Zakupy w supermarkecie, pełny wózek z produktami.

Chemia gospodarcza, używki oraz słodycze i desery liderami podwyżek cen w sklepach

25.06.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Majowe dane z rynku detalicznego przynoszą zróżnicowany obraz drożyzny w Polsce. Chociaż proces dezinflacji w niektórych obszarach doprowadził do realnych spadków cen w ujęciu rocznym, wybrane grupy produktów codziennego użytku wciąż drożeją w tempie znacznie przewyższającym rynkową średnią. Na czele drożejących kategorii znalazły się artykuły chemiczne, kawa, herbata oraz wyroby alkoholowe.

Koszty produkcji i czynniki globalne podbijają ceny

Z najnowszego raportu pt. „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH”, autorstwa UCE RESEARCH i Uniwersytetu WSB Merito, wynika, że w maju spośród 17 analizowanych kategorii najwyższy wzrost cen odnotowała chemia gospodarcza, która podrożała o 9,1% rdr. Tuż za nią uplasowały się używki (w tym kawa, herbata, piwo i wódka) ze wzrostem na poziomie 8,6% rdr. Trzecie miejsce zajęły słodycze i desery, których ceny poszły w górę o 5,8% rdr.

Eksperci zwracają uwagę, że te trzy segmenty są silniej uzależnione od globalnych kosztów wytworzenia, importu oraz regulacji prawnych niż od bieżących nastrojów zakupowych konsumentów.

Wszystkie te trzy kategorie należą do grup produktów, których ceny są w większym stopniu uzależnione od kosztów produkcji, importu i regulacji niż od bieżącej sytuacji popytowej. Dlatego nawet w okresie ogólnego wyhamowania inflacji mogą one utrzymywać się w gronie liderów wzrostów cen.

— wyjaśnia dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu DSW Ideis.

Na wysokie notowania chemii gospodarczej wpływają przede wszystkim koszty energii, transportu oraz surowców chemicznych. Z kolei w przypadku używek czynniki są bardziej zróżnicowane – ceny kawy windowane są przez trudne warunki pogodowe w krajach upraw, a alkohole drożeją przez rosnące koszty pracy, które producenci przerzucają na klientów.

W handlu detalicznym widoczne jest także opóźnione przenoszenie wcześniejszych nakładów na ceny końcowe.

Producenci i sieci zazwyczaj nie obniżają cen natychmiast po poprawie sytuacji kosztowej, dlatego skutki są nadal odczuwalne przez konsumentów.

— zauważa dr Robert Orpych z Uniwersytetu WSB Merito.

Popyt na ryby i napoje trzyma wysoki poziom

W czołowej piątce najbardziej drożących kategorii znalazły się również napoje ze wzrostem o 4,9% rdr. oraz ryby, które podrożały o 4,5% rdr. W przypadku napojów silna konkurencja między sieciami handlowymi ogranicza pełne przenoszenie kosztów opakowań i energii na klientów.

Z kolei segment ryb napędzany jest zmieniającymi się nawykami żywieniowymi Polaków.

Polska coraz wyraźniej wpisuje się w europejski trend rosnącego spożycia ryb, co przekłada się na stale wysoki popyt na tę kategorię. Sieci handlowe mogą zatem prowadzić tu swobodniejszą politykę cenową. Do tego dochodzą koszty połowów, transportu i przetwórstwa, które w ostatnich latach systematycznie rosły.

— dodaje Orpych.

Wzrosty cen o mniejszej dynamice odnotowano również w 9 innych kategoriach, m.in. w karmach dla zwierząt (4,1%), dodatkach spożywczych (3,9%), pieczywie (3,5%), środkach higieny osobistej (3,5%), owocach (3,1%), warzywach (2,7%) oraz mięsie i wędlinach (po 2,6%).

Sektor tłuszczowy notuje głębokie spadki

Zupełnie inne nastroje panują w alejkach z produktami tłuszczowymi, nabiałem i produktami sypkimi, które jako jedyne zamknęły majowe zestawienie poniżej zera. Liderem spadków okazały się produkty tłuszczowe (masło, margaryna, olej), które potaniały średnio o 11,3% rdr. Szczególną uwagę zwraca cena samego masła, która spadła o ponad 30% rdr.

Obecność tych kategorii na końcu zestawienia wynika z poprawy sytuacji podażowej oraz wygaszenia części czynników, które jeszcze rok temu silnie podbijały ceny żywności. Najbardziej widoczne jest to w przypadku produktów tłuszczowych, wśród których szczególną uwagę zwraca masło. Głęboka korekta jego ceny jest m.in. efektem wysokiej bazy. Obecne poziomy są porównywane do wyjątkowo wysokich wartości z 2025 roku.

— analizuje Motylska-Kuźma.

Do obniżek przyczyniła się większa produkcja mleka w kraju i UE oraz agresywna polityka promocyjna dużych sieci handlowych, które traktowały tłuszcze jako produkt przyciągający klientów. Spadki odnotował także nabiał (o 0,6% rdr.) oraz produkty sypkie, takie jak cukier czy mąka (o 0,1% rdr.). Po wielkich zawirowaniach z lat ubiegłych światowe notowania cukru i zbóż wreszcie się ustabilizowały, co zdaniem ekspertów realnie wsparło wyhamowanie majowej inflacji żywnościowej w Polsce.

Źródło: Raport „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH” (UCE RESEARCH / Uniwersytet WSB Merito)

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA