Przetargi bez konkurencji. Polski rynek zamówień publicznych jest zdominowany przez pojedyncze oferty
Całkowita wartość rynku zamówień publicznych w Polsce osiągnęła w 2024 roku astronomiczny pułap 587 mld PLN, co stanowi 13,9 procent krajowego PKB. Mimo gigantycznych funduszy leżących na stole, system zamówień publicznych boryka się z głębokim paraliżem konkurencyjności, stając się pod tym względem niechlubnym liderem w Unii Europejskiej. Sytuację tę bezlitośnie wykorzystują zagraniczne koncerny, które masowo zgarniają najbardziej opłacalne, specjalistyczne kontrakty technologiczne, medyczne oraz finansowe, podczas gdy rodzimy sektor prywatny w większości ignoruje państwowe przetargi.
Rekordowa drożyzna z jedną ofertą w tle
Skala polskiego rynku zamówień publicznych stawia nas blisko średniej dla europejskich państw członkowskich OECD, która wynosi 15% PKB. Dokładna analiza strukturalna tego segmentu pokazuje, że 56% całego rynku stanowią zamówienia krajowe oraz unijne. Pozostałą część tworzą specyficzne zamówienia podprogowe oraz inne kontrakty całkowicie wyłączone z obowiązku stosowania Prawa Zamówień Publicznych.
Największą strukturalną patologią systemu jest jednak skrajnie niska konkurencyjność. W segmencie kluczowych zamówień unijnych w 2024 roku aż w 56% rozstrzygniętych postępowań wpłynęła tylko jedna oferta — to absolutnie najwyższy i najgorszy wynik w całej Unii Europejskiej. W przypadku zamówień o charakterze krajowym odsetek ten wyniósł niepokojące 35%.
Dr Paula Kukołowicz wskazuje na bezpośrednie konsekwencje finansowe braku realnej walki o kontrakty:
Problemem zamówień publicznych jest niska konkurencyjność. Wyniki badań wskazują, że im większa liczba oferentów uczestniczy w postępowaniu przetargowym, tym lepszy stosunek jakości do ceny dla zamawiających publicznych. Analiza europejskich zamówień publikowanych na platformie TED w latach 2009-2014 wskazuje, że zamówienia z jedną ofertą były przeciętnie o 9,6 proc. droższe niż zamówienia z więcej niż jedną ofertą. Najczęstszymi przyczynami niskiej konkurencyjności na rynku zamówień publicznych są zbyt restrykcyjne kryteria i wymagania techniczne dotyczące przedmiotu zamówienia określone w przetargach, długie i skomplikowane procedury przetargowe oraz rosnąca koncentracja rynkowa, czyli sytuacja, w której w danej branży konkuruje ograniczona liczba firm.
Zagraniczne korporacje przejmują specjalistyczne sektory
Podczas gdy bezpośredni udział transgraniczny (czyli sytuacja, gdy firma z zagranicy składa ofertę bezpośrednio w polskim urzędzie) jest marginalny i w latach 2021–2025 wyniósł zaledwie 0,4%, o tyle zagraniczna dominacja pośrednia staje się faktem. Zagraniczne podmioty perfekcyjnie opanowały mechanizm wygrywania przetargów za pośrednictwem swoich zarejestrowanych nad Wisłą filii, spółek zależnych czy oddziałów.
W latach 2021–2025 odsetek zagranicznych przedsiębiorstw realizujących zamówienia publiczne w Polsce wyniósł 7,3%, co przełożyło się na zdobycie przez nie aż 7,7% wszystkich kontraktów na rynku krajowym. W samym 2024 roku wartość tych umów opiewała na 4,8 mld PLN, a przeciętna wartość kontraktu podpisywanego przez zagranicznego wykonawcę była wyższa o ponad 25% niż w przypadku firm rodzimych.
Globalni gracze bezkonkurencyjnie wygrywają przetargi tam, gdzie potrzebne jest zaawansowane zaplecze techniczne, naukowe i finansowe:
— Usługi finansowe i ubezpieczeniowe: firmy zagraniczne podpisały aż 36% wszystkich umów,
— Dostawy produktów chemicznych, urządzeń medycznych i farmaceutyków: udział podmiotów zagranicznych przekroczył 20%,
— Technologie i usługi specjalistyczne: od początku 2021 roku do końca III kwartału 2025 roku zagraniczni wykonawcy przejęli 19% kontraktów,
— Maszyny przemysłowe, sprzęt laboratoryjny oraz usługi IT: udział kapitału zagranicznego stale przekracza 10%.
Zjawisko to przybiera na sile wraz ze wzrostem budżetu danego projektu. Z oficjalnych danych Komisji Europejskiej wynika, że w segmencie zamówień o najwyższej wartości, czyli przekraczających progi unijne, podmioty zagraniczne odpowiadały za realizację aż 26,9% wszystkich kontraktów.
Polski sektor prywatny ucieka przed procedurami
Raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Miliardy na stole. Czy polskie firmy w pełni korzystają z zamówień publicznych?” obnaża głęboką bierność krajowego biznesu. Aż 72% prywatnych firm przemysłowo-usługowych w Polsce nigdy nie złożyło ani jednej oferty w przetargu i nawet nie rozważa podjęcia takich kroków w przyszłości. W 2025 roku zaledwie 13% przedsiębiorstw z tego sektora złożyło choćby jedną propozycję ofertową.
Rynek utrzymywany jest przy życiu przez wąską, silnie wyspecjalizowaną grupę graczy — w 2025 roku aż 60% aktywnych na tym polu podmiotów złożyło od 2 do 10 ofert, co oznacza potężną koncentrację i brak dopływu nowej krwi do systemu zamówień państwowych.
Badanie PIE precyzyjnie diagnozuje bariery, które zniechęcają krajowych menedżerów:
— Wystarczający popyt komercyjny: 44% firm deklaruje, że rynek prywatny zapewnia im pełne obłożenie i nie potrzebują zleceń od państwa,
— Bariery informacyjne: 38% przedsiębiorstw narzeka na brak rozeznania rynkowego i trudności w zdobywaniu danych o ogłaszanych przetargach,
— Niedopasowanie kompetencyjne: co trzecia firma uważa, że jej profil działalności rozmija się z technicznymi oczekiwaniami urzędów,
— Biurokracja formalna: 23% przedsiębiorców uważa proces ofertowania za skrajnie skomplikowany, a 21% wprost przyznaje się do braku znajomości procedur prawnych.
Cezary Przybył apeluje o natychmiastowe zmiany w strukturze organizacyjnej przetargów:
Udział krajowych firm w rynku zamówień publicznych w Polsce jest ograniczony i silnie zróżnicowany między grupami przedsiębiorstw. Zdecydowana większość firm pozostaje nieaktywna. Najważniejsze bariery mają charakter popytowy, informacyjny, kompetencyjny i zasobowy, przy czym segmentacja pokazuje, że część przedsiębiorstw mogłaby wejść na rynek, gdyby ograniczono bariery związane z dostępem do informacji, złożonością procedur i kosztem przygotowania oferty. W tym sensie zwiększenie konkurencyjności rynku zamówień publicznych wymaga nie tylko poszerzania bazy wykonawców, ale też upraszczania i lepszego dopasowania mechanizmów udziału do potencjału firm, zwłaszcza z sektora MŚP.
Źródło: PIE









