Izrael

Zondacrypto. Czy prezes największej polskiej giełdy krypto walut uciekł z pieniędzmi do Izraela?

21.04.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Największa polska giełda kryptowalut, Zondacrypto, pogrążyła się w głębokim kryzysie. Jak donosi portal money.pl, firma w praktyce przestała funkcjonować: pracownicy tracą dostęp do narzędzi komunikacji, konta klientów są zablokowane, a prezes Przemysław Kral pozostaje nieuchwytny. Skala problemów finansowych może sięgać pół miliarda złotych.

Odcięci od systemów i pieniędzy

Sytuacja wewnątrz firmy, opisywana przez kilkunastu pracowników, przypomina scenariusz upadku wielkiej korporacji. W poniedziałek rano zespół otrzymał od prezesa komunikat o „radykalnych środkach bezpieczeństwa”, co w praktyce oznaczało zablokowanie dostępu do firmowych maili, Slacka oraz systemów operacyjnych.

Relacje pracowników wskazują na skrajnie napiętą atmosferę i drastyczne metody stosowane przez dział kadr. Osoby zatrudnione w giełdzie opisują proces zwolnień jako błyskawiczną operację – HR ma dzwonić do pracowników niemal w tej samej sekundzie, w której dokumenty trafiają na ich skrzynki, wywierając silną presję na natychmiastowe podpisanie wypowiedzenia za pomocą profilu zaufanego.

Sytuację pogarsza fakt, że wiele osób od dłuższego czasu nie otrzymuje wynagrodzenia. Szczególnie dotknięty jest zespół IT, któremu nie wypłacono pensji za marzec, a w przypadku niektórych specjalistów zaległości finansowe sięgają nawet kilku miesięcy. Narastająca frustracja sprawia, że pracownicy czują się oszukani i pozbawieni środków do życia.

W odwecie za brak wypłat część załogi zapowiada radykalne kroki. Pracownicy otwarcie deklarują, że nie zamierzają zwracać mienia firmowego – w tym służbowych komputerów i telefonów. Sprzęt ten ma pełnić rolę swoistego zastawu i nie zostanie oddany do momentu, aż spółka w pełni ureguluje wszystkie zaległe zobowiązania finansowe wobec zatrudnionych.

500 milionów złotych na szali

Najbardziej niepokojące są informacje o środkach klientów. Choć prezes Kral publicznie zapewniał o „problemach technicznych”, pracownicy IT jednoznacznie temu zaprzeczają.

Nie mieliśmy żadnych problemów technicznych, a gadanie Krala tylko irytowało ludzi z IT, którzy przecież widzieli, co się dzieje.

— wyznał anonimowo jeden z pracowników giełdy.

Szacuje się, że zaległości wobec posiadaczy portfeli mogą wynosić ponad 500 mln zł. Pod znakiem zapytania stanęła również wiarygodność tzw. portfela ratunkowego zawierającego 4500 bitcoinów, o którym wspominał prezes. Według menedżerów firmy, nikt nie widział dowodów na to, że Zonda rzeczywiście dysponuje tymi środkami.

Prezes z paszportem Izraela milczy

Przemysław Kral pozostaje dla załogi nieuchwytny. Choć na wewnętrznych komunikatorach wyświetla się jako „dostępny”, nie odpowiada na żadne pytania pracowników ani mediów. Atmosferę niepokoju potęguje fakt, że – jak ustaliła Wirtualna Polska – od ubiegłego roku dysponuje on paszportem Izraela, co rodzi pytania o jego obecne miejsce pobytu.

W swoim ostatnim apelu do pracowników Kral odpierał zarzuty o powiązania z rosyjską mafią i nazywał je absurdalnymi, jednocześnie oskarżając zespół o wycieki informacji do mediów.

Zondacrypto działa w oparciu o estońską licencję (spółka BB Trade Estonia OÜ). Tamtejszy serwis podatkowy odnotował już pierwsze zaległości podatkowe firmy. Jednocześnie polska prokuratura informuje, że liczba osób pokrzywdzonych oraz kwota szkody w sprawie Zondy stale rosną.

Chaos w firmie sprawił, że obecnie nie ma nawet kto formalnie odbierać sprzętu od zwalnianych osób ani procesować wypłat dla klientów, co sugeruje, że giełda znalazła się w stanie faktycznego paraliżu.

Źródło: money.pl

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA