Ludzie przestają czytać Wikipedię. Winna jest sztuczna inteligencja
Przeglądy oparte na sztucznej inteligencji odpowiadają na pytania użytkowników bez kierowania ich do źródeł, co zdaniem wydawców treści internetowych przekłada się na spadek ruchu o 20–60 proc. — najbardziej ucierpieli mniejsi wydawcy. Spadki zaobserwowała także Wikipedia, z której korzysta ok. 1,5 mld użytkowników miesięcznie — wynika z raportu „Global Trends 2026″ Wikimedia Foundation. Jak mówi w rozmowie z agencją Newseria członek Rady Powierniczej fundacji Maciej Artur Nadzikiewicz, zmienia się sam sposób, w jaki internauci konsumują treści.
Czytelnik kończy na leadzie
W Wikipedii znajduje się ponad 66 mln artykułów dostępnych w ponad 300 językach. Encyklopedia — podobnie jak tradycyjni wydawcy — obserwuje jednak, że jej użytkownicy czytają inaczej niż dekadę temu.
Widzimy, że użytkownicy kiedyś mogli naraz przeczytać dużo stron tekstu i go zrozumieć. Teraz ograniczają się do czytania wyłącznie początków artykułów albo do bardzo skróconych form wideo. Zarówno my, jak i tradycyjni wydawcy treści pisemnych tracimy naszych standardowych użytkowników, którzy nie są w stanie konsumować już treści w taki sposób jak jeszcze 10–15 lat temu
— powiedział Maciej Artur Nadzikiewicz, członek Rady Powierniczej Wikimedia Foundation.
Skalę zjawiska pokazuje artykuł opublikowany przez Cambridge University Press, którego autorzy przeanalizowali ok. 14 tys. rozmów z systemami dużych modeli językowych (LLM). Wynika z niego, że 34 proc. odpowiedzi Gemini i 24 proc. odpowiedzi GPT-4o powstawało bez jawnego pobierania treści internetowych, a Gemini nie podawał klikalnego źródła w 92 proc. odpowiedzi.
Ludzie, którzy zadają proste pytania, oczekują prostych odpowiedzi i są zwykle usatysfakcjonowani tym, co widzą w sztucznej inteligencji. Nie zastanawiają się nad tym, gdzie mogą się dowiedzieć więcej na temat pytania, które zadają
— ocenił Nadzikiewicz.
324 edycje na minutę
W odróżnieniu od odpowiedzi generowanych przez AI każdy artykuł Wikipedii kończy się listą źródeł, na których oparli się jego autorzy. Nad treściami pracuje ponad 250 tys. wolontariuszy-redaktorów na całym świecie, a co minutę dochodzi do 324 edycji artykułów.
Wychodzimy z założenia, że jeżeli treść, którą każdy może edytować, przejdzie przez oczy wielu osób, czasami mających bardzo różne poglądy polityczne i społeczne, to będzie wiarygodna. W odróżnieniu od AI, która za każdym razem losuje inną odpowiedź, a także od dużych domów medialnych, gdzie artykuł często przechodzi przez jednego redaktora
— podkreślił członek Rady Powierniczej Wikimedia Foundation.
Fundacja jako przykład pracy „za kulisami” podaje artykuł medyczny o stwardnieniu zanikowym bocznym (SLA): od powstania w 2003 roku do kwietnia 2026 roku był edytowany 6,2 tys. razy i jest dostępny w 75 językach.
Skłodowska-Curie: Polka czy Francuzka?
Treść artykułów w poszczególnych wersjach językowych zależy od lokalnego kontekstu i źródeł, na których pracują edytorzy. W polskiej Wikipedii Maria Skłodowska-Curie jest Polką mieszkającą we Francji, we francuskiej — często Francuzką polskiego pochodzenia, a wiele innych wersji językowych nazywa ją polsko-francuską badaczką. Jak tłumaczy Nadzikiewicz, Wikipedia jest źródłem trzeciego stopnia — powstaje na podstawie źródeł pierwotnych i drugiego stopnia, więc odzwierciedla to, co przedstawiają materiały w danym języku.
Encyklopedia nie rozstrzyga przy tym, co jest prawdą.
Możemy przedstawić użytkownikowi obie strony konfliktu i na podstawie naszych informacji oraz źródeł, które oferujemy w każdym artykule, jest on w stanie stwierdzić, z którą stroną się zgadza. Prezentujemy poglądy największych, najpopularniejszych myślicieli w danym temacie. Ale jeżeli jest również pogląd, który wyznaje licząca się mniejszość, w większości artykułów na Wikipedii również i to się znajdzie
— wyjaśnił ekspert.
Dezinformacji doświadczyło 77 proc. Polaków
Kontekst dla tych działań stanowi rosnąca skala fałszywych treści w sieci. W 2026 roku 77 proc. Polaków deklaruje, że kiedykolwiek spotkało się z dezinformacją w Polsce lub na świecie, a 79 proc. badanych uważa, że jej skala w internecie wzrosła w ciągu ostatnich pięciu lat — wynika z raportu „Dezinformacja oczami Polaków. Edycja 2026″ Fundacji DigitalPoland.
Jest bardzo dużo złych aktorów. Widzimy ich teraz, jeśli chodzi o zagrożenia cyberbezpieczeństwa dla każdego kraju. Dużo tworzonych treści jest nieprawdziwych. One są generowane zarówno przez aktorów wspieranych przez państwa, korporacje, jak i przez ludzi, którzy mają wystarczająco duże majątki, żeby kształtować informacje
— zaznaczył Nadzikiewicz.
Według danych Wikimedia Foundation w 2025 roku ludzie spędzili ok. 2,8 mld godzin na czytaniu artykułów w angielskiej wersji encyklopedii. Wśród najpopularniejszych haseł znalazły się: zgony w 2025 roku, Charlie Kirk, Ed Gein, Donald Trump oraz papież Leon XIV. Zainteresowanie polskich czytelników rośnie z kolei po premierach filmów i seriali historycznych — dzień później Wikipedia notuje znaczny wzrost wyszukiwań postaci i tematów z nimi związanych. Praca setek tysięcy wolontariuszy pozostaje więc jednym z ostatnich powszechnie dostępnych, darmowych punktów odniesienia w internecie, w którym coraz trudniej odróżnić informację od jej imitacji.
Źródło: Newseria










