Polska wznowiła deportacje do Afganistanu. Sprawa budzi kontrowersje prawne
Polska podjęła decyzję o ponownym uruchomieniu procedur przymusowych deportacji obywateli Afganistanu. Działania te są realizowane pomimo oficjalnych środków zabezpieczających wydanych przez Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC). Ustalenia dziennikarskie wskazują na chaotyczny przebieg ostatnich operacji logistycznych, podczas których wydalani cudzoziemcy byli kilkukrotnie odprawiani między lotniskami w Uzbekistanie i Afganistanie.
Ignorowanie środków tymczasowych Strasbura
Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wobec części objętych nakazem powrotu Afgańczyków tzw. środki tymczasowe, nakazując polskim władzom powstrzymanie się od jakichkolwiek działań deportacyjnych do momentu ostatecznego rozpatrzenia ich oficjalnych skarg. Decyzje Strasbura zapadają w sytuacjach, kiedy zachodzi realne ryzyko wystąpienia nieodwracalnej szkody, w tym bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia, bądź też widmo nieludzkiego i poniżającego traktowania w kraju docelowym.
Choć międzynarodowy trybunał nie wydał generalnego zakazu odsyłania ludzi do Kabulu, to nakazał indywidualne wstrzymanie procedur w konkretnych, zaskarżonych przypadkach. Warszawa zdecydowała się jednak kontynuować procedury powrotowe. Polska nie jest w tym podejściu odosobniona – po czasowym zamrożeniu deportacji po przejęciu władzy przez talibów w 2021 roku, część państw europejskich, w tym Niemcy oraz Austria, również wznowiła wydalenia, motywując to względami bezpieczeństwa lub skazaniem cudzoziemców za poważne przestępstwa.
Chaos na trasie do Kabulu
Kulisy jednej z ostatnich operacji deportacyjnych, przeprowadzonej w kwietniu wobec trzech obywateli Afganistanu, obnażyły poważne problemy organizacyjne i brak pełnej kontroli nad losem odsyłanych osób. Polski personel Straży Granicznej eskortował deportowanych wyłącznie do momentu lądowania w stolicy Uzbekistanu, Taszkencie. Tam cudzoziemcy zostali pozostawieni sami sobie i przesadzeni do rejsowego samolotu lecącego bezpośrednio do Afganistanu.
Po przybyciu do Kabulu wydaleni Afgańczycy spędzili tydzień w areszcie na lotnisku. Następnie zostali odesłani z powrotem do stolicy Uzbekistanu, gdzie nie było już polskich funkcjonariuszy. Ostatecznie cudzoziemców ponownie wysłano do Kabulu. Jak wynika z ustaleń, przynajmniej jednego z nich wpuszczono ostatecznie do Afganistanu.
— wskazał Tomasz Sieniow, prezes Instytutu na Rzecz Państwa Prawa.
Resort broni procedur, służby nie znają losu wydalonych
Przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) odpierają zarzuty o łamanie standardów i wyjaśniają, że Straż Graniczna utrzymuje z afgańskimi strukturami de facto wyłącznie kontakty o charakterze technicznym, ograniczone do minimum niezbędnego do koordynacji logistyki lotniskowej. Z kolei komenda główna formacji zapewnia, że każda decyzja jest efektem drobiazgowej weryfikacji sytuacji prawnej i osobistej danej osoby, co ma wykluczać jakikolwiek automatyzm.
Formacja przyznaje jednak otwarcie, że jej odpowiedzialność i wiedza kończą się w momencie przekazania deportowanych na pokładzie samolotu. Polskie służby graniczne oficjalnie potwierdziły, że po sfinalizowaniu procedury przekazania cudzoziemców zagranicznym organom nie dysponują już żadnymi informacjami na temat ich dalszego losu, warunków bytowych ani ewentualnych sankcji i działań odwetowych podejmowanych wobec nich przez administrację talibów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna / PAP









