Mężczyzna w garniturze na czerwonym tle

Wybory na Węgrzech. Sytuacja gospodarcza kraju nie pomoże Orbanowi

10.04.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Pogarszająca się kondycja gospodarcza Węgier staje się decydującym czynnikiem przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 12 kwietnia. Po latach rządów Viktora Orbána kraj rozwija się wolniej niż pozostali członkowie Grupy Wyszehradzkiej, a wieloletnia stagnacja sprawiła, że Polska i inne państwa regionu wyprzedziły Węgry w procesie doganiania unijnego poziomu zamożności – czytamy w najnowszym Tygodniku Gospodarczym Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Koniec gospodarczej konwergencji

Wstępne dane za 2025 rok wskazują, że wzrost PKB na Węgrzech wyniósł zaledwie 0,4 proc., co de facto oznacza stagnację trwającą od 2022 roku. W efekcie Węgry coraz wolniej zbliżają się do średniej unijnej. Jeszcze dekadę temu poziom PKB na mieszkańca według parytetu siły nabywczej był na Węgrzech i w Polsce identyczny.

Obecnie wskaźnik ten dla Węgier wynosi 76 proc. średniej UE, podczas gdy Polska osiągnęła już 81 proc. Problemem dla wyborców jest również inflacja, która w ostatnim dziesięcioleciu była najwyższa w całej Unii Europejskiej. Średnioroczny wskaźnik HICP na Węgrzech wyniósł 5,8 proc., przy unijnej średniej na poziomie 2,9 proc. Sytuację pogarszają niskie płace oraz osłabienie forinta, wywołane m.in. zablokowaniem funduszy unijnych wartych ok. 8 proc. PKB.

Inwestycje z Chin nie ratują produktywności

Węgierski model gospodarczy opierał się na przyciąganiu bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ). Początkowo dominował niemiecki sektor motoryzacyjny, jednak w latach 2018–2025 władze postawiły na kapitał z Chin. Obecnie niemal co trzeci dolar z inwestycji typu greenfield pochodzi z Państwa Środka, zasilając głównie budowę fabryk baterii i pojazdów elektrycznych.

Jan Strzelecki podkreśla strukturalne problemy tego modelu:

Duży napływ BIZ nie przełożył się jednak na wzrost produktywności rodzimych firm, a ponadto wkład zagranicznych firm w krajową wartość dodaną spada od 2015 r. Umacniający się w kolejnych latach rządów Orbana układ oligarchiczny wraz z systemem zamówień publicznych premiującym oferentów lojalnych wobec rządu dodatkowo osłabiają konkurencję i szanse na awans w globalnych łańcuchach wartości.

— powiedział Jan Strzelecki, reprezentujący Polski Instytut Ekonomiczny.

Scenariusze po wyborach 12 kwietnia

Ewentualne zwycięstwo opozycyjnej partii Tisza daje nadzieję na poprawę relacji z Brukselą i odblokowanie zamrożonych miliardów z budżetu UE. Eksperci zaznaczają jednak, że bez większości konstytucyjnej głęboka reforma państwa po epoce Fideszu będzie niezwykle trudna.

Niezależnie od wyniku politycznego, prognozy ekonomiczne pozostają ostrożne. Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje, że w tym roku Węgry czeka w najlepszym razie umiarkowane odbicie na poziomie 2,1 proc. PKB. Oznacza to, że powrót na ścieżkę szybkiego rozwoju po latach strukturalnych problemów będzie procesem długofalowym.

Źródło: Tygodnik Gospodarczy – Polski Instytut Ekonomiczny.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA