Płatność telefonem przy terminalu bezdotykowym.

Konto osobiste jak Netflix? Subskrypcje wchodzą do bankowości

25.05.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Model subskrypcyjny, który do tej pory kojarzył się Polakom głównie z platformami streamingowymi, grami czy telekomunikacją, oficjalnie wkracza do świata tradycyjnych finansów. Banki zaczynają rezygnować z uniwersalnych, sztywnych ofert kont osobistych. W ich miejsce wprowadzają elastyczne pakiety usług, które klient może samodzielnie dopasować do swojego stylu życia, podróży czy potrzeb inwestycyjnych. Nowy trend zyskuje aprobatę zwłaszcza wśród młodszych konsumentów, dla których transparentny abonament stał się naturalną formą płatności.

Ewolucja wymuszona przez nawyki konsumentów

Przejście sektora finansowego na system abonamentowy to bezpośrednia odpowiedź na głęboką zmianę zachowań współczesnych klientów. Przyzwyczajeni do elastyczności, jaką dają nowoczesne aplikacje cyfrowe, Polacy zaczęli oczekiwać podobnych rozwiązań od instytucji zarządzających ich codziennymi oszczędnościami.

Agnieszka Lidke-Orzechowska z ING Banku Śląskiego tłumaczy mechanizm tego rynkowego zwrotu:

Model subskrypcyjny w bankowości to odejście od tradycyjnej, uniwersalnej oferty kont, która dotychczas była znana i popularna na rynku, i zastąpienie jej prostymi, przejrzystymi planami subskrypcyjnymi. W praktyce sprowadza się to do tego, że zastępujemy naszą klasyczną ofertę konta zestawem usług, które wraz z kontem zaczynamy oferować naszym klientom.

Dyrektor Centrum Bankowości Codziennej w ING podkreśla również tempo zachodzących zmian:

To zdecydowanie ewolucja, natomiast bardzo wyraźnie przyspieszona zarówno przez rozwój technologiczny, jak i oczekiwania klientów. Widzimy, że klienci w różnych branżach polubili model subskrypcyjny i często z niego korzystają. Chcą mieć możliwość dokonania wyboru, chcą decydować sami, co ich interesuje i za co chcą płacić. Nasze badania konsumenckie pokazują, że klientów interesuje nie tylko to, ile coś będzie kosztowało, ale też to, ile będą musieli zapłacić za to, z czego faktycznie korzystają i co odpowiada ich potrzebom.

Darmowy rachunek to wciąż podstawa, ale za dodatki dopłacimy

Z ogólnokrajowego badania opinii publicznej przeprowadzonego przez instytut Ipsos wynika, że dwie trzecie polskich konsumentów ocenia ofertę subskrypcyjną w bankowości jako atrakcyjną i wyjątkowo przejrzystą. Choć entuzjazm rośnie proporcjonalnie do obniżania się wieku badanych, Polacy wciąż wykazują silne przywiązanie do idei bezpłatnego rachunku podstawowego.

W odpowiedzi na te oczekiwania, z końcem kwietnia bieżącego roku ING Bank Śląski wycofał ze swojej oferty legendarne konta z Lwem, wprowadzając w ich miejsce cztery zróżnicowane plany abonamentowe: Go, More, Extra oraz Max. Najniższy pakiet pozostaje darmowy, gwarantując dostęp do bazowych operacji płatniczych. Wyższe opcje są skierowane do osób wymagających zaawansowanych narzędzi finansowych.

Wraz z wyborem droższego wariantu subskrypcji rośnie katalog benefitów:

— Dla podróżników: bezpłatne wypłaty ze wszystkich bankomatów w kraju i za granicą oraz preferencyjne warunki wymiany walut w wewnętrznych kantorach,

— Dla aktywnych: darmowe przelewy natychmiastowe oraz zagraniczne,

— Dla inwestorów: dedykowane narzędzia do pomnażania kapitału i tańszy dostęp do produktów oszczędnościowych,

— Dla szukających bezpieczeństwa: zapowiadana na czerwiec bieżącego roku szeroka ochrona ubezpieczeniowa, obejmująca ubezpieczenia podróżne, ochronę zakupów i dostaw, a także zwrot kosztów za odwołane wydarzenia kulturalne.

Co ciekawe, najwyższy i najbardziej ekskluzywny pakiet (ING Max) został całkowicie zwolniony z opłat abonamentowych dla zamożnych klientów segmentu private banking, których aktywa ulokowane w strukturach banku przekraczają próg 1 mln zł.

Koniec ery „jednego konta dla wszystkich”

Wprowadzenie subskrypcji do codziennej bankowości redefiniuje dotychczasowe zasady budowania relacji z klientem. Zamiast agresywnego promowania jednego, uniwersalnego produktu, instytucje finansowe będą zmuszone do elastycznego reagowania na zmieniające się potrzeby użytkowników w czasie rzeczywistym.

Dla przeciętnego posiadacza ROR-u nowy model nie oznacza automatycznego wzrostu kosztów. Staje się szansą na świadome zarządzanie opłatami bankowymi — klient płaci wyłącznie za te funkcjonalności, z których realnie korzysta, zyskując jednocześnie możliwość błyskawicznej rezygnacji z droższego pakietu, gdy jego sytuacja życiowa ulegnie zmianie.

Źródło: opracowanie na podstawie wywiadów agencji informacyjnej Newseria oraz danych z badania konsumenckiego Ipsos przeprowadzonego dla ING Banku Śląskiego, maj 2026 r.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA