Od tego rzadkiego materiału zależy zwycięstwo w wyścigu AI. A Chińczycy mają na niego niemal monopol
Globalna rywalizacja o dominację w obszarze sztucznej inteligencji (AI) powszechnie przedstawiana jest jako starcie zaawansowanych mikroprocesorów, mocy obliczeniowych i rywalizacja technologicznych gigantów. Rzeczywistość geopolityczna okazuje się jednak znacznie bardziej prozaiczna i brutalna. Prawdziwym punktem krytycznym, który może sparaliżować rozbudowę infrastruktury AI na świecie, nie jest brak chipów czy gęstość tranzystorów, lecz skrajnie zmonopolizowany rynek niszowego materiału, wartego zaledwie 200 milionów dolarów rocznie. Tym surowcem jest fosforek indu.
Rewolucja wewnątrz centrów danych
Przez długi czas uwaga opinii publicznej i decydentów skupiona była wyłącznie na procesorach graficznych (GPU) — od układów Nvidia H100, przez B200, aż po zaawansowane architektury GB200. Każda kolejna generacja podnosiła przepustowość pojedynczego chipu, co utwierdzało rynek w przekonaniu, że kluczem do sukcesu są same półprzewodniki.
Obecnie punkt ciężkości przeniósł się na architekturę połączeń między nimi. Trenowanie nowoczesnych, potężnych modeli AI przerosło możliwości pojedynczych serwerów. Wymaga ono równoległej pracy dziesiątek, a często setek tysięcy procesorów. Największym problemem nie jest już prędkość działania pojedynczego układu, ale tempo, w jakim chipy mogą wymieniać się danymi.
W tym miejscu tradycyjna technologia napotyka barierę fizyczną:
— Koniec ery miedzi: Przy prędkościach przesyłu danych wymaganych przez klastry AI, kable miedziane przestają funkcjonować na dystansie przekraczającym zaledwie jeden metr z powodu gigantycznych strat sygnału i energii.
— Konieczność stosowania światłowodów: Światło porusza się w szkle niemal bezstratnie, jednak transmisja optyczna wymaga laserów pracujących na falach telekomunikacyjnych na każdym końcu połączenia.
— Unikalność fosforku indu: Krzem nie potrafi generować takiego światła, a arsenek galu robi to niedoskonale. Jedynie fosforek indu (InP) pozwala na wydajną emisję światła na skalę, jakiej żądają nowoczesne centra danych.
Pojedyncza szafa serwerowa (rack) zaawansowanego sprzętu AI zużywa dziś do 125 kilowatów energii — to więcej, niż przeciętne gospodarstwo domowe zużywa w ciągu całego miesiąca. Skalowanie klastrów do takich gęstości wymaga tak gęstych optycznych sieci połączeń, że podłoże (substrat) wewnątrz każdego urządzenia nadawczo-odbiorczego (transceivera) stało się strukturalnym ograniczeniem dla całego systemu. Tym podłożem jest właśnie fosforek indu.
Dominacja Azji
Ind nie jest pozyskiwany z dedykowanych kopalń. Aż 75% globalnej produkcji pierwotnej tego pierwiastka stanowi produkt uboczny wytapiania cynku. Oznacza to, że podaż indu nie reaguje na gigantyczny popyt ze strony sektora sztucznej inteligencji, lecz zależy od cen i wolumenu produkcji cynku. Gdy huty cynku ograniczają moce, podaż indu spada, bez względu na to, jak wysokie kwoty jest w stanie zapłacić Dolina Krzemowa.
Geograficzna koncentracja przetwórstwa i produkcji płytek (waferów) z fosforku indu ma charakter ekstremalny:
— Rafinacja: Około 70% rafinowanego indu powstaje w Chinach.
— Produkcja płytek: Ponad 90% światowej produkcji płytek z fosforku indu kontrolują zaledwie trzy firmy: japońskie Sumitomo Electric i JX Nippon oraz firma AXT, która swoje zakłady produkcyjne ulokowała w Pekinie.
— Brak alternatyw: Udział samych Chin w produkcji najwyższej klasy sześciocalowych podłoży wynosi poniżej 5%. Jednocześnie w Europie ani w Stanach Zjednoczonych nie ma obecnie żadnego producenta działającego na skalę przemysłową.
Zderzenie tych realiów z rynkiem AI wywołało potężny szok. W 2026 roku globalne zdolności produkcyjne szacuje się na 600 do 750 tysięcy płytek, podczas gdy zapotrzebowanie gwałtownie wzrosło do poziomu 2,6–3,0 milionów sztuk. Luka podażowa przekracza zatem 70%.
Efektem tego stanu rzeczy jest gigantyczna eksplozja cenowa. Dwucalowe płytki o klasie optycznej podrożały z 800 dolarów na początku 2025 roku do poziomu 2300–2500 dolarów w kwietniu 2026 roku. Z kolei cena zaawansowanych podłoży sześciocalowych skoczyła z 1400 do aż 5000 dolarów (wzrost o ponad 250%), a zamówienia spotowe przekraczają 3000 dolarów. Cena samego czystego metalu wzrosła w tym okresie z 2600 do około 4700 dolarów za kilogram.
Pekin nakłada cyfrowe kagańce
Monopolistyczna pozycja Państwa Środka została natychmiast wykorzystana politycznie. 4 lutego 2025 roku Chiny nałożyły restrykcyjne kontrole eksportowe na ind oraz cztery inne materiały, wprost wpisując na listę podłoża z fosforku indu oraz chemikalia niezbędne do ich produkcji.
Głównym narzędziem nacisku stał się system licencyjny, w którym każda partia towaru wymaga osobnej zgody Ministerstwa Handlu. Przedsiębiorstwo AXT poinformowało, że czas oczekiwania na pozwolenia wynosi obecnie 60 lub więcej dni roboczych, przez co na początku 2026 roku firma utknęła z zaległościami regulacyjnymi o wartości ponad 100 milionów dolarów.
System ten spełnia podwójną rolę — oprócz blokowania dostaw, służy do zbierania danych wywiadowczych. Aby ubiegać się o licencję, wnioskodawcy muszą przedstawić szczegółowe informacje o ostatecznym przeznaczeniu towaru i wskazać konkretnego odbiorcę. Pekin dokładnie wie, który zachodni producent i w jakich ilościach potrzebuje surowca. Warto zauważyć, że gdy w listopadzie 2025 roku amerykańsko-chińskie porozumienie handlowe złagodziło większość tarć wokół metali ziem rzadkich, fosforek indu celowo pozostawiono na liście sankcyjnej, co stanowi jasny sygnał, jak ważną kartą przetargową jest on dla Chin.
Strategiczne wykluczenie Indii
W tym globalnym układzie sił Nowe Delhi nie posiada niemal żadnych atutów, a ekspozycja kraju na ten kryzys jest całkowita. Indie nie produkują rafinowanego indu na skalę przemysłową ani nie posiadają żadnych zakładów wytwarzających płytki z InP. Wszystkie fabryki zatwierdzone dotychczas w ramach Krajowej Misji Półprzewodnikowej (India’s Semiconductor Mission) zostały zaprojektowane pod kątem obróbki krzemu, a nie półprzewodników złożonych. Głośne partnerstwo litograficzne firm Tata i ASML z maja dotyczy wyłącznie fabryki krzemowej w Dholera i nie obejmuje technologii fosforku indu.
Ind wprawdzie znalazł się wśród 30 surowców na liście minerałów krytycznych w ramach zatwierdzonej w styczniu 2025 roku Narodowej Misji Minerałów Krytycznych, jednak sama obecność w dokumentach nie buduje potencjału rafineryjnego. Każdy komponent optyczny zawierający ind, instalowany w systemach budowanych w Indiach, musi przejść przez dostawców z Chin, Japonii lub Korei Południowej.
Podczas gdy Stany Zjednoczone uruchomiły ustawę Defense Production Act i dotują budowę krajowych zdolności produkcyjnych w firmach Coherent i Lumentum, a Unia Europejska wdraża ustawę o surowcach krytycznych (Critical Raw Materials Act), Indie pozostają w tyle, nie uwzględniając warstwy półprzewodników złożonych w swoich planach strategicznych na odpowiednią skalę.
Trzy sygnały ostrzegawcze na 2026 rok
Rozwój sytuacji wokół tego geopolitycznego wąskiego gardła zależeć będzie od trzech kluczowych czynników, które należy uważnie obserwować w najbliższych miesiącach:
— Tempo wydawania licencji przez Pekin: Jeśli czas autoryzacji dostaw w 2026 roku ulegnie dalszemu wydłużeniu, harmonogramy budowy infrastruktury AI na rok 2027 ulegną drastycznemu pogorszeniu. Kolejka licencyjna stała się kluczowym wskaźnikiem wyprzedzającym dla całego łańcucha dostaw optycznych.
— Skalowanie produkcji na Zachodzie: Kluczowe będzie to, czy wspierane przez rządy amerykańskie zakłady Coherent i Lumentum osiągną zakładaną skalę produkcyjną jeszcze w 2026 roku, dając Zachodowi pierwszą realną alternatywę. Ewentualne opóźnienia utrwalą azjatycką zależność na kolejną dekadę.
— Debiut giełdowy AXT Tongmei na rynku STAR w Szanghaju: Sposób, w jaki władze w Pekinie potraktują to upublicznienie, wskaże, komu przypisują ostateczną przewagę strategiczną. Jeśli transakcja dojdzie do skutku na preferencyjnych warunkach, chiński kapitał zyska ostateczną kontrolę nad podmiotem dyktującym ceny płytek na świecie.
Wielki wyścig o AI, opisywany w mediach jako starcie algorytmów i megawatów, w rzeczywistości zależy od podaży niszowego materiału będącego odpadem przy produkcji cynku, kontrolowanego przez jedno, twardo realizujące swoje interesy państwo.









