Czerwony portfel z banknotami 500 złotych

Wzrost dochodów Polaków wyhamował. Zyskali najzamożniejsi

08.10.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Dane o budżetach gospodarstw domowych pokazują spektakularny, bo wynoszący 21,4 proc. realny wzrost przeciętnego dochodu rolników w 2025 roku. Z analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika jednak, że większość rolników takiej poprawy nie odczuła — mediana dochodu w tej grupie realnie nieznacznie spadła. Autorką analizy, opublikowanej w Tygodniku Gospodarczym PIE, jest Paula Kukołowicz. Wzrost dochodów Polaków ogółem był w 2025 roku umiarkowany i wolniejszy niż rok wcześniej, a najwięcej zyskali najzamożniejsi.

Umiarkowany wzrost, wolniejszy niż w 2024 roku

Według badania budżetów gospodarstw domowych GUS mediana dochodu rozporządzalnego w przeliczeniu na osobę wzrosła w 2025 roku realnie o 4,8 proc., do 3064 zł, a średnia o 6,7 proc., do 3500 zł. Rok wcześniej średnia rosła o 14,1 proc.

Równocześnie przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej zwiększyło się realnie o 5,3 proc., PKB o 3,6 proc., a spożycie w sektorze gospodarstw domowych o 3,7 proc.

Różne źródła obrazują więc ten sam kierunek: wzrost dochodów gospodarstw domowych obserwowany w 2025 r. był umiarkowany, niższy niż w 2024 r. oraz zbliżony do tempa wzrostu gospodarczego.

— pisze Paula Kukołowicz z Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Rolnicy: średnia w górę, mediana w dół

Przeciętny dochód rozporządzalny na osobę w gospodarstwach rolników wyniósł 4159 zł i był realnie o 21,4 proc. wyższy niż rok wcześniej. To najwyższy wzrost spośród wszystkich grup społeczno-ekonomicznych.

Mediana dochodu w tej samej grupie wzrosła jednak tylko z 2200 zł do 2246 zł, czyli realnie nieznacznie spadła. Relacja mediany do średniej obniżyła się z 66,5 do 54 proc.

Oznacza to, że zaobserwowany wzrost średniej napędził wzrost dochodów niewielkiej liczby gospodarstw o bardzo wysokich dochodach, a dochód typowego rolnika (mierzony medianą) realnie się nie zmienił.

— wskazuje autorka analizy.

Dochody najzamożniejszych rosły szybciej

Podobny mechanizm, choć w mniejszej skali, widać w całej populacji. Relacja mediany do średniej spadła z 89,2 do 87,5 proc., a udział najzamożniejszych 10 proc. w dochodach wzrósł z 23,5 do 24,6 proc.

Instytut zastrzega przy tym, że dane ankietowe prawdopodobnie zaniżają skalę zjawiska.

Jednak możemy przypuszczać, że dane BBGD nie doszacowują skali nierówności dochodowych w Polsce.

— zaznacza Kukołowicz.

Jak podaje analiza, z badania łączącego dane ankietowe z danymi podatkowymi dla lat 2000–2018 wynika, że najbogatsze 10 proc. populacji odpowiadało za 37,4 proc. całego dochodu — czyli znacznie więcej, niż pokazują dane z badania budżetów.

Sam GUS podaje, że w gospodarstwach 20 proc. osób o najwyższych dochodach przeciętny miesięczny dochód na osobę wyniósł 6910 zł i był 5,8 raza wyższy niż w grupie 20 proc. osób o najniższych dochodach.

Kto zyskał, a kto stracił

Sytuację Polaków w dużej mierze różnicuje źródło utrzymania. Najsilniej wzrosły dochody osób pracujących na etacie — o 5,4 proc. — oraz samozatrudnionych, o 3,8 proc. Mediana dochodów emerytów zwiększyła się realnie o 2,1 proc., natomiast mediana dochodów rencistów spadła o 5,8 proc. To jedyna grupa, w której dochody realnie się obniżyły.

Dystans do Unii: nadrabiany, ale wciąż duży

Według Eurostatu w latach 2004–2024 realny dochód do dyspozycji gospodarstw domowych na mieszkańca, łącznie z bezpłatnymi usługami publicznymi, zwiększył się w Polsce o 91 proc., podczas gdy w całej Unii o 22 proc. Szybciej rosły dochody tylko w Rumunii — o 134 proc. — i na Litwie, o 95 proc.

Doganianie nie wyhamowało w ostatnich latach: od 2019 roku dochody w Polsce wzrosły realnie o 16 proc., ponad dwukrotnie więcej niż średnio w Unii. Złożyły się na to szybki wzrost płac przy niskim bezrobociu, a od 2016 roku również rozbudowa transferów socjalnych — najpierw programu 500 plus, a od 2024 roku 800 plus.

Mimo to po uwzględnieniu różnic w cenach dochód na mieszkańca był w 2024 roku w Polsce wciąż niższy niż średnia unijna. Był zbliżony do poziomu Węgier, Słowacji i Chorwacji, a daleki od Niemiec i Austrii.

Ze względu na istotny wzrost deficytu budżetowego Polski w ostatnich latach, pogłębiające starzenie się polskiego społeczeństwa oraz związane z tym mniejsze możliwości podnoszenia wysokości świadczeń i transferów, dalsze zmniejszanie tego dystansu do średniej unijnej będzie zależeć przede wszystkim od wzrostu wydajności pracy i dynamiki płac w gospodarce.

— konkluduje Paula Kukołowicz.

Źródło: Polski Instytut Ekonomiczny, GUS

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA