Służby zatrzymały na granicy ponad 200 tys. sztuk pościeli
Służby kontrolne udaremniły wprowadzenie do obrotu setek tysięcy sztuk tekstyliów, które nie spełniały europejskich norm. Wspólna akcja UOKiK, Inspekcji Handlowej oraz Krajowej Administracji Skarbowej wykazała, że niemal co druga badana partia pościeli spoza Unii Europejskiej posiadała poważne braki w dokumentacji i oznakowaniu.
Kontrola uderza w nieuczciwych importerów
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów podsumował zakrojoną na szeroką skalę kontrolę bielizny pościelowej, która trafia do Polski z rynków pozaunijnych. Działania realizowane we współpracy z KAS pozwoliły na weryfikację towarów jeszcze przed ich dopuszczeniem do obrotu na terenie wspólnoty. Inspektorzy wzięli pod lupę 42 modele pościeli, co przełożyło się na kontrolę fizyczną aż 443 209 sztuk produktów.
Skala nieprawidłowości okazała się porażająca. Ze względu na błędy formalne zakwestionowano ponad 215 tysięcy sztuk pościeli. Oznacza to, że 48,6 proc. importowanego towaru nie powinno trafić do sypialni polskich konsumentów w pierwotnej formie.
Metka prawdę ci powie o składzie i producencie
Głównym problemem zidentyfikowanym przez kontrolerów był brak rzetelnej informacji o produkcie. W przypadku 14 modeli stwierdzono braki w danych adresowych importerów oraz niejasności w składzie surowcowym. Choć dla kupującego brak adresu firmy na metce może wydawać się detalem, w rzeczywistości uniemożliwia on skuteczne dochodzenie roszczeń z tytułu reklamacji.
Jeszcze istotniejszą kwestią jest skład surowcowy. Często chwyty marketingowe, takie jak satyna czy flanela, wprowadzają klientów w błąd, sugerując naturalne pochodzenie materiału, podczas gdy w rzeczywistości mogą to być włókna syntetyczne. Raport UOKiK przypomina:
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wskazuje na istotną różnicę między surowcem a splotem: Określenia typu satyna, perkal czy flanela mówią często o splocie lub wykończeniu, ale nie zawsze o tym, z jakiego włókna wykonano produkt. Przykładowo pościel satynowa może być zarówno bawełniana, jak i poliestrowa albo wykonana z mieszanki różnych włókien.
Laboratoria sprawdziły obecność toksyn
Poza weryfikacją dokumentów, służby poddały 19 modeli pościeli rygorystycznym badaniom laboratoryjnym. Głównym celem było wykrycie formaldehydu – substancji chemicznej używanej w przemyśle tekstylnym do zapobiegania gnieceniu się materiałów. W nadmiarze związek ten ma silne właściwości drażniące i rakotwórcze.
W tej kwestii wyniki kontroli napawają optymizmem. Żadna z badanych próbek nie przekroczyła dopuszczalnej normy stężenia, która wynosi 75 mg/kg. Mimo to eksperci zalecają ostrożność i rutynowe działanie po zakupie każdego nowego kompletu tekstyliów. Jak czytamy w raporcie:
Eksperci podkreślają konieczność przygotowania tekstyliów przed kontaktem ze skórą: Pościel należy wyprać przed pierwszym użyciem. Pierwsze pranie usuwa pozostałości poprodukcyjne, w tym nadmiar substancji używanych w procesie wykończenia.
Dzięki skutecznej blokadzie na granicy, wadliwie oznakowane towary nie trafiły do sklepów, co chroni interesy zarówno konsumentów, jak i uczciwych przedsiębiorców działających na rynku UE.
Źródło: UOKiK, raport z kontroli bielizny pościelowej.









