bagaż na lotnisku

UOKiK ostrzega przed pułapkami last minute. „Ostatni pokój” i tykający licznik mają zmusić cię do pośpiechu

12.08.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Oferty last minute pojawiają się na krótko przed terminem wyjazdu, a serwisy rezerwacyjne dodatkowo podbijają presję komunikatami o ostatnich wolnych pokojach, dużym zainteresowaniu ofertą czy kończącej się promocji. Taki przekaz może być prawdziwy, ale nie powinien skłaniać do pochopnej rezerwacji – przestrzega Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który w szczycie sezonu wakacyjnego opisuje cztery rodzaje presji stosowanej wobec rezerwujących i podpowiada, jak się przed nimi bronić.

Presja może pojawić się na każdym etapie rezerwacji, na przykład gdy strona mocno eksponuje niską cenę, informuje o ostatnim dostępnym pokoju, a nawet już po zakupie, gdy otrzymujesz alarmującą wiadomość dotyczącą płatności. Nie reaguj automatycznie. Przed zapłatą sprawdź pełny koszt i zakres usługi, a pilną prośbę o ponowną płatność zweryfikuj bezpośrednio w aplikacji lub na oficjalnej stronie. Nie pozwól, by pośpiech zdecydował za Ciebie

— mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

„Został ostatni pokój” nie znaczy tego, co myślisz

Pierwszy mechanizm to presja dostępności. Komunikat „został tylko jeden pokój” może dotyczyć ostatniego pokoju określonego typu albo ostatniego w danej cenie – nie musi więc oznaczać, że w całym hotelu został jeden wolny nocleg. Informacja może być też po prostu nieaktualna. Podobnie napis „12 osób ogląda ten obiekt” nie mówi, czy wszystkie te osoby szukają noclegu w tym samym terminie, dla tej samej liczby gości i w tym samym rodzaju pokoju. Urząd radzi też przyglądać się licznikom odmierzającym czas do końca promocji – jeśli po odświeżeniu strony odliczanie zaczyna się od nowa albo ta sama cena obowiązuje po upływie wskazanego czasu, licznik nie pokazuje rzeczywistego terminu zakończenia oferty, a jedynie wywołuje presję szybkiego zakupu.

Niska cena na początku, dopłaty na końcu

Drugi mechanizm to presja ceny. Mocno wyeksponowana niska kwota przy ofercie nie zawsze obejmuje wszystkie koszty – w kolejnych krokach rezerwacji mogą dojść opłaty za sprzątanie, obsługę, podatki i inne nieuniknione należności. UOKiK zwraca uwagę na moment psychologicznej słabości konsumenta: gdy pokój jest już wybrany, lot ustalony, a dane uzupełnione, łatwiej zaakceptować wyższą kwotę, niż zaczynać poszukiwania od nowa. Dlatego przed zatwierdzeniem płatności warto porównać cenę końcową z tą widoczną na początku, sprawdzić, za co naliczono każdą opłatę, i upewnić się, że w podsumowaniu nie ma dodatkowych płatnych usług, których nie wybieraliśmy – jak ubezpieczenie czy pierwszeństwo wejścia na pokład. Urząd przypomina też o weryfikacji warunków anulowania: dokładnej daty i godziny bezkosztowej rezygnacji oraz wysokości opłat po tym terminie.

„Polecane” nie znaczy najlepsze

Trzecia pułapka dotyczy rekomendacji. Obiekt z początku listy oznaczony jako „polecany” albo „najlepszy wybór” nie musi być najtańszy, najlepiej oceniany ani najlepiej dopasowany do potrzeb podróżnego – jego pozycja może wynikać z płatnej promocji lub udziału w programie partnerskim serwisu. UOKiK zaleca sprawdzenie kryterium sortowania wyników i oznaczeń ofert sponsorowanych, a następnie samodzielne przestawienie sortowania według ceny, oceny lub odległości. Ostrożnie należy też podchodzić do opinii – nie każda została napisana przez osobę, która rzeczywiście skorzystała z noclegu, dlatego warto sprawdzić, czy serwis oznacza recenzje jako zweryfikowane i co to oznacza.

Po rezerwacji czyhają oszuści

Czwarty mechanizm jest najgroźniejszy, bo stoi za nim już nie marketing, lecz przestępcy. Po dokonaniu rezerwacji konsument może otrzymać e-mail, SMS lub wiadomość w komunikatorze z informacją, że płatność nie została potwierdzona, karta wymaga ponownej weryfikacji albo pobyt zostanie anulowany bez natychmiastowej zapłaty. Nadawca może znać nazwę hotelu, termin pobytu, numer rezerwacji i imię gościa – dane te mogły zostać przejęte z konta obiektu lub systemu rezerwacyjnego, przez co wiadomość wygląda wiarygodnie. Przesłany link może prowadzić do strony podszywającej się pod serwis rezerwacyjny i służyć do przejęcia danych karty lub płatności na konto oszusta. Urząd apeluje, by nie korzystać z takich linków, samodzielnie otworzyć aplikację lub wpisać adres platformy w przeglądarce i tam sprawdzić status rezerwacji, a z hotelem kontaktować się wyłącznie przez numer z pierwotnego potwierdzenia lub oficjalnej strony obiektu.

Pośpiech nie jest dobrym doradcą. Zanim podejmiesz decyzję i wydasz pieniądze, daj sobie czas na weryfikacje wszystkich szczegółów. Działaj ze spokojem i z ostrożnością, zwłaszcza jeśli przedsiębiorca próbuje stosować mechanizmy skłaniające Cię do zakupów „tu i teraz”. Sprawdzaj, czytaj, pytaj – te trzy słowa pomogą Ci dokonać dobrego wyboru

— dodaje Chróstny.

Źródło: UOKiK

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA