Osobiste Konto Inwestycyjne szansą na przełom w oszczędnościach Polaków
Ministerstwo Finansów w grudniu opublikowało projekt ustawy dotyczący zapowiadanego Osobistego Konta Inwestycyjnego. Jest to rozwiązanie wzorowane na szwedzkim ISK (Investeringssparkonto), które ma umożliwić inwestowanie do 100 tysięcy złotych bez tzw. „podatku Belki”. Dla nadwyżki ponad 100 tysięcy obowiązywać będzie niski podatek od aktywów. Znane jest coraz więcej szczegółów, a same konta mają być dostępne już w 2026 roku.
Zasady działania i limity nowego programu
Na rozwiązanie, które pozwoli legalnie nie płacić podatku od zysków kapitałowych, Polacy czekają od dawna. Te marzenia mają się w końcu ziścić, lecz ze sporymi ograniczeniami. Limit środków zgromadzonych na lokatach bankowych i w obligacjach skarbowych będzie wynosił 25 tysięcy złotych. W związku z tym docelowo będzie można mieć kilka OKI, na przykład w bankach i domach maklerskich, z łącznym limitem 100 tysięcy złotych zwolnionych z podatku od zysków kapitałowych. Nie będzie możliwe samodzielne inwestowanie za granicą, a fundusze inwestycyjne będą musiały inwestować w Polsce minimum 70% swoich aktywów.
Kierunek jest więc jasny – Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie. Nie jest tajemnicą, że w Polsce istnieje problem zarówno z oszczędzaniem jak i inwestowaniem. W II kwartale 2025 roku stopa oszczędności w naszym kraju była najniższa wśród państw badanych przez Eurostat. Kapitalizacja polskiej giełdy to niewiele ponad 20% PKB Polski podczas gdy w krajach o podobnym modelu gospodarczym jest to często powyżej 50%. Celem nowego programu jest poprawa tej sytuacji, jednak nie będzie to łatwe zadanie.
Bariery w budowaniu kapitału przez Polaków
Obecnie w Polsce funkcjonuje kilka programów, które mają zachęcać do oszczędzania lub inwestowania. Wymienić wśród nich można PPK, IKE, IKZE czy PPE, ale wiążą się z nimi pewne problemy. Jednym z nich jest brak zaufania do „państwowych” programów oszczędnościowych i inwestycyjnych, w dużej mierze spowodowany reformą OFE z 2014 roku.
Problemem jest również niechęć do giełdy jako miejsca kojarzącego się z ryzykiem, oszustwami i bankructwami. Czasem może to też być strach przed inwestowaniem.
Te aspekty są dobrze zilustrowane poprzez dysproporcję między PPK oraz IKE. W pierwszym programie konta ma ponad 4 miliony Polaków, a w drugim niewiele ponad milion. Co ważne, nie w każdej firmie funkcjonuje PPK. Dostęp do tego programu ma nie więcej niż 10 milionów Polaków co dodatkowo pokazuje większą skalę popularności.
Powodów takiej różnicy może być kilka. Pracownicy w firmach objętych ustawą o PPK domyślnie są zapisywani do programu, natomiast IKE trzeba założyć samemu. W PPK to fundusz inwestuje pieniądze, przez co część osób może nie być świadoma, że ich pieniądze trafiają na giełdę, z kolei posiadacze IKE muszą sami podejmować decyzje inwestycyjne. Właśnie takie statystyki nie napawają optymizmem w kontekście potencjału jaki niesie ze sobą OKI.
Potencjał rynkowy i prognozy ministerstwa
Należy podkreślić, że OKI to bardzo dobry pomysł, zarówno z perspektywy inwestorów, polskiej giełdy czy państwa i z tego powodu powinien być realizowany. Wiele wskazuje na to, że będzie to program popularny ze względu na możliwość częściowego oszczędzania na lokatach bankowych czy w obligacjach skarbowych. Na pewno skorzystają też z niego obecni inwestorzy giełdowi, być może zachęci część osób do wejścia na giełdę pierwszy raz w życiu, lecz raczej nie zrewolucjonizuje on warszawskiego parkietu, w co zdaje się wierzyć część osób komentujących ten pomysł w przestrzeni publicznej.
Sam minister finansów Andrzej Domański mówi o prognozowanych wpływach na konta OKI w wysokości 60-100 miliardów złotych w ciągu 3 lat. To duża kwota, porównywalna z aktywami zgromadzonymi łącznie na kontach IKE, IKZE i PPK. Liczba kont na jaką przełoży się ta kwota zależy od średniej wielkości wpłaty. Samych założonych kont może być dużo, chociażby ze względu na obligacje skarbowe, czy lokaty bankowe zakładane w ramach OKI. Tylko ile pieniędzy z kont OKI popłynie na giełdę, a ile zostanie na kontach bankowych?
Edukacja finansowa jako klucz do sukcesu
Można się spodziewać, że z programu prawdopodobnie skorzystają w dużej mierze obecni inwestorzy giełdowi, którzy przeniosą swoje środki z kont maklerskich na OKI. Jednak wniosek jaki należy z tego wyciągnąć to edukacja finansowa. Bez niej nie uda się zmienić postaw społeczeństwa w długim okresie. Na zachodzie Europy ludzie od pokoleń zarządzają majątkami rodzinnymi, a w Polsce po 50 latach życia w nieracjonalnym i niepewnym systemie gospodarczym uczą się tego na nowo, często obarczeni obawami z poprzedniej rzeczywistości. Nie zmienimy tego w rok czy dwa, natomiast są działania, które można by lepiej skoordynować. W najbardziej prawdopodobnym scenariuszu czeka nas przyszłość z niskimi emeryturami i bardzo liczną grupą seniorów, stanowiącą około 40% społeczeństwa już w 2060 roku. W połączeniu z niskimi oszczędnościami może to stworzyć bolesny sprawdzian dla naszego państwa. I mimo, że OKI to krok w dobrą stronę, nie rozwiąże tego problemu w pojedynkę.









