Deficyt budżetu państwa za 2025 rok przekroczył 275 miliardów złotych

Deficyt budżetu państwa za 2025 rok przekroczył 275 miliardów złotych

30.05.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Sprawozdanie z wykonania budżetu państwa za 2025 rok zostało opublikowane i przynosi konkretne liczby. Ostateczny deficyt zamknął się w kwocie ponad 275 miliardów złotych – takie dane podał Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich. To wynik, który wymaga analizy w kontekście zarówno strony dochodowej, jak i wydatkowej finansów publicznych.

Kluczowe dla oceny tej liczby jest to, że deficyt ukształtował się pod wpływem dwóch równoległych tendencji. Z jednej strony – niższe niż zakładano wpływy do budżetu, z drugiej – mniejsze od planowanych wydatki. Innymi słowy, budżet „oszczędził” na wydatkach, ale i zebrał mniej podatków oraz innych danin. Efekt netto to wciąż głęboki deficyt, choć struktura jego powstania ma znaczenie dla oceny kondycji finansów publicznych.

Dochody budżetowe w 2025 roku były pod presją kilku czynników. Spowolnienie w niektórych sektorach gospodarki przełożyło się na niższe wpływy z podatku dochodowego od osób prawnych. Jednocześnie konsumpcja – choć wciąż relatywnie silna – nie generowała już tak dynamicznych przychodów z VAT jak w latach wcześniejszych. To efekt m.in. normalizacji inflacji, która wcześniej sztucznie zawyżała nominalne wartości sprzedaży, a tym samym i podstawy opodatkowania.

Strona wydatkowa pokazuje natomiast, że część zaplanowanych nakładów nie została wykonana w całości. Zjawisko to nie jest w polskich finansach publicznych niczym nowym – część środków, zwłaszcza z budżetów inwestycyjnych i celowych funduszy, regularnie nie jest wydawana w danym roku budżetowym. Efektem jest niższy rzeczywisty deficyt kasowy w porównaniu do tego, który planował ustawodawca na początku roku.

Ponad 275 miliardów – co to oznacza w praktyce?

Deficyt przekraczający 275 miliardów złotych to jedna z najwyższych wartości w historii polskich finansów publicznych. Dla porównania – jeszcze kilka lat temu mówienie o deficycie na poziomie kilkudziesięciu miliardów złotych wywoływało poważne polityczne dyskusje. Dziś skala finansowania publicznego jest nieporównywalnie większa, co wynika m.in. ze wzrostu wydatków na obronność, transferów społecznych oraz obsługi rosnącego długu publicznego.

Warto jednak podkreślić różnicę między deficytem kasowym a deficytem sektora finansów publicznych liczonym według metodologii unijnej (ESA 2010). Ten drugi uwzględnia m.in. fundusze pozabudżetowe, takie jak Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych czy Bank Gospodarstwa Krajowego działający jako wehikuł finansowania publicznego. Łączna skala potrzeb pożyczkowych państwa – mierzona wszystkimi tymi strumieniami – jest wyraźnie wyższa niż sam deficyt budżetu centralnego.

Federacja Przedsiębiorców Polskich, której ekonomistą jest Kozłowski komentujący te dane, od dłuższego czasu zwraca uwagę na potrzebę stabilizacji finansów publicznych. Środowiska gospodarcze i przedsiębiorcy obserwują sytuację budżetową z uwagą, bo skala deficytu bezpośrednio wpływa na politykę podatkową – a więc i na koszty prowadzenia działalności.

Dług, rentowności i ryzyko dla przedsiębiorców

Wysoki deficyt oznacza konieczność dalszego zadłużania się państwa na rynku. Ministerstwo Finansów regularnie emituje obligacje skarbowe, które finansują lukę między dochodami a wydatkami. Przy obecnej skali potrzeb pożyczkowych rentowności polskich papierów dłużnych pozostają pod obserwacją inwestorów zagranicznych. Każde pogorszenie postrzegania polskiej wiarygodności kredytowej przekłada się na wzrost kosztów obsługi długu – co z kolei generuje kolejne wydatki budżetowe w przyszłości.

Dla przedsiębiorców wysoki deficyt to sygnał potencjalnych zmian podatkowych w kolejnych latach. Rząd poszukujący źródeł dochodów może sięgać po nowe daniny lub rozszerzać istniejące. Środowiska liberalne – w tym Konfederacja – konsekwentnie wskazują, że rozwiązaniem nie powinno być zwiększanie obciążeń fiskalnych, lecz racjonalizacja wydatków po stronie publicznej. Ich zdaniem deficyt tej skali jest przede wszystkim efektem rozbudowanego państwa, a nie zbyt niskich podatków.

Konfederacja od lat prezentuje spójne stanowisko w tej kwestii: zamiast szukać nowych źródeł danin, należy przeprowadzić audyt wydatków publicznych i ograniczyć te, które nie przynoszą realnych efektów gospodarczych. Postulat ten zyskuje na aktualności w obliczu deficytu przekraczającego 275 miliardów złotych – liczby, która jeszcze kilka lat temu byłaby nie do pomyślenia w spokojnych czasach.

Prognozy na 2026 rok

Ustawa budżetowa na 2026 rok zakłada dalsze wysokie potrzeby pożyczkowe. Rząd planuje utrzymanie wydatków na obronność na podwyższonym poziomie – to efekt zobowiązań w ramach NATO oraz oceny sytuacji bezpieczeństwa w Europie Wschodniej. Jednocześnie presja na wydatki społeczne nie słabnie, a dochody budżetowe zależą od tempa wzrostu PKB, które ekonomiści prognozują jako umiarkowane.

Dla analityków rynku kluczowe będzie to, czy w 2026 roku uda się ustabilizować relację długu do PKB, czy też będzie ona nadal rosnąć. To właśnie ten wskaźnik – a nie sama nominalna kwota deficytu – decyduje o ocenie polskich finansów publicznych przez agencje ratingowe i inwestorów instytucjonalnych. Wynik za 2025 rok, choć bolesny nominalnie, będzie analizowany właśnie przez ten pryzmat: ile wynosi dług publiczny jako procent PKB i czy Polska zbliża się do progów wymagających interwencji fiskalnej.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA