Polskie firmy wciąż rekrutują. Koszty pracy nie hamują głodu kadr
Mimo rekordowej presji kosztowej, polski rynek pracy pozostaje w fazie ekspansji. Z najnowszego badania Miesięcznego Indeksu Koniunktury (MIK), przeprowadzonego przez Polski Instytut Ekonomiczny, wynika, że przedsiębiorstwa częściej myślą o powiększaniu zespołów niż o ich redukcji. Kluczowym wyzwaniem nie jest już samo finansowanie etatów, lecz fizyczny brak rąk do pracy, który paraliżuje niemal 60 proc. firm w strategicznych sektorach gospodarki.
Rekrutacyjny optymizm mimo barier
Statystyki za pierwsze dwa miesiące 2026 roku pokazują wyraźną przewagę nastrojów prozatrudnieniowych. Choć 11 proc. firm zdążyło już przyjąć nowych pracowników, to prawdziwa fala rekrutacji ma nadejść w kolejnych miesiącach – plany zwiększenia zatrudnienia do końca roku deklaruje 26 proc. przedsiębiorstw.
Co istotne, raz uruchomiona machina rekrutacyjna rzadko się zatrzymuje. Anna Szymańska z Polskiego Instytutu Ekonomicznego zwraca uwagę na silną korelację między dotychczasowymi a planowanymi działaniami firm:
Wśród firm, które zwiększyły zatrudnienie aż 77 proc. planuje przyjęcie nowych pracowników w kolejnych miesiącach 2026 r. Natomiast wśród firm, które nie zwiększyły zatrudnienia 19 proc. planuje rekrutacje do końca 2026 r.
— wskazuje Anna Szymańska.
Budownictwo i TSL: Między sezonowością a deficytem kadr
Liderami planowanych przyjęć są branża budowlana (34 proc. wskazań) oraz sektor TSL (Transport, Spedycja, Logistyka – 28 proc.). W przypadku budownictwa optymizm napędza naturalny cykl sezonowy – wiosenne i letnie ożywienie na placach budów.
Obie te branże zderzają się jednak z potężną barierą niedostępności pracowników. Problem ten przestał być jedynie uciążliwością, a stał się realnym zagrożeniem dla ciągłości biznesowej:
— 58 proc. firm budowlanych uważa brak kadr za barierę o dużym lub bardzo dużym znaczeniu,
— 59 proc. firm z branży TSL zgłasza analogiczne trudności.
Produkcja pod presją redukcji
Na drugim biegunie znajduje się przetwórstwo przemysłowe. To tutaj najczęściej dochodzi do zwolnień – 14 proc. firm produkcyjnych przeprowadziło redukcje w styczniu i lutym, a co dziesiąta planuje kontynuację tych działań.
Ciekawy przypadek stanowi budownictwo. Mimo wspomnianego głodu kadr, aż 17 proc. podmiotów z tego sektora planuje zwolnienia do końca roku. Eksperci sugerują, że może to wynikać z głębokiej restrukturyzacji i wymiany kompetencji – firmy pozbywają się pracowników o niższych kwalifikacjach, jednocześnie intensywnie poszukując specjalistów.
Paradoks bezrobocia i kosztów
Obecny krajobraz gospodarczy rysuje się jako zbiór paradoksów. Z jednej strony prawie 70 proc. firm uznaje rosnące koszty pracownicze za główną barierę działalności. Z drugiej – ta sama bariera nie powstrzymuje ich przed tworzeniem nowych etatów.
Sytuacja na rynku pracy pozostaje stabilna, choć dane bywają mylące. Odnotowany w lutym 2026 roku wzrost bezrobocia rejestrowanego do poziomu 6,1 proc. jest interpretowany przez analityków PIE raczej jako efekt zmian administracyjnych w zasadach rejestracji niż realne pogorszenie koniunktury. Potwierdzają to dane BAEL (Badanie Aktywności Ekonomicznej Ludności), według których liczba pracujących w Polsce wciąż rośnie, a stopa bezrobocia pozostaje jedną z najniższych w całej Unii Europejskiej.









