Polskie meblarstwo poradziło sobie z pandemią i wciąż rośnie w siłę
4 stycznia 2022
Kamil Śliwiński

Polskie meblarstwo poradziło sobie z pandemią i wciąż rośnie w siłę

Branża meblarska w Polsce świetnie sobie radzi w dobie pandemii i cały czas pozostaje w ścisłej światowej czołówce. Co więcej, produkcja wzrosła o ok. 20 proc. rok do roku, a przychody mogły w ubiegłym roku osiągnąć poziom nawet 13 mld euro – donosi “Rzeczpospolita”.

Ubiegły rok z racji pandemii nie był pomyślny dla wielu branż. Problemy miało także polskie meblarstwo – wzrosły ceny podstawowych surowców, np. płyt meblowych i drewna, a niektórych materiałów po prostu brakowało, m.in. szkła, okuć czy tektury opakowaniowej.

Pomimo tych trudności sektor produkcji mebli zakończył ubiegły rok zdecydowanie na plus. Jak donosi “Rzeczpospolita”, produkcja mebli w Polsce wzrosła o około jedną piątą w stosunku do roku 2020, a przychody mogły w 2021 r. osiągnąć poziom nawet 13 mld euro.

Należy podkreślić, że są to na razie tylko wstępne dane, niemniej jednak dają powody do optymizmu. Według Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli sprzedaż mebli wzrosła o ok. 15 proc. w skali roku.

Rośnie także eksport

W ostatnim roku rozwinęła się także sprzedaż polskich mebli za granice. Jak podaje dziennik, znacznie przyspieszył eksport do USA, jak również państw UE z Niemcami i Francją na czele. Sprzedaż do Unii wzrosła o prawie 7 proc. w skali roku.

Przedstawiciele branży nie są jednak aż tak optymistyczni:

Ponad 40 mld zł uzyskiwane rocznie z eksportu robi wrażenie, ale tylko niewielka grupa rodzimych firm była dotąd w stanie stworzyć i utrzymać własny rynek

– powiedział dziennikowi Maciej Formanowicz, założyciel i prezes giełdowych Fabryk Mebli Forte

Podkreśla negatywny wpływ inflacji na branże, gdyż powoduje ona wzrost kosztów, a nie przychodów. Pomaga za to osłabienie złotówki.

Myślę, że po euforii zakupów produktów wyposażenia mieszkań w 2020 w roku 2021 przyszło uspokojenie. Wynika ono zarówno z innych priorytetów w dystrybucji dochodów domowych, jak również ze zmniejszenia możliwości nabywczych mieszkańców wszystkich krajów w Europie i nie tylko

– dodaje Maciej Formanowicz.

KŚ/źródło: money.pl