Prawie połowa Polaków chce AI jako wsparcia dla lekarzy
46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie sztucznej inteligencji jako wsparcia dla lekarzy, 30,6 proc. jest temu przeciwnych, a 22,7 proc. nie ma zdania — wynika z badania platformy analityczno-badawczej UCE Research i fundacji Medigent, przeprowadzonego na ogólnopolskiej próbie 1017 dorosłych Polaków. Zdaniem autorów blisko połowa społeczeństwa dostrzega już praktyczne korzyści z AI — od sprawniejszej diagnostyki po lepszą organizację pracy placówek — ale warunkiem akceptacji pozostaje to, że ostateczna decyzja należy do lekarza.
Poparcie rośnie razem z kolejkami
Autorzy badania wiążą wynik z oswojeniem się społeczeństwa z technologią w ostatnich latach — i z kondycją systemu ochrony zdrowia.
Polacy mogą widzieć praktyczne korzyści wynikające z zastosowania AI, takie jak sprawniejsza diagnostyka czy usprawnienie organizacji pracy placówek medycznych. Nie bez znaczenia pozostaje też sytuacja polskiego systemu ochrony zdrowia. Pacjenci mają świadomość problemów związanych z niedoborem personelu medycznego i długimi kolejkami do specjalistów
— mówi dr n. med. Wojciech Francuzik, członek zarządu fundacji Medigent i współautor badania. Jak zaznacza, na poziom akceptacji istotnie wpłynęło zapewne to, że pytanie dotyczyło wsparcia lekarzy, a nie ich zastąpienia.
Przeciwnicy nie odrzucają technologii — boją się jej użycia
Niemal co trzeci badany (30,6 proc.) jest przeciwny AI w medycynie, jednak zdaniem eksperta Medigent tego wyniku nie należy odczytywać jako sprzeciwu wobec samej technologii — znaczna część respondentów może obawiać się sposobu jej wykorzystania w praktyce, bo w obszarze zdrowia pacjenci szczególnie oczekują bezpieczeństwa, odpowiedzialności i indywidualnego podejścia.
Sztuczna inteligencja, nawet jeśli jest bardzo skuteczna analitycznie, nie zastępuje kompetencji interpersonalnych ani odpowiedzialności zawodowej lekarza. Dlatego wynik ten należy postrzegać bardziej jako wyraz ostrożności wobec zmian niż całkowite odrzucenie wykorzystania AI w ochronie zdrowia
— dodaje Francuzik.
Blisko jedna czwarta Polaków (22,7 proc.) nie potrafi zająć stanowiska, co według współautora badania wskazuje na ograniczoną wiedzę o rzeczywistych zastosowaniach AI — dla wielu osób pozostaje ona pojęciem z doniesień medialnych i popularnych narzędzi internetowych, a nie konkretnym rozwiązaniem z diagnostyki czy analizy obrazów medycznych. Analitycy UCE Research oceniają, że grupa niezdecydowanych będzie się kurczyć wraz z rosnącą obecnością AI w placówkach — o ile pacjenci zobaczą praktyczne przykłady skuteczności i bezpieczeństwa takich rozwiązań.
Lekarz decyduje, algorytm liczy
Badani — jak wskazuje Francuzik — akceptują model, w którym sztuczna inteligencja analizuje dane medyczne, natomiast diagnoza, wybór leczenia i kontakt z pacjentem pozostają po stronie lekarza. Autorzy zastrzegają zarazem, że AI nie rozwiąże problemów systemowych, takich jak niedobór kadr czy ograniczone finansowanie — może być co najwyżej narzędziem zwiększającym efektywność wykorzystania dostępnych zasobów. Warunkiem utrzymania zaufania mają być, obok zachowania decyzyjnej roli lekarza, bezpieczeństwo danych medycznych, przejrzystość działania algorytmów i odpowiednie regulacje prawne.
Wyniki układają się więc w czytelny kontrakt społeczny: Polacy nie tyle boją się algorytmów w gabinecie, ile pilnują, by nie weszły w rolę tego, kto za leczenie odpowiada. Dopóki AI skraca kolejkę, a nie rozmowę z lekarzem — akceptacja będzie rosła.
Źródło: badanie UCE Research i fundacji Medigent









