Niemiecka prasa krytykuje rząd w Berlinie za to, że woli „brudny węgiel” od atomu
5 sierpnia 2022
Redakcja

Niemiecka prasa krytykuje rząd w Berlinie za to, że woli „brudny węgiel” od atomu

Elektrownia węglowa Mehrum w Hohenhameln

Niemiecka prasa w krytycznych słowach wypowiada się na temat polityki energetycznej prowadzonej przez Berlin. Komentatorzy niemieckich gazet zarzucają rządowi przede wszystkim brak decyzji w sprawie zaopatrzenia kraju w energię. Ich zdaniem Niemcy gromadzą zbyt mało gazu, co jest na rękę Rosji.

Dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” krytykuje rząd za to, że ten dąży tylko do coraz większego ograniczania zużycia energii, zamiast wykorzystywania wszystkich, nie tylko kopalnych, rezerw.

Wzrost oszczędzania nigdy nie zaszkodzi, ale absurdem byłoby jednoczesne odłączanie źródeł, które pomagają zmniejszyć zużycie gazu. Czy już jest za późno?

– zastanawia się komentator.

Z kolei „Frankfurter Rundschau” zauważa, że liderzy CDU/CSU od tygodni prowadzą kampanię w sprawie wydłużenia okresu eksploatacji elektrowni jądrowych. Podkreśliła to ich wizyta w bawarskiej elektrowni jądrowej Isar 2. Jak się okazuje, dalsza eksploatacja jest technicznie możliwa, odpowiedni personel jest na miejscu. Nawet zieloni wyborcy uznaliby powrót do atomu za uzasadniony. Jednak nie jest to takie proste:

Wycofanie się z atomu zostało przeforsowane przez szefową unii chadeckiej, kanclerz Merkel, po Fukushimie w 2011 roku. Fizyczka uznała: potężna katastrofa, która zmiotłaby z powierzchni ziemi większą część Niemiec, jest możliwa nie tylko w Japonii, lecz także i tutaj. Wydłużenia tego niebezpieczeństwa o kolejnych kilka lat nie da się usprawiedliwić konieczną walką z gazową bronią Putina.

Tymczasem, jak podkreśla komentator, ’wydłużone działanie‘ może być niezbędne do zapewnienia stabilności sieci energetycznej w zimie.

W podobnym tonie wypowiada się komentator z „Fuldaer Zeitung”:

Od miesięcy mówi się o wydłużeniu czasu pracy elektrowni jądrowych. I nawet wśród wyborców Zielonych teraz większość jest za utrzymaniem reaktorów w sieci ze względu na cenę i stabilność dostaw. Natomiast oficjalna polityka trzyma się brudnego węgla i sprawia, że ’wydłużone działanie‘ elektrowni jądrowych zależnych od ’testu warunków skrajnych’, który nie uwzględnia takich scenariuszy jak zwiększenie ogrzewania za pomocą grzejników zasilanych energią elektryczną. Wyniki: w ciągu kilku tygodni. Przy tym nie mamy czasu do stracenia.

Także „Muenchner Merkur” nie szczędzi krytyki:

Nie może być tak, że rząd przedkłada zieloną wrażliwość nad ratowanie kraju jako ośrodka przemysłowego. Nic dziwnego, że szef Federacji Przemysłu Niemieckiego (BDI) nie wytrzymuje. To, że Siegfried Russwurm zaczyna używać twardych słów, pokazuje desperację kapitanów przemysłu w obliczu groźby zatrzymania produkcji, ale wskazuje też na samozadowolenie, z jakim koalicja reaguje na największy kryzys energetyczny od czasu powstania Republiki Federalnej. Nadal ogromne ilości gazu są u nas przetwarzane na energię elektryczną, zamiast wypełniać magazyny na mroźną zimę. Putinowi się to podoba.

Zobacz też: PIE: Energia z atomu czterokrotnie tańsza od węgla
MD/źródło: Deutsche Welle