Kim Dzong Un nigdy nie miał tyle gotówki. Za rekordem stoją dostawy broni dla Rosji i… armia hakerów

10.08.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Reżim w Pjongjangu uzyskał w latach 2022-2025 nawet 22 mld dolarów przychodów z zagranicy – niemal czterokrotnie więcej niż w poprzednim czteroletnim okresie – wynika z analizy Bloomberg Economics. W tym samym czasie północnokoreańscy hakerzy włamali się do systemów 1640 firm z 57 krajów, co ujawnił na konferencji Black Hat grecki badacz cyberbezpieczeństwa Vangelis Stykas. Dwa poranne doniesienia składają się w jeden obraz: cyberprzestępczość stała się – obok dostaw broni dla Rosji i handlu z Chinami – jednym z fundamentów najlepszej kondycji finansowej Korei Północnej od dekad – wynika z doniesień Bloomberga, Wired i mediów.

Cyberoperacja opisana przez Stykasa nie ma precedensu pod względem skali. Badacz twierdzi, że blisko dwa lata temu uzyskał dostęp do północnokoreańskich systemów, a analiza pięciu terabajtów danych pozwoliła mu zidentyfikować 1640 zaatakowanych organizacji w 57 krajach. Na liście celów znalazły się między innymi giełda Coinbase i Uniswap Labs, a napastnicy polowali przede wszystkim na klucze kryptograficzne dające dostęp do cyfrowych aktywów. Łupem hakerów padały nie tylko kryptowaluty, lecz także tajemnice korporacyjne i własność intelektualna.

Fałszywe rekrutacje i własna infrastruktura AI

Metody Pjongjangu są coraz bardziej wyrafinowane. Złośliwy kod maskowano jako zadania rekrutacyjne podczas fikcyjnych rozmów o pracę – ofiara, najczęściej programista z branży krypto, sama uruchamiała go na swoim komputerze w przekonaniu, że rozwiązuje test dla przyszłego pracodawcy. Z ustaleń firmy Genians wynika ponadto, że powiązana z reżimem grupa Kimsuky – objęta w 2023 r. sankcjami amerykańskiego Departamentu Skarbu jako bezpośrednie narzędzie rządu w Pjongjangu – skonfigurowała środowiska do lokalnego uruchamiania modeli językowych, takich jak Ollama czy GPT4All. Praca na odizolowanych serwerach pozwala hakerom analizować skradzione dokumenty bez ryzyka, że dane wyciekną do zewnętrznych usług i zdradzą ich operacje. Tych ustaleń nie zweryfikowały dotąd niezależnie inne podmioty z branży.

Skala procederu rośnie lawinowo. Według firmy analitycznej TRM Labs grupy powiązane z Koreą Północną odpowiadają dziś za ponad 70 proc. globalnych kradzieży kryptowalut, podczas gdy w 2017 r. było to około 30 proc. Analitycy Chainalysis szacują, że tylko w 2025 r. reżim ukradł co najmniej 2 mld dolarów w aktywach cyfrowych, a łączna wartość przejętych środków sięga 6,75 mld dolarów.

Wojna Putina okazała się dla Pjongjangu wygraną na loterii

Kradzieże kryptowalut to jednak tylko jeden z trzech filarów, na których stoi rekordowy budżet Kima. Punktem zwrotnym była rosyjska inwazja na Ukrainę w 2022 r. – Moskwa, zużywająca ogromne ilości amunicji, zwróciła się do Pjongjangu po pociski artyleryjskie produkowane według poradzieckich standardów. Według ukraińskiego wywiadu do końca 2025 r. Korea Północna mogła pokrywać nawet połowę rosyjskiego zapotrzebowania na najczęściej wykorzystywaną amunicję. Trzecim źródłem wpływów pozostaje handel z Chinami, a ocieplenie relacji z Pekinem dodatkowo łagodzi presję sankcyjną na reżim.

Korea Północna znajduje się w najsilniejszej pozycji od 35 lat.

— ocenił Andriej Łankow, ekspert ds. Korei cytowany przez agencję Bloomberg. Jego zdaniem sprzedaż uzbrojenia Rosji była dla Pjongjangu niczym wygrana na loterii, a odnowione wsparcie Xi Jinpinga działa jak gwarantowana emerytura.

Sankcje działają coraz słabiej. Rachunek płacą firmy na całym świecie

Zestawienie obu doniesień prowadzi do niewygodnego wniosku: architektura sankcji, która miała odciąć Pjongjang od twardej waluty, przestaje działać. Dokładna wartość wpływów reżimu nie jest zresztą znana – Korea Północna nie publikuje danych gospodarczych, część płatności przyjmuje w towarach lub w formie transferu technologii, a skradzione kryptowaluty pierze za pośrednictwem zagranicznych pośredników. Bloomberg podkreśla, że Kim Dzong Un jeszcze nigdy w ciągu 15 lat rządów nie dysponował taką gotówką, a eksperci oceniają, że zacieśnianie związków z Moskwą i Pekinem oddala perspektywę powrotu Pjongjangu do rozmów o arsenale nuklearnym.

Dla firm – w tym polskich – wniosek jest praktyczny: północnokoreańska cyberarmia nie atakuje już wyłącznie gigantów kryptowalutowych. Wśród 1640 poszkodowanych organizacji z 57 krajów są podmioty z niemal każdej branży, a wektorem ataku coraz częściej bywa zwykła rozmowa rekrutacyjna. Pjongjang konsekwentnie zaprzecza wszystkim zarzutom i nazywa je politycznie motywowaną kampanią oszczerstw.

Źródło: Bloomberg

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA