Ministerialny konflikt o Czyste Powietrze: Hennig-Kloska rozczarowana decyzją Pełczyńskiej-Nałęcz
Napięcie między Ministerstwem Klimatu a Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej eskaluje w sprawie programu Czyste Powietrze. Szefowa resortu klimatu Paulina Hennig-Kloska otwarcie przyznała, że jest rozczarowana postawą minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która nie przeprowadziła w terminie certyfikacji wniosków o rozliczenie dotacji opiewających na 1,56 mld zł.
Jak wynika z informacji podanych przez serwis Money.pl na początku czerwca, Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej nie przekazało w wyznaczonym czasie do Komisji Europejskiej wniosków o rozliczenie środków z programu Czyste Powietrze. Dokumenty, które resort klimatu wysłał w trzech transzach – dwóch w kwietniu i jednej w połowie maja – miały posłużyć do odblokowania unijnego finansowania.
Czytaj takze: Jeden bilet na kolej w całej Europie. Unia Europejska szykuje rewolucję dla pasażerów
Trzy poziomy kontroli, a certyfikacja wciąż zablokowana
Podczas wywiadu w Radiu Zet Hennig-Kloska podkreśliła, że przygotowane rozliczenia przeszły weryfikację na trzech etapach: przez wojewódzkie fundusze ochrony środowiska, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, a następnie przez samo ministerstwo. Jak zaznaczyła szefowa resortu klimatu, minister funduszy formalnie ma prawo przeprowadzić własną kontrolę dokumentów, jednak – jej zdaniem – miała na to wystarczająco dużo czasu i po prostu tego nie zrobiła.
W rozmowie z prowadzącym program Bogdanem Rymanowskim minister klimatu zaakcentowała publiczny charakter środków, o które toczy się spór. Według Hennig-Kloskiej obowiązkiem resortu funduszy jest należyte reprezentowanie interesów polskich rodzin przed instytucjami unijnymi i doprowadzenie do certyfikacji wypłaconych już dotacji. Wnioski złożone przez beneficjentów programu dotyczą realnych inwestycji przeprowadzonych przez obywateli, a zablokowanie ich rozliczenia uderza bezpośrednio w te rodziny.
Czytaj takze: Narada o lasach organizowana przez MKiŚ to fikcja? Sektor drzewny ostrzega przed katastrofą
Prokuratura Europejska w tle
Rymanowski zwrócił uwagę, że Ministerstwo Funduszy jako powód swojej decyzji wskazuje toczące się postępowanie Prokuratury Europejskiej. Śledztwo ma wyjaśnić, czy zasady konstrukcji programu Czyste Powietrze stwarzały możliwości nieuprawnionego pozyskiwania unijnych środków. To właśnie ta okoliczność skłoniła resort funduszy do wstrzymania się z certyfikacją.
Hennig-Kloska nie bagatelizuje trudnej sytuacji w programie – jak sama przyznała, problemy są powszechnie znane i nikt ich nie ukrywa. Zapewniła jednak, że wnioski budzące jakiekolwiek wątpliwości zostały wyeliminowane z przesyłanego pakietu rozliczeniowego jeszcze na etapie weryfikacji po stronie resortu klimatu.
Koniec lipca jako nieprzekraczalny termin
Jak podaje źródło materiału, po spotkaniu obu stron ustalono, że dokumenty rozliczeniowe trafią do Komisji Europejskiej w kolejnej paczce – najpóźniej pod koniec lipca. Hennig-Kloska określiła ten termin jako absolutny deadline, dając do zrozumienia, że dalsze opóźnienia nie wchodzą w grę. Napięcie między obydwoma ministerstwami pozostaje jednak wyraźne, a spór ujawnia szerszy problem koordynacji działań w ramach koalicyjnego rządu przy zarządzaniu środkami unijnymi.
Czytaj takze: Unijny rynek składowania CO2 nabiera tempa, ale luka infrastrukturalna rośnie
Przypadek Czystego Powietrza pokazuje, jak postępowania prokuratorskie dotyczące prawidłowości wydatkowania funduszy UE mogą paraliżować rozliczenia nawet wówczas, gdy dokumentacja przeszła wielostopniową weryfikację. Dla tysięcy gospodarstw domowych, które wymieniły już piece lub ociepliły budynki w ramach programu, opóźnienia w certyfikacji oznaczają przedłużający się stan niepewności co do ostatecznego rozliczenia otrzymanego wsparcia.









