Stos ściętych drzew w lesie zimowym

Kryzys w przemyśle drzewno-meblarskim. Branża żąda radykalnych kroków od rządu

20.05.2026
Kamil Śliwiński
Czas czytania: 3 minut/y

Polski sektor meblarski i drzewny — dotychczasowy czempion eksportowy i jeden z najważniejszych filarów rodzimej gospodarki — znalazł się na skraju strukturalnego załamania. Lawinowo rosnące koszty energii, drastyczne ograniczenie podaży surowca przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz zalew tanich mebli z Chin doprowadziły do masowych zwolnień grupowych. Od 2022 roku zatrudnienie w branży skurczyło się o ponad 16 procent, a organizacje biznesowe wprost ostrzegają przed falą bankructw.

Drastyczne cięcia podaży

Głównym ogniskiem zapalnym i bezpośrednim powodem załamania konkurencyjności polskich przedsiębiorstw jest skokowe ograniczanie dostępności drewna na rynku krajowym. Przedstawiciele sektora jednoznacznie wskazują, że wysokie ceny i deficyt surowca to bezpośrednie następstwo decyzji politycznych kierownictwa Ministerstwa Klimatu i Środowiska (MKiŚ).

Wprowadzanie odgórnych moratoriów na wyrąb, wyznaczanie kontrowersyjnych obszarów tzw. „lasów społecznych”, „starolasów” oraz nowych rezerwatów odbywa się bez rzetelnych analiz ekonomicznych i jakichkolwiek konsultacji z biznesem. Liczby pokazują potężną skalę regresu surowcowego: w latach 2017–2024 Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe dostarczało stabilnie około 41 mln m³ drewna rocznie. Tymczasem oficjalny plan sprzedaży na ubiegły rok zakładał już tylko 38 mln m³, a w bieżącym roku podaż została drastycznie ścięta do zaledwie 36 mln m³. Oznacza to głęboki, ponad 12-procentowy spadek podaży, który wywołał natychmiastową spekulację i destabilizację cenową.

Co trzecia firma przynosi straty

Równolegle z kurczącym się rynkiem surowcowym, polscy producenci uderzani są przez czynniki makroekonomiczne i geopolityczne, takie jak wojna w Ukrainie oraz paraliż logistyczny na Bliskim Wschodzie. Koszty prowadzenia działalności — energii, paliw, komponentów oraz płacy minimalnej — rosną w tempie lawinowym. Cena drewna papierówkowego w niektórych Regionalnych Dyrekcjach Lasów Państwowych (RDLP) przekroczyła już astronomiczną barierę 540 zł za m³.

W efekcie wartość produkcji sprzedanej mebli (liczona metodą podmiotową jako suma przychodów całego sektora) zaliczyła gigantyczny zjazd: z 69,0 mld zł w 2022 roku do zaledwie 62,1 mld zł na koniec 2024 roku, a bieżące prognozy zapowiadają pogłębienie tego trendu. Rentowność całej branży szoruje po dnie i wynosi obecnie zaledwie 4,4% (w pierwszej połowie ubiegłego roku spadła przejściowo do poziomu 3,8%). Sytuacja jest dramatyczna — blisko 36%podmiotów meblarskich w Polsce pozostaje całkowicie nierentownych, a kluczowe zamówienia eksportowe z rynku niemieckiego załamały się w wielu firmach o 50–70%.

Likwidacja 27 tysięcy etatów

Fatalna kondycja finansowa zmusiła zarządy spółek i małe firmy rodzinne do bolesnych cięć kadrowych. W ciągu ostatnich czterech lat branża meblarska została zmuszona do likwidacji aż 27 tys. miejsc pracy. Oznacza to dramatyczny spadek zatrudnienia o ponad 16% — ze średniego poziomu 165 tys. pracowników notowanego w 2022 roku do zaledwie około 138 tys. etatów w marcu bieżącego roku.

W odpowiedzi na narastający paraliż, 6 maja odbyło się II posiedzenie Rady ds. Przemysłu Drzewnego i Meblarskiego przy Premierze RP pod przewodnictwem wiceministra rozwoju i technologii Michała Jarosa. Przedsiębiorcy zrzeszeni w Koalicji na Rzecz Polskiego Drewna oraz wiodące stowarzyszenia branżowe postawiły administracji państwowej twarde warunki.

Piotr Wójcik wskazuje na ogromne zasługi sektora dla polskiego PKB:

Branża meblarska od lat buduje dodatnie saldo handlowe, tworzy dziesiątki tysięcy miejsc pracy i jest jednym z największych eksporterów mebli na świecie. Bez stabilnego dostępu do surowca i przewidywalnych warunków funkcjonowania firmy ograniczają produkcję, zwalniają pracowników i zamykają zakłady. Jeśli państwo nie podejmie interwencji, Polska straci nie tylko miejsca pracy, ale i jeden z filarów swojej gospodarki i eksportu.

Sześć kluczowych pytań do rządu. Czas deklaracji minął

Środowisko biznesowe sformułowało pakiet precyzyjnych żądań i pytań, od których uzależnia przyszłość polskiego przemysłu:

— Kiedy gabinet przedstawi kompleksową strategię surowcową gwarantującą stabilny dostęp do drewna, umożliwiającą planowanie inwestycji?

— Kiedy firmy uzyskają przewidywalne i rynkowe ceny surowca, pozwalające konkurować na rynkach międzynarodowych?

— Jakie instrumenty zostaną wdrożone, aby skutecznie ograniczyć lawinowo rosnące koszty energii i pracy?

— W jaki sposób rząd zamierza realnie chronić unijny rynek przed nieuczciwymi praktykami importowymi oraz agresywną presją producentów z Chin, którzy odpowiadają już za blisko 40% całego importu mebli do Polski?

— Czy zostaną uruchomione systemowe tarcze finansowe dla przedsiębiorstw w celu utrzymania płynności i zatrudnienia?

— Jakie kroki zostaną podjęte, by ochronić lokalne społeczności przed skutkami upadłości kluczowych, regionalnych zakładów pracy?

Władze państwowe otrzymały czas na wypracowanie konkretnych rozwiązań regulacyjnych i finansowych do połowy lipca — to wtedy ma odbyć się kolejne posiedzenie Rady. Do tego czasu Lasy Państwowe zostały zobowiązane do sporządzenia pełnej, 10-letniej prognozy pozyskania drewna z precyzyjnym podziałem na gatunki i sortymenty, co ma stanowić fundament pod nową ustawę traktującą drewno jako surowiec o charakterze kluczowym dla bezpieczeństwa państwa.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA