Samolot linii lotniczych ląduje na lotnisku

Ryanair wypchnął załogi na B2B, bo „LOT też tak robi”. Teraz obaj przewoźnicy mają problem

17.08.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Związkowa Alternatywa złożyła do Państwowej Inspekcji Pracy wniosek o kontrolę w Ryanair Sun — polskiej spółce irlandzkiego przewoźnika, działającej pod marką Buzz. Związek chce, by inspekcja stwierdziła, że latający na kontraktach B2B piloci i personel pokładowy są w rzeczywistości pracownikami etatowymi — i skorzystała z uprawnień, które otrzymała zaledwie sześć tygodni temu. To już drugi taki wniosek związku w branży lotniczej: kilka dni wcześniej podobny trafił do PIP w sprawie PLL LOT.

Pierwszy poważny test nowych przepisów

Wniosek nie jest rutynowym pismem związkowym — to jeden z pierwszych głośnych testów reformy, która 8 lipca 2026 roku fundamentalnie zmieniła pozycję Państwowej Inspekcji Pracy. Na mocy ustawy z 11 marca 2026 roku, uchwalonej w ramach zobowiązań z Krajowego Planu Odbudowy, inspektorzy mogą po raz pierwszy w historii samodzielnie, decyzją administracyjną, stwierdzić istnienie stosunku pracy — bez kierowania sprawy do sądu. Procedura jest dwuetapowa: najpierw pisemne polecenie usunięcia naruszeń, a jeśli pracodawca się nie podporządkuje — decyzja określająca strony umowy, jej rodzaj, wymiar czasu pracy i wynagrodzenie, natychmiast wykonalna co do skutków na przyszłość, w tym składek ZUS i podatków. Nowe przepisy podwoiły też kary za zatrudnianie na umowach cywilnoprawnych w warunkach etatu — do 60 tys. zł.

I dokładnie tego domaga się Związkowa Alternatywa. We wniosku związek wnosi o kontrolę w Ryanair Sun S.A. i spółkach zależnych, ustalenie rzeczywistego charakteru zatrudnienia załóg oraz wydanie decyzji stwierdzającej istnienie stosunku pracy — z umowami, jak podkreślono, „w domyśle na czas nieokreślony”.

W Ryanairze Sun zdecydowana większość pilotów i stewardess pracuje na samozatrudnieniu. Formalnie pracownicy personelu pokładowego i lotniczego nie mają umów z Ryanairem Sun, lecz są zarejestrowani w ramach umów B2B ze spółkami córkami firmy. Dzieje się tak, choć pracownicy spełniają wszystkie wymogi umowy o pracę wymienione w art. 22 Kodeksu pracy

— wskazuje w komunikacie Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związkowej Alternatywy.

Ryanair nauczył się tego w Polsce. Od LOT-u

Model, w który celuje wniosek, działa od lat i nie jest tajemnicą. Od 1 stycznia 2019 roku polskie załogi Ryanaira musiały przejść na samozatrudnienie, podpisując umowy B2B z pośredniczącą spółką Warsaw Aviation — formalnie nie łączy ich więc nic z przewoźnikiem, na rzecz którego latają. Sam Ryanair nigdy nie krył, skąd wziął wzorzec: przedstawiciele linii tłumaczyli w mediach, że samozatrudnienie jest typowe dla polskiego rynku i że w podobnym modelu zatrudnia także LOT, a wśród zalet rozwiązania firma wymieniała brak problemów ze strajkami i związkami zawodowymi.

To nie była przesada. U narodowego przewoźnika kontrakty B2B — zawierane za pośrednictwem spółki LOT Crew — obejmowały pod koniec 2020 roku aż 68 proc. pilotów, czyli więcej niż u przewoźników budżetowych. Już w 2018 roku kontrola PIP wykazała, że stewardesy i piloci na kontraktach wykonują dokładnie te same zadania, w tych samych warunkach i pod tym samym kierownictwem co personel etatowy: dostają harmonogramy, zgłaszają nieobecności, mają odpowiednik płatnego urlopu, a w czasie lotu podlegają dowódcy statku powietrznego. Inspekcja mogła jednak wówczas jedynie skierować do spółki wystąpienie — najłagodniejszy środek, bo uprawnień do przekształcania umów po prostu nie miała. LOT odpowiadał, że personel zachowuje autonomię, a przesłanki stosunku pracy nie są jednoznacznie spełnione.

Związek: branża jest uśmieciowiona

Teraz układ sił się zmienił — i związkowcy najwyraźniej postanowili to wykorzystać seryjnie. Kilka dni temu Związkowa Alternatywa złożyła analogiczny wniosek w sprawie PLL LOT, powołując się na ustalenia PIP sprzed lat i sygnały, że model B2B wciąż dominuje u przewoźnika. Szumlewicz mówił wówczas mediom, że branża lotnicza jest mocno uśmieciowiona, a informację o masowej skali kontraktów w polskim Ryanairze przekazał związkowi pracownik firmy. LOT zapewnia, że zatrudnia zgodnie z prawem, co miały potwierdzać wcześniejsze kontrole.

Stawka jest wysoka dla całej branży — i nie tylko dla niej. Polska należy do unijnych liderów popularności modelu B2B, a eksperci rynku lotniczego zwracają uwagę, że wymuszenie etatów u przewoźników oznaczałoby istotny wzrost kosztów i utratę części przewag konkurencyjnych. Z drugiej strony nowe przepisy przewidują 12-miesięczny okres abolicji: pracodawca, który do lipca 2027 roku dobrowolnie zawrze umowy o pracę tam, gdzie relacja spełnia cechy etatu, uniknie odpowiedzialności za dotychczasowe naruszenia. Wnioski Związkowej Alternatywy sprawdzą w praktyce, czy nowa broń PIP jest nabita — czy inspekcja sięgnie po decyzje administracyjne wobec dwóch największych graczy polskiego nieba, czy poprzestanie, jak przed laty, na wystąpieniach.

Źródło: komunikat Związkowej Alternatywy, Rynek Lotniczy, Strefa Biznesu, money.pl, Gazeta Prawna

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA