FBI: za kradzieżą ponad 6 mld dolarów z Binance stoi Korea Północna. Hakerzy już piorą skradzione środki
Federalne Biuro Śledcze oficjalnie przypisało władzom Korei Północnej odpowiedzialność za czwartkowy cyberatak na giełdę kryptowalut Binance i kradzież ponad 6 mld dolarów — największą w historii. Jak informuje z Waszyngtonu Oskar Górzyński z PAP, według FBI cyberprzestępcy powiązani z Pjongjangiem starają się już „wyprać” skradzione aktywa. Binance zapewnia tymczasem, że odtworzyła 90 proc. utraconych środków, a użytkownicy nie poniosą finansowych konsekwencji ataku.
Trop prowadzi do Pjongjangu
Jak napisało w komunikacie FBI, za czwartkowy atak — największą kradzież w historii — odpowiada Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna. Biuro poinformowało, że przestępcy z Korei Północnej działający pod nazwą TraderTraitor piorą skradzione aktywa, zamieniając je na kryptowalutę ethereum, i spodziewa się „dalszych etapów” prania skradzionych aktywów cyfrowych. FBI wezwało przy tym firmy z branży do blokowania transakcji z wymienionych w komunikacie adresów cyfrowych.
Atak na Binance z hakerami z Korei Północnej powiązała już w piątek w swoim raporcie firma TRM Labs.
Hakerzy z Korei Północnej byli w przeszłości wielokrotnie wiązani z cyberatakami i kradzieżą kryptowalut, choć skok na Binance był największym w historii. Cyberprzestępczość jest znaczącym źródłem przychodów dla reżimu w Pjongjangu.
Binance odtworzyła 90 proc. aktywów
Sama giełda poinformowała w sobotę w oświadczeniu opublikowanym na platformie X, że odtworzyła 90 proc. aktywów skradzionych w ostatnim czasie przez hakerów. Wykorzystała do tego własne środki i fundusze rezerwowe. Binance ponownie zapewniła, że użytkownicy nie poniosą finansowych konsekwencji kradzieży, i zapowiedziała, że w niedzielę zamierza wznowić wstrzymane po ataku wypłaty środków.
Trump: władze wciąż zbierają informacje
Do sprawy odniósł się w sobotę prezydent Donald Trump. Pytany przez dziennikarzy stwierdził, że władze wciąż zbierają informacje, i ocenił, że nie wiadomo, czy Korea Północna faktycznie jest odpowiedzialna za atak.
Jeśli się okaże, że to oni, to z nimi porozmawiamy
— zapewnił Donald Trump, prezydent USA.
Źródło: PAP










