Starszy mężczyzna w kapeluszu patrzy w dal.

Nowi biedni emeryci w Polsce. Otrzymują mniej niż ustawowa minimalna.

01.08.2025
Kamil Śliwiński
Czas czytania: 2 minut/y

Liczba osób pobierających emerytury niższe od ustawowej minimalnej rośnie w alarmującym tempie. W grudniu 2024 roku świadczenia poniżej 1,8 tys. zł otrzymywało ponad 430 tys. osób, z czego aż 80 proc. stanowiły kobiety. Zjawisko to nie tylko pogłębia ubóstwo wśród seniorów, ale także stawia przed państwem wyzwania w zakresie polityki społecznej i systemu emerytalnego.

Kim są nowi biedni emeryci?

Nowi biedni emeryci (NBE) to osoby, które osiągnęły ustawowy wiek emerytalny, ale ich kapitał emerytalny jest zbyt niski, by zapewnić minimalne świadczenie. Kobiety, które często musiały rezygnować z pracy zawodowej na rzecz opieki nad dziećmi czy innymi członkami rodziny, stanowią aż 80 proc. tej grupy.

Nowi biedni emeryci to osoby, które uzyskują emeryturę niższą od minimalnej, która obecnie jest na poziomie nieco ponad 1,8 tys. zł. Przyglądając się statystykom, widzimy, że są to przede wszystkim kobiety, które opiekowały się dziećmi, ta opieka trwała ponad pięć lat i ograniczała wykonywanie pracy. Kobiety stanowią prawie 80 proc. wszystkich nowych biednych emerytów.

– mówi dr hab. Justyna Wiktorowicz, prof. Uniwersytetu Łódzkiego, współautorka raportu IPSS

Dlaczego emerytura jest niższa niż minimalna?

Przyczyn niskich świadczeń jest wiele: nieregularne zatrudnienie, praca „na czarno”, umowy cywilnoprawne bez składek, praca za granicą bez ubezpieczenia, choroba, niepełnosprawność czy po prostu krótki okres opłacania składek. System wprowadzony pod koniec lat 90. powiązał wysokość emerytury ze zgromadzonym kapitałem i liczbą przepracowanych lat.

Z raportu IPSS wynika, że wśród świadczeń niższych niż minimalna, najwięcej mieści się w przedziale 700–1200 zł brutto. Mężczyźni stanowią około 20 proc. NBE, ale często ich emerytury są jeszcze niższe niż u kobiet. Przyczyną bywa m.in. zły stan zdrowia, brak kwalifikacji, wykluczenie z rynku pracy czy długotrwałe bezrobocie.

Stanowią oni mniej więcej 20 proc. ogółu zbiorowości już od 2020 roku. W ich przypadku powodem tego, że są w tej grupie, jest przede wszystkim słaby stan zdrowia, a także niechęć do podejmowania pracy bądź też to, że pracowali za granicą, pracowali na czarno bądź też są już zniechęceni bezskutecznością poszukiwania pracy.

– komentuje ekspertka IPSS

Systemowe konsekwencje i brak rozwiązań

Jak zauważa IPSS, mimo rosnącej liczby NBE, nie widać realnej gotowości społeczeństwa do wydłużania aktywności zawodowej w celu zwiększenia kapitału emerytalnego. Wiele osób przechodzi na emeryturę natychmiast po osiągnięciu wieku uprawniającego, mimo świadomości niskich świadczeń.

Z jednej strony może to świadczyć o dostępie do alternatywnych źródeł utrzymania (np. dochody małżonka), z drugiej – o konieczności rezygnacji z pracy z powodu trwałych przeszkód (choroba, opieka, niepełnosprawność).

Patrząc na to, jak wygląda sytuacja w ostatnich latach, kiedy z roku na rok ta grupa jest coraz większa, należy się spodziewać, że nowych biednych emerytów będzie przybywać również w kolejnych latach.

– twierdzi dr hab. Justyna Wiktorowicz, IPSS

Zatrudnienie bez składek = emerytura bez zabezpieczenia

Ważnym czynnikiem wpływającym na wysokość świadczeń są nieoskładkowane formy zatrudnienia. Około 35 proc. obecnych NBE przyznaje, że przynajmniej raz pracowało bez formalnej umowy, a 10 proc. pracowało wyłącznie za granicą – najczęściej bez opłacanych składek w Polsce.

Problem ten dotyczy również tzw. potencjalnych nowych biednych emerytów (PNBE) – osób w wieku przedemerytalnym, które również mają niski kapitał składkowy.

Mniej więcej co 10. osoba należąca do tej grupy pracowała też za granicą. W większości była to praca, która trwała dłużej niż rok i w większości przypadków nieodprowadzane były od tej pracy składki na ubezpieczenie zdrowotne. Te osoby po powrocie do Polski zasilają właśnie kategorię nowych biednych emerytów.

– mówi ekspertka IPSS

Według autorów raportu IPSS, osoby pobierające emerytury niższe niż minimalna coraz częściej będą wymagały wsparcia ze strony pomocy społecznej. Dla 80 proc. z nich emerytura stanowi bowiem jedyne źródło utrzymania. Tymczasem system nie oferuje skutecznych mechanizmów zabezpieczenia osób z lukami w historii zatrudnienia.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA