Samorząd czy przedsiębiorstwo? Aptekarze płacą, prezes dostaje krocie. W tym od firm farmaceutycznych
Najnowszy reportaż Sylwestra Latkowskiego pt. „Bal Marka Tomkowa na Titanicu” stawia szereg pytań dotyczących standardów zarządzania Naczelną Izbą Aptekarską (NIA). Autor materiału, bazując na zgromadzonej dokumentacji i analizie przepływów finansowych, formułuje wobec Marka Tomkowa, pełniącego funkcję prezesa Naczelnej Rady Aptekarskiej (NRA) — organu wykonawczego NIA — zarzuty dotyczące transparentności zarobków, łączenia funkcji w samorządzie z działalnością dla podmiotów komercyjnych oraz hermetyczności struktur izbowych.
Ile i od kogo?
Kluczowym wątkiem materiału jest kwestia jawności zarobków wewnątrz samorządu zawodowego. Jak podaje autor reportażu, wynagrodzenie prezesa NRA jest oparte na wskaźniku pięciokrotności przeciętnego uposażenia, co w przeliczeniu daje kwotę rzędu 45 000 zł brutto miesięcznie. Dziennikarz zaznacza, że kwestia ta pozostaje niejasna dla większości członków samorządu, którzy opłacają obowiązkowe składki członkowskie, podczas gdy ich reprezentant czerpie zyski rodem z korporacji.
Podejrzenia o niegospodarność i brak kontroli nad finansami izbowymi stają się jeszcze bardziej wymowne, gdy analizuje się historię przychodów Marka Tomkowa. Z materiału dowiadujemy się o mechanizmie, w którym oficjalne pobory miały być jedynie częścią szerszego systemu czerpania korzyści z różnych szczebli samorządowych struktur.
Marek Tomków pobierał w przeszłości wynagrodzenia od różnych izb farmaceutycznych, nieraz w tym samym czasie. Z biegiem czasu kwoty rosły. Jednocześnie wszelkie wydatki związane z podróżami, hotelami, restauracjami czy nawet prywatne zakupy Marek Tomków pokrywał z karty płatniczej Opolskiej Izby Aptekarskiej.
— twierdzi autor reportażu „Bal Marka Tomkowa na Titanicu”.
Powiązania z sektorem farmaceutycznym
Latkowski prezentuje zestawienie płatności, które w latach 2017–2024 miały trafiać do Marka Tomkowa od podmiotów działających na rynku farmaceutycznym. Autor wskazuje, że przyjmowanie takich świadczeń przez osobę piastującą funkcję prezesa NRA stwarza ryzyko konfliktu interesów.
Sam Tomków, mimo licznych kontrowersji i zarzutów o czerpanie korzyści od firm działających na rynku farmaceutycznym, wprowadził w błąd swoje środowisko, twierdząc, że takich korzyści nie czerpał. Jak się jednak okazuje, pobierał on regularne wynagrodzenie od kilku podmiotów operujących na tym rynku.
— podają autorzy reportażu, wymieniając w tym kontekście Grupę Neuca, Polpharmę oraz Bausch Health Poland.

Łączenie pełnoetatowych funkcji i bilokacja
Reportaż podejmuje kwestię kumulacji stanowisk. Autor wskazuje na okresy, w których Marek Tomków miał jednocześnie pełnić funkcje wiceprezesa NRA, prezesa Okręgowej Izby Aptekarskiej w Opolu oraz kierownika apteki w Olesnie. Zdaniem dziennikarza, łączenie tak odpowiedzialnych ról wymagałoby obecności w różnych lokalizacjach w pełnym wymiarze godzin, co rodzi pytanie o fizyczną możliwość rzetelnego wypełniania obowiązków przez jedną osobę.
Jeżeli ja decyduję się zostać prezesem izby i pobieram wysokie wynagrodzenie, to powinienem całą moją pracę, cały swój wysiłek włożyć w tę moją prezesurę.
— podkreśla dr Wojciech Musiał, farmaceuta i członek Wielkopolskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej, który wypowiada się w reportażu.

Wszyscy płacą, decydują nieliczni
Materiał opisuje proces decyzyjny wewnątrz struktur NIA jako mało transparentny. Autor zwraca uwagę na niską frekwencję w wyborach do samorządu (ok. 10%) oraz trudności w uzyskaniu odpowiedzi na pytania dotyczące działalności rady. Z relacji przytoczonych w filmie wynika, że część delegatów i członków izby czuje się wykluczona z prac samorządu, co ma negatywnie wpływać na wizerunek zawodu farmaceuty.
W związku z powyższymi ustaleniami zwróciliśmy się do Naczelnej Izby Aptekarskiej z prośbą o odniesienie się do stawianych zarzutów oraz wyjaśnienie kwestii finansowych. Do momentu publikacji niniejszego artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi ze strony instytucji.









