanie surowców na miejscu ma dziś potężny wymiar geopolityczny.

Marcin Cabaj wskazuje, że lockdowny i kryzysy z ostatnich lat obnażyły słabość europejskiego przemysłu:

Coraz więcej surowców odzyskiwanych lokalnie może skutecznie zastępować produkty importowane spoza Europy. To nie tylko kwestia środowiska, ale również bezpieczeństwa surowcowego i stabilności łańcuchów dostaw. Pandemia pokazała, jak bardzo jesteśmy zależni od materiałów produkowanych w innych częściach świata. Nowoczesny upcycling coraz wyraźniej staje się elementem budowania konkurencyjności europejskiej gospodarki.

— argumentuje szef firmy Zbiornica Skórzec.

Eksperci Allied Market Research szacują, że potencjał tego biznesu jest gigantyczny — do 2031 roku globalny rynek związany z upcyclingiem może osiągnąć astronomiczną wartość blisko 100 mld dolarów.

Syndrom NIMBY, czyli społeczny paradoks ekotransformacji

Mimo świetnych prognoz ekonomicznych i ekologicznych, przed branżą przetwórstwa UPPZ wyrasta poważna bariera społeczna. Jest nią tzw. syndrom NIMBY (Not In My Back Yard — „nie na moim podwórku”). Objawia się on gwałtownymi protestami lokalnych społeczności przeciwko budowie biogazowni czy nowoczesnych instalacji recyklingu biologicznego w ich sąsiedztwie.

Marcin Cabaj ostrzega przed negatywnymi skutkami blokowania inwestycji:

Społeczeństwo oczekuje dziś skutecznej ochrony przed kryzysami sanitarnymi i skażeniem środowiska, ale jednocześnie coraz częściej protestuje przeciwko infrastrukturze, która ma to bezpieczeństwo zapewniać. Tymczasem nowoczesne zakłady przetwarzania UPPZ nie mają już nic wspólnego z instalacjami sprzed dekad. Paradoks NIMBY może w przyszłości stać się realnym zagrożeniem, bo bez dalszego rozwoju infrastruktury odzysku Europa nie będzie w stanie skutecznie realizować założeń gospodarki obiegu zamkniętego ani budować niezależności surowcowej.

— podsumowuje prezes Zbiornicy Skórzec.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA