Mężczyzna w garniturze na tle flagi USA

Cła na wrogów, cła na sojuszników. Trump w jeden dzień wycelował w Chiny, Indie i Unię Europejską

17.09.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Izba Reprezentantów przyjęła w środę ustawę sankcyjną, która pozwala Donaldowi Trumpowi nakładać cła do 100 proc. na kraje kupujące rosyjską ropę — na celowniku są przede wszystkim Chiny i Indie, ale wśród nabywców surowca z Rosji wciąż jest też Unia Europejska — informuje CNBC. Tego samego dnia Trump zagroził Brukseli „bardzo poważnymi cłami” albo wstrzymaniem handlu z Europą, jeśli UE zrealizuje ogłoszony w Strasburgu plan uczynienia Kanady pierwszym w historii „członkiem stowarzyszonym” Wspólnoty. Dla Europy oznacza to, że w ciągu jednego dnia otworzyły się dwa potencjalne fronty celne z Waszyngtonem.

Cła do 100 proc. na klientów Rosji. Unia na liście nabywców

Nowa ustawa daje prezydentowi USA prawo — ale nie obowiązek — obłożenia cłami do 100 proc. największych nabywców rosyjskiej energii. Według danych Center for Research on Energy and Clean Air na koniec sierpnia Chiny kupowały połowę rosyjskiego eksportu ropy, Indie 37 proc., a Turcja i Unia Europejska po 5 proc. Po kryzysie w cieśninie Ormuz łączny udział Indii i Chin w imporcie rosyjskiej ropy wzrósł — jak podaje firma analityczna Kpler — z jednej piątej do jednej trzeciej, a zastąpienie 3,5 mln baryłek dziennie dostaw morskich z Rosji byłoby dla obu państw „skrajnie trudne”.

Eksperci cytowani przez CNBC są zgodni, że Trump podpisze ustawę, ale potraktuje ją jako kartę przetargową, a nie natychmiastowy oręż — Ronak D. Desai z Hoover Institution zwraca uwagę, że blisko tuzin republikanów w Izbie po cichu naciskał na wykreślenie przepisów celnych w obawie przed wzrostem cen przed wyborami połówkowymi. Chiny — których prezydent ma się spotkać z Trumpem jeszcze w tym miesiącu — w ocenie analityków zignorują naciski i w razie realizacji gróźb odpowiedzą retorsjami, bo rezygnacja z rosyjskiej energii jest dla Pekinu „politycznie nie do zaakceptowania”. Indie, negocjujące właśnie umowę handlową z USA, znalazły się w trudniejszym położeniu: rosyjska ropa odpowiadała w czerwcu i lipcu za ponad połowę ich zakupów, a Waszyngton już raz — w sierpniu ubiegłego roku — ukarał Delhi 25-procentowym cłem, by w lutym obniżyć stawki do 18 proc. po deklaracji Trumpa, że Indie „zgodziły się przestać kupować rosyjską ropę”. Indyjski MSZ odpowiedział w czwartek, że kraj „pozostaje mocno zaangażowany w zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego swoim 1,4 mld obywateli”. W tle jest stawka wskazana przez pełnomocnika Ukrainy ds. sankcji: gdyby dochody naftowe Rosji spadły o połowę, Moskwa mogłaby być zmuszona do wycofania się z wojny w ciągu pół roku.

„Wrogi akt”. Groźba za kanadyjskie stowarzyszenie

Europejski wątek tygodnia jest jednak inny. W dorocznym orędziu o stanie Unii w Strasburgu Ursula von der Leyen ogłosiła, że UE otwiera Kanadzie drogę do statusu pierwszego „członka stowarzyszonego” — kategorii, która nie istnieje w traktatach i wymagałaby stworzenia oraz ratyfikacji przez państwa członkowskie. Oferta obejmuje wspólne projekty przemysłowe, integrację baz przemysłu obronnego, sojusz technologiczny, energetykę, sztuczną inteligencję i współpracę w Arktyce. Obecny na sali premier Mark Carney od miesięcy szuka dla Kanady alternatyw wobec USA — rozmowy handlowe Ottawy z Waszyngtonem się załamały, Trump nałożył na kanadyjskie towary 50-procentowe cła, a jeszcze w tym miesiącu planuje zakaz importu kanadyjskiego nabiału, alkoholu i aut.

Reakcja prezydenta USA przyszła tego samego dnia.

Myślę, że to śmieszne. […] Kanada była fatalnym partnerem handlowym. […] Jeśli uznam, że to w jakimkolwiek stopniu wrogi akt, nałożę bardzo poważne cła albo wstrzymam handel z Europą w wielu obszarach

— powiedział dziennikarzom Donald Trump, cytowany przez CNBC.

Groźba testuje zawarte w ubiegłym roku ramowe porozumienie handlowe USA–UE, które ustaliło 15-procentowy pułap ceł na większość europejskiego eksportu za ocean. Bruksela nie zadeklarowała, czy podtrzyma kanadyjski plan — tym bardziej że, jak pisze Politico, część państw członkowskich została ogłoszeniem von der Leyen zaskoczona. Kanada już dziś jest jedynym pozaeuropejskim uczestnikiem unijnego instrumentu obronnego SAFE i ma z UE umowę o wolnym handlu znoszącą cła na ok. 99 proc. towarów — wciąż nieratyfikowaną przez 10 państw członkowskich.

Dla Europy — w tym Polski, której bezpieczeństwo zależy od twardości sankcji wobec Moskwy — układ jest więc przewrotny: Waszyngton właśnie wykuł narzędzie, które mogłoby realnie zdusić naftowe dochody Kremla, i w tym samym tygodniu wycelował groźby celne w sojuszników budujących alternatywne więzi gospodarcze. Pewne jest jedno: o tym, czy nowa broń uderzy w Pekin i Delhi, czy pozostanie kartą przetargową — także wobec Brukseli — zdecyduje wyłącznie jeden człowiek, i to jest dziś główna zmienna europejskiej polityki handlowej.

Źródło: CNBC

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA