Prawie sześciu na dziesięciu Polaków spędza na remoncie
Prawie sześciu na dziesięciu pracujących Polaków przeznaczyło lub zamierza poświęcić przynajmniej część tegorocznego wakacyjnego urlopu na prace związane z domem lub mieszkaniem – wynika z raportu „Polacy uwikłani w wakacyjne remonty”, przygotowanego przez UCE Research i platformę Fachurra.pl. 37,4 proc. badanych deklaruje wyłącznie drobne odświeżanie, m.in. malowanie ścian czy niewielkie naprawy, a 21,9 proc. planuje albo już przeprowadziło większy remont, np. kuchni, łazienki lub podłóg. Przy rosnących kosztach robocizny część rodaków traktuje urlop jako okazję do samodzielnego wykonania lub nadzorowania prac.
Urlop jako jedyny wolny blok czasu w roku
Z badania opinii publicznej, na którym oparto raport, wynika, że dokładnie 59,3 proc. pracujących Polaków przeznaczyło lub zamierza poświęcić część tegorocznego urlopu na prace związane z domem lub mieszkaniem.
Blisko sześciu na dziesięciu rodaków łączy tegoroczny urlop z odświeżaniem, naprawą lub remontem domu bądź mieszkania. Nie należy jednak interpretować tego wyniku jako informacji o tym, że dla wszystkich tych osób urlop w całości zostanie poświęcony na tego typu prace. Pytanie dotyczyło przeznaczenia na takie działania przynajmniej części czasu wolnego.
— skomentował Adam Skłodowski, wieloletni ekspert rynku wykończeń wnętrz.
Skąd popularność takiego łączenia wypoczynku z pracą? Jak podkreśla psycholog Franciszek Ostaszewski z Uniwersytetu SWPS, urlop jest dla większości gospodarstw domowych jedynym w roku dużym, nieprzerwanym blokiem czasu, a remonty są czasochłonne i nie da się ich sensownie rozłożyć na wieczory po pracy. Do tego dochodzi rachunek ekonomiczny – samodzielne wykonanie choćby części prac pozwala zastąpić kosztowną robociznę.
Chyba dla wszystkich ludzi poprawa warunków mieszkaniowych ma bezpośredni wpływ na ich komfort życia, poczucie bezpieczeństwa i jakość codziennego funkcjonowania. Dom to miejsce budowy relacji rodzinnych i przyjacielskich, coraz częściej także przestrzeń pracy, ale przede wszystkim – odpoczynku. Nic więc dziwnego, że część osób decyduje się przeznaczyć nawet fragment urlopu na podniesienie standardu własnego domu lub mieszkania, skoro nie ma możliwości, żeby zrobić to w innym terminie.
— stwierdził Paweł Szumlański z platformy Fachurra.pl.
Drobne naprawy częstsze niż wielkie inwestycje
Struktura deklaracji pokazuje, że dominują mniejsze przedsięwzięcia. 37,4 proc. Polaków planuje wyłącznie drobne prace odświeżeniowe – malowanie ścian, niewielkie naprawy, poprawki oraz zmiany wystroju. Dodatkowe 9,1 proc. badanych łączy drobne roboty z większym remontem. Po zsumowaniu obu grup okazuje się, że jakiekolwiek prace odświeżeniowe dotyczą 46,5 proc. pracujących rodaków.
Pozyskane wyniki wskazują, że codzienne potrzeby właścicieli mieszkań znacznie częściej dotyczą drobnych napraw i prac technicznych niż dużych remontów. To są dziesiątki mniejszych zadań, które pojawiają się dosyć często, a nie ma na nie czasu. Dom stał się dla nas kolejnym projektem wymagającym ciągłej uwagi. A do tego czasami dochodzą jeszcze duże inwestycje remontowe.
— dodał ekspert platformy Fachurra.pl.
Większy remont – obejmujący m.in. kuchnię, łazienkę, wymianę podłóg lub generalny remont pomieszczeń – przeprowadziło lub zamierza przeprowadzić podczas urlopu łącznie 21,9 proc. badanych. Na ten wynik składają się deklaracje osób planujących tylko większy remont (12,8 proc.) oraz tych, które łączą go z drobnymi pracami (9,1 proc.).
W mojej ocenie odsetek osób realizujących w tym roku duże remonty podczas urlopów jest wysoki, jeśli zestawimy go z kosztami. Szacuje się, że stawki fachowców wzrosły o kilka, a nawet kilkanaście procent względem sezonu 2024/2025. Wzrost cen materiałów również jest z roku na rok zauważalny. Natomiast te wskazania odczytywałbym nie jako sygnał poprawy zamożności, lecz jako efekt nagromadzonych, odkładanych potrzeb.
— podkreślił Franciszek Ostaszewski, psycholog z Uniwersytetu SWPS.
Nie tylko oszczędność, przede wszystkim czas
Wyniki raportu mogą sugerować, że remont w czasie urlopu bywa postrzegany jako sposób na oszczędność pieniędzy. Eksperci platformy Fachurra.pl patrzą jednak na te dane inaczej – ich zdaniem chodzi przede wszystkim o czas. Dla wielu osób urlop jest jedynym momentem w roku, kiedy mogą zająć się sprawami, na które na co dzień zwyczajnie nie ma przestrzeni. To pokazuje, jak bardzo zabiegane jest społeczeństwo, ale też że mimo zmęczenia tak wielu Polaków świadomie przeznacza część wolnego czasu na poprawę miejsca, w którym żyje.
Czas wolny bywa traktowany nie tylko jako okres wypoczynku, lecz także jako zasób organizacyjny potrzebny do nadzorowania lub samodzielnego prowadzenia remontu. Wyniki badania nie wskazują na to, że wszyscy respondenci wykonują tego typu prace samodzielnie. Część osób może wykorzystywać urlop do obecności na miejscu, odbioru robót, podejmowania bieżących decyzji lub koordynowania wykonawców.
— zaznaczył ekspert rynku wykończeń wnętrz.
Co trzeci Polak chroni urlop przed remontem
Nie wszyscy jednak zamieniają leżak na drabinę. 28,3 proc. ankietowanych nie zamierza przeznaczać urlopu na prace domowe, a 12,3 proc. nie podjęło jeszcze decyzji w tej kwestii. Jak wskazują autorzy raportu, część osób nie deklaruje remontu, bo mieszkanie jest w dobrym stanie lub modernizacje wykonano wcześniej. Inni świadomie oddzielają urlop od obowiązków i chcą przeznaczyć go wyłącznie na odpoczynek, wyjazd lub czas z rodziną. Są też respondenci wynajmujący mieszkania, którzy mają ograniczony wpływ na decyzje remontowe.
O rezygnacji z takich prac decyduje często niepewność co do ceny końcowej. Remonty w praktyce niemal zawsze przekraczają zakładany budżet i harmonogram. Przy niestabilnych kosztach materiałów i robocizny odłożenie decyzji wydaje się bezpieczne, choć – przy rosnących stawkach – realnie bywa kosztowne. Dla części gospodarstw domowych bariera jest zresztą prostsza. Brak środków albo świadomy wybór wyjazdu i czasu z rodziną. Osobną kwestią jest funkcja samego urlopu – rosnąca świadomość kosztów i przemęczenia sprawia, że wiele osób celowo chroni ten czas przed obciążeniem kolejnym projektem.
— podsumował ekspert z Uniwersytetu SWPS.
Źródło: UCE Research/Fachurra.pl









