Od jutra dzieci będą mogły jeździć na hulajnodze i rowerze tylko w kasku. Inaczej rodzice zapłacą mandat
Od 3 czerwca wchodzi w życie nowy obowiązek prawny nakierowany na poprawę bezpieczeństwa najmłodszych uczestników ruchu drogowego. Osoby do 16. roku życia korzystające z rowerów oraz hulajnóg elektrycznych będą miały bezwzględny obowiązek jazdy w kasku ochronnym. Za ignorowanie tego przepisu będzie groził mandat karny w wysokości 100 zł. Choć zaostrzenie prawa ma zatrzymać niepokojącą statystykę wypadków, eksperci alarmują, że same nakazy i kary nie wystarczą bez wdrożenia nowoczesnej, praktycznej edukacji.
Wakacyjny szczyt wypadków i niechlubne statystyki
Wprowadzenie nowych sankcji zbiega się bezpośrednio z rozpoczęciem okresu wakacyjnego, czyli momentu, w którym Policja odnotowuje najwięcej zdarzeń drogowych z udziałem nieletnich. Statystyki pokazują, że problem ma charakter masowy i poważny.
Eksperci policyjni precyzyjnie obrazują skalę zagrożenia:
W 2025 roku mieliśmy blisko 6 tys. zdarzeń z udziałem rowerzystów i użytkowników hulajnóg elektrycznych, w tym blisko 1,1 tys. wypadków z udziałem osób do 17. roku życia.
— podkreśla nadkom. Emilia Kosma, ekspertka Wydziału Profilaktyki Społecznej z Biura Prewencji Komendy Głównej Policji.
Z policyjnych analiz wynika, że młodzież i dzieci bardzo często sami są sprawcami niebezpiecznych sytuacji. W minionym roku niepełnoletni rowerzyści doprowadzili do 221 zdarzeń, natomiast młodzi użytkownicy hulajnóg elektrycznych (w wieku od 7 do 17 lat) spowodowali aż 596 niebezpiecznych incydentów.
Z kolei dane Ministerstwa Infrastruktury ujawniają makabryczne skutki takich zdarzeń – urazy głowy stanowią aż jedną trzecią wszystkich obrażeń u użytkowników e-hulajnóg, a brak kasku drastycznie zwiększa prawdopodobieństwo trwałego i ciężkiego uszkodzenia mózgu. Mimo to, z europejskiego raportu Trendline wynika, że w Polsce po kaski sięga zaledwie połowa rowerzystów do 14. roku życia i tylko niespełna jedna czwarta nastolatków powyżej 15 lat. To jeden z najgorszych rezultatów w całej Unii Europejskiej.
Kolejny krok w ochronie najmłodszych
Nowe przepisy to kontynuacja strategii zacieśniania nadzoru nad rekreacją dzieci. Przypomnijmy, że w marcu bieżącego roku wdrożono już zakaz poruszania się na e-hulajnogach dla dzieci poniżej 13. roku życia poza strefą zamieszkania, o ile nie znajdują się one pod opieką osoby dorosłej.
Justyna Rysiak wskazuje jednak na konieczność wsparcia działań legislacyjnych pracą u podstaw:
Niestety Polacy nie są na szczycie listy państw w Unii Europejskiej, których obywatele chętnie korzystają z kasków. Dlatego bardzo ważne jest to, żebyśmy edukowali dzieci, ale też dorosłych, w jaki sposób zachowywać się bezpiecznie podczas aktywności fizycznej.
— zaznacza Justyna Rysiak, prezeska Fundacji MultiSport.
Badania fundacji pokazują, że blisko 60 proc. społeczeństwa domaga się mocniejszego zakorzenienia tematów bezpieczeństwa w szkołach. Choć zagadnienia te teoretycznie znajdują się w podstawie programowej, placówkom często brakuje angażujących narzędzi dydaktycznych. Odpowiedzią na ten problem stał się ogólnopolski program „MultiBezpieczeństwo”, opracowany we współpracy z Policją, Strażą Pożarną oraz WOPR. Projekt dostarczył darmowe, gotowe scenariusze lekcji już do 14 tys. szkół podstawowych.
Koniec z językiem zakazów. Czas na odruchy i multisensorykę
Nowoczesne podejście do profilaktyki odrzuca tradycyjne, nudne wykłady na rzecz symulacji, gier edukacyjnych i analizy realnych przypadków. Pedagodzy i psychologowie zauważają, że dzieci doskonale znają teorię i potrafią wyrecytować zasady, ale całkowicie zapominają o nich w praktyce.
Ilona Gregorczyk postuluje rewolucję w sposobie komunikacji z najmłodszymi:
Rodzice i nauczyciele powinni zmienić komunikację i zaprzestać języka, który buduje ograniczenia: nie ruszaj, nie dotykaj, nie wolno. To komunikaty, które uczą nas unikania kary, a nie uczą budowania nawyków. Zasady bezpieczeństwa to nie tabliczka mnożenia, której nauczę się na pamięć. Nie możemy jej traktować jako wyznacznik tego, co robić, bo to musi być odruch.
— wyjaśnia Ilona Gregorczyk, ekspertka edukacyjna programu MultiBezpieczeństwo z Fundacji MultiSport.
Program stawia na tzw. metodę multisensoryczną – angażującą ruch, autentyczne doświadczenia i emocje, co uczy dzieci samodzielnego identyfikowania zagrożeń i adekwatnego reagowania.
Letnie pułapki w domu i nad wodą
Nadchodzące wakacje to czas zwiększonej samodzielności starszych dzieci, co rodzi dodatkowe ryzyka nie tylko na drodze, ale również w domu czy nad wodą. Służby ratunkowe apelują o czujność i przypominają podstawowe zasady bezpiecznego wypoczynku:
— Zagrożenia domowe: Pozorne poczucie bezpieczeństwa w czterech ścianach bywa zdradliwe. Straż pożarna ostrzega przed przeciążaniem instalacji elektrycznych (np. poprzez wpinanie zbyt wielu urządzeń do jednej listwy) oraz skrajnie niebezpiecznym nawykiem zasypiania z telefonem ładującym się pod poduszką.
— Dramat nad wodą: Ratownicy WOPR apelują, aby dzieci na kąpieliskach nigdy nie wchodziły do wody same i zawsze przebywały pod okiem dorosłych. Należy bezwzględnie wybierać wyłącznie plaże strzeżone. Statystyki są nieubłagane – w ubiegłym roku w sezonie od kwietnia do września w Polsce utonęło 200 osób, w tym dwanaścioro dzieci.
Eksperci podsumowują, że edukacja dzieci to także doskonałe zwierciadło dla samych rodziców. Zaskakujące i niepokojące dane z raportu Fundacji MultiSport pokazują bowiem, że aż co trzeci dorosły Polak nie ma pojęcia, jak prawidłowo udzielić pierwszej pomocy własnemu dziecku w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia.
Źródło: Opracowanie na podstawie materiałów i wywiadów agencji Newseria, danych Komendy Głównej Policji, Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (WOPR) oraz raportów edukacyjnych Fundacji MultiSport, czerwiec 2026 r.









