Protest z flagą, opony płoną na polu.

Trump zaproponował, że USA przejmie strefę Gazy i zrobi z niej „Riwierę Bliskiego Wschodu”

05.02.2025
Kamil Śliwiński
Czas czytania: 3 minut/y

Prezydent Donald Trump powiedział w trakcie wizyty premiera Izraela w Waszyngtonie, że przesiedleni Palestyńczycy ze Strefy Gazy powinni zostać na stałe przesiedleni poza to terytorium. Zaproponował też, aby Stany Zjednoczone przejęły Strefę Gazu i przebudowały ją w „Riwierę Bliskiego Wschodu”.

Po ponad 15 miesiącach wyniszczającego konfliktu Trump chce zmusić około 1,8 miliona ludzi do opuszczenia strefy Gazy i przejąć ją dla Stanów Zjednoczonych, być może z udziałem amerykańskich żołnierzy.

Trump przedstawił swoje przemyślenia podczas rozmów z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu w Białym Domu, w trakcie których obaj przywódcy omówili obecne kruche zawieszenie broni między Tel-Avivem a Hamasem, porozumienie w sprawie zakładników jak również podzielili obawy dotyczące Iranu.

Stany Zjednoczone przejmą Strefę Gazy, a my również wykonamy swoją pracę. Upewnimy się, że będzie to zrobione na światowym poziomie. To będzie wspaniałe dla ludzi – Palestyńczyków, głównie Palestyńczyków, o których mówimy

– powiedział Trump, który zasłynął jako nowojorski deweloper nieruchomości, w trakcie wieczornej konferencji prasowej z Netanjahu.

Trump powiedział, że Stany Zjednoczone odbudują terytorium po przesiedleniu Palestyńczyków w inne miejsce i przekształcą je w „Riwierę Bliskiego Wschodu”, w miejsce gdzie będą mieszkać „ludzie świata” – w tym Palestyńczycy.

Sprzeciw amerykańskich sojuszników

Egipt, Jordania i inni sojusznicy USA na Bliskim Wschodzie ostrzegli Trumpa, że przeniesienie Palestyńczyków ze Strefy Gazy zagroziłoby stabilności na Bliskim Wschodzie, frożąć rozszerzeniem konfliktu i podważając trwające od dziesięcioleci dążenie USA i sojuszników do rozwiązania dwupaństwowego.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Arabii Saudyjskiej ostro zareagowało na wypowiedź Trumpa. Podkreśliło, że ich wieloletnie poparcie dla niepodległego państwa palestyńskiego było „stanowczym, niezłomnym i niezachwianym stanowiskiem”. Obecnie Arabia Saudyjska prowadzi negocjacje z USA w sprawie dyplomatycznego uznania Izraela w zamian za pakt bezpieczeństwa i inne warunki.

Obowiązkiem społeczności międzynarodowej jest dziś praca nad złagodzeniem ciężkiego ludzkiego cierpienia doświadczanego przez naród palestyński, który pozostanie oddany swojej ziemi i nie ustąpi z niej

– czytamy w saudyjskim oświadczeniu.

W ubiegłym tygodniu zarówno prezydent Egiptu Abdel Fattah el-Sissi, jak i król Jordanii Abdullah II odrzucili wezwania Trumpa do przesiedlenia mieszkańców Strefy Gazy. Prezydent USA powiedział jednak, że wierzy, iż Egipt i Jordania, ostatecznie zgodzą się przyjąć Palestyńczyków, ze względu na znaczną pomoc, jaką Stany Zjednoczone zapewniają Kairowi i Ammanowi.

Wielka kupa gruzu

Zdaniem Trumpa Palestyńczycy „nie mają innego wyjścia”, jak tylko opuścić „wielką kupę gruzu”, jaką jest Gaza. Tymczasem jego najważniejsi doradcy podkreślili, że trzy- lub pięcioletni harmonogram odbudowy rozdartego wojną terytorium nie jest realny.

Patrząc na dziesięciolecia, to wszystko to śmierć w Gazie. To dzieje się od lat. To sama śmierć. Jeśli uda nam się uzyskać piękny obszar do przesiedlenia ludzi na stałe, do ładnych domów, w których mogą być szczęśliwi i nie grozi im, że zostaną zastrzeleni, zabici i zadźgani na śmierć, tak jak dzieje się to w Gazie

– powiedział Trump.

Trump powiedział również, że nie wyklucza rozmieszczenia wojsk amerykańskich w celu wsparcia odbudowy Strefy Gazy. Przewiduje ponadto „długoterminową” własność USA w ramach „przebudowy tego” terytorium.

Trump zasygnalizował również, że może ponownie rozważyć niepodległe państwo palestyńskie jako część szerszego dwupaństwowego rozwiązania trwającego od dziesięcioleci konfliktu izraelsko-palestyńskiego.

Cóż, wiele planów zmienia się z czasem (…) Odkąd wyjechałem i wróciłem, wiele się wydarzyło

– powiedział dziennikarzom, zapytany, czy nadal jest zaangażowany w plan taki jak ten, który przedstawił w 2020 r., który wzywał do utworzenia państwa palestyńskiego

Wizyta Netanjahu w Waszyngtonie

Przyjazd izraelskiego premiera do USA to pierwsza wizyta zagranicznego przywódcy po rozpoczęciu drugiej kadencji prezydenta Trumpa. Równocześnie jednak popularność Netenjahu we własnym kraju mocno spada.

Premier jest w trakcie wielotygodniowych zeznaļ w toczącym się procesie korupcyjnym, który koncentruje się na zarzutach wymiany przysług z potentatami medialnymi i bogatymi współpracownikami. Sam twierdzi, że jest ofiarą „polowania na czarownice”. Spotkanie z Trumpem, który jest popularny w Izraelu, może pomóc odwrócić uwagę opinii publicznej od procesu i wzmocnić pozycję Netanjahu.

Mamy właściwego przywódcę Izraela, który wykonał świetną robotę

– powiedział Trump o Netanjahu.

Netanjahu pochwalił przywództwo Trumpa w uzyskaniu porozumienia w sprawie zakładników i zawieszenia broni. Premier mówił również z uznaniem o nieszablonowym myśleniu Trumpa.

Mówisz rzeczy, których inni nie chcą powiedzieć. A kiedy szczęki opadają, ludzie drapią się po głowach i mówią: „Wiesz, że on ma rację”

Izraelski przywódca powiedział, że wyśle delegację do Kataru, aby kontynuować pośrednie rozmowy z Hamasem, w których pośredniczy arabski kraj Zatoki Perskiej, co jest pierwszym potwierdzeniem, że negocjacje te będą kontynuowane. Netanjahu powiedział również, że po powrocie do Izraela pod koniec tygodnia zwoła posiedzenie swojego gabinetu bezpieczeństwa, aby omówić żądania Izraela dotyczące kolejnej fazy zawieszenia broni.

Netanjahu znajduje się pod silną presją ze strony prawicowych członków jego koalicji rządzącej, aby porzucić zawieszenie broni i wznowić walki w Strefie Gazy w celu wyeliminowania Hamasu. Bezalel Smotrich, jeden z kluczowych partnerów Netanjahu, przysięga obalić rząd, jeśli wojna nie zostanie wznowiona, co może doprowadzić do przedterminowych wyborów.

Hamas, który odzyskał kontrolę nad Strefą Gazy od czasu zawieszenia broni w zeszłym miesiącu, powiedział, że nie uwolni zakładników w drugiej fazie bez zakończenia wojny i całkowitego wycofania sił izraelskich. Tymczasem Netanjahu utrzymuje, że Izraelowi zależy na zwycięstwie nad Hamasem i zwrocie wszystkich zakładników pojmanych w ataku z 7 października 2023 r., który rozpoczął wojnę.

Źródło: AP News

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA