Zmowa przy sprzedaży ciągników rozbita. UOKiK nakłada blisko 136 mln zł kar na AGCO i dealerów
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył kary o łącznej wysokości blisko 136 mln zł na spółkę AGCO — dystrybutora maszyn rolniczych marek Valtra, Fendt i Massey Ferguson — oraz ośmiu dealerów tego sprzętu. Jak poinformował Urząd, przedsiębiorcy przez jedenaście lat dzielili między siebie rynek i wymieniali się informacjami o cenach, przez co rolnicy nie mogli kupić maszyn w warunkach uczciwej konkurencji.
Rolnik przypisany do dealera
Mechanizm zmowy Urząd obrazuje przykładem rolnika, który chciał kupić ciągnik i dzwonił do kilku dealerów w różnych miejscach Polski. Za każdym razem był odsyłany do sprzedawcy działającego najbliżej jego miejsca zamieszkania albo słyszał znacznie wyższą cenę. Ostatecznie nigdzie nie otrzymywał lepszych warunków niż u lokalnego dealera — a te nie były najkorzystniejszą ofertą dostępną na rynku, bo ich warunki wcześniej uzgodnili uczestnicy porozumienia.
Choć opisany rolnik jest postacią fikcyjną, wykryta zmowa była realna. AGCO wprowadzała na polski rynek i hurtowo dystrybuowała maszyny rolnicze Valtra, Fendt i Massey Ferguson. Dealerami marek Fendt i Valtra były spółki Agrotechnik ze Stawisk, Agronom z Jasionki, Agravis Technik Polska z Pianowa i Agrolmet z Gniewkowa. Sprzęt Massey Ferguson sprzedawali natomiast Agro-Marek ze Skrzyszowa, Lukpol Agro z Górna, Agrimar ze Stołpia i Euromasz z Lipki.
Porozumienie trwało od 2012 do 2023 roku, gdy pracownicy Urzędu przeprowadzili przeszukania. Początkowo dotyczyło tylko marki Valtra, a od 2018 roku także Fendt i Massey Ferguson. W przypadku Valtra i Fendt zmową objęta była również sprzedaż części zamiennych.
Rozbicie zmowy przy sprzedaży maszyn popularnych marek to nasz kolejny, zdecydowany krok w obronie polskich rolników. Przez wiele lat byli oni przydzielani do konkretnego sprzedawcy, a jeśli chcieli kupić ciągnik czy kombajn u innego dealera, byli zniechęcani jeszcze wyższymi cenami. Nie mogli tym samym dokonać zakupu maszyn preferowanej marki w warunkach uczciwej konkurencji. To niedopuszczalne, stąd dotkliwe kary o łącznej wysokości blisko 136 mln zł
— mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.
„Na odczepnego podałem klientowi ceny”
Uczestnicy zmowy uzgodnili, który dealer będzie obsługiwał klientów z poszczególnych części kraju. Pozostali nie mogli sprzedawać produktów rolnikom z tych terenów, chyba że uzyskali zgodę „właściwego terytorialnie” dealera oraz AGCO. W praktyce, gdy któryś ze sprzedawców odbierał telefon od klienta spoza przydzielonego mu terenu, kontaktował się z konkurentem i wymieniał się informacjami o cenach — tak, aby rolnik szukający oferty poza przypisanym mu regionem usłyszał wyższą cenę niż u lokalnego dealera. Zdarzało się też, że sprzedawcy całkowicie odmawiali przedstawienia oferty.
Schemat działań widać w korespondencji między dealerami, którą Urząd uzyskał podczas przeszukania. „Na odczepnego podałem klientowi ceny (…). Nowych ciągników nie oferowałem” — pisał jeden ze sprzedawców. „Klient z waszego terenu jest zainteresowany zakupem ciągnika (…) z ładowaczem czołowym. Nie ofertowaliśmy klienta” — raportował inny. W mailach padały też prośby o ostrzeganie sąsiednich dealerów, by nie przedstawiali oferty konkretnej osobie.
AGCO w roli strażnika porozumienia
Jeśli któryś z dealerów próbował wyłamać się z ustaleń, konkurenci skarżyli się do AGCO, która podejmowała interwencję. Początkowo spółka głównie upominała sprzedawców pisemnie, później sterowała podziałem rynku za pomocą polityki rabatowej — na przykład odbierając rabaty dealerom próbującym sprzedawać maszyny rolnikom spoza ich terenu. Firma pośredniczyła ponadto w przekazywaniu klientów między dealerami, monitorowała ich zachowania i pełniła rolę rozjemcy w sporach.
Rolę spółki dobrze ilustruje e-mail jednego z jej pracowników do dealerów, w którym przypominał o porozumieniu jasno określającym, że ofert nie składa się poza swoim terenem działania bez wcześniejszej konsultacji, i prosił o „(nie)świadome niekonkurowanie ze sobą”.
Połowa kary skasowana za współpracę
W trakcie postępowania spółka Agrotechnik złożyła wniosek w ramach programu łagodzenia kar leniency i dostarczyła m.in. dowody dotyczące dzielenia rynku. Urząd nie mógł całkowicie odstąpić od nałożenia sankcji, ponieważ przedsiębiorca rozpoczął współpracę dopiero po wszczęciu postępowania wyjaśniającego, gdy zebrano już pierwsze dowody zmowy. Ze względu na wartość dowodową kara została jednak obniżona o 50 proc.
Kary dla firm i menedżerów
Łączna wysokość sankcji nałożonych na przedsiębiorców i menedżerów, którzy ponoszą osobistą odpowiedzialność za funkcjonowanie porozumienia, wyniosła 135 835 906,25 zł. Najwyższą karę — 82 712 000 zł — otrzymała spółka AGCO. Pozostałe sankcje wyniosły: Agrolmet — 16 775 000 zł, Agravis Technik Polska — 12 293 000 zł, Agrotechnik — 10 441 500 zł, Agronom — 3 858 000 zł, Euromasz — 3 612 000 zł, Lukpol Agro — 2 411 000 zł, Agrimar — 1 971 000 zł, a Agro-Marek — 909 000 zł.
Ukarani zostali także menedżerowie: Paweł Olech (AGCO) — 208 250 zł, Robert Makówka (Agronom) — 191 250 zł, Przemysław Jocz (AGCO) — 167 343,75 zł, Mariusz Zdunek (Agrimar) — 148 750 zł oraz Dariusz Lewandowski (AGCO) — 137 812,50 zł. Decyzja nie jest prawomocna i przysługuje od niej odwołanie do sądu.
To kolejna decyzja Prezesa UOKiK dotycząca zmowy przy sprzedaży maszyn rolniczych — wcześniejsze rozstrzygnięcia dotyczyły sprzętu marek Claas oraz New Holland, Case i Steyr.
Źródło: UOKiK









