Nawożenie pola

Napięcia na Bliskim Wschodzie uderzają w rolnictwo. Kryzys na rynku nawozów

09.03.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i związane z nią gwałtowne skoki cen gazu ziemnego wywołały falę niepewności w europejskim rolnictwie. Rolnicy, dla których nawozy azotowe stanowią od 45 do nawet 60 proc. kosztów produkcji, obawiają się nie tylko drastycznych podwyżek cen, ale również zakłóceń w łańcuchach dostaw tuż przed kluczowym sezonem wiosennym. Sytuacja wymusiła szybką reakcję największych producentów, w tym Grupy Azoty.

Gazowy szantaż a produkcja amoniaku

Rynek nawozów jest nierozerwalnie związany z cenami surowców energetycznych. Gaz ziemny pełni podwójną rolę w produkcji nawozów azotowych: stanowi kluczowy surowiec chemiczny (dostarczający wodoru niezbędnego do syntezy amoniaku) oraz główne źródło energii dla energochłonnych procesów chemicznych. Gaz ziemny odpowiada za 60–80 proc. całkowitych kosztów produkcji amoniaku – podstawowego składnika saletry amonowej czy mocznika.

Mateusz Stankiewicz, ekspert Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych, wskazuje na skalę zagrożenia:

W najbliższym czasie możemy się spodziewać zwyżki cen nawozów, a nawet problemów z dostępnością samych nawozów na rynku. Jest to spowodowane konfliktem na Bliskim Wschodzie i zaburzeniami na rynku gazu. Tylko na przestrzeni kilku ostatnich dni cena gazu wzrosła o 75 proc. Mamy też reakcję ze strony krajowych producentów nawozów, którzy wstrzymali przyjmowanie nowych zamówień na nawozy azotowe.

Reakcja Grupy Azoty i monitoring rządu

Po czasowym wstrzymaniu przyjmowania zamówień na początku marca, Grupa Azoty poinformowała o wznowieniu sprzedaży, zapewniając o ciągłości produkcji. W oficjalnym komunikacie spółka zaznaczyła, że obecne zapasy w sieci dystrybucyjnej powinny zabezpieczyć potrzeby producentów rolnych. Resort rolnictwa prowadzi obecnie bieżący monitoring dostępności oraz cen nawozów, nie wykluczając interwencji w razie pogorszenia sytuacji.

Marian Sikora, przewodniczący Rady Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych, podkreśla znaczenie nawożenia w nadchodzących tygodniach:

Nawozy azotowe są potrzebne teraz, przed ruszeniem wegetacji roślin, żeby roślina mogła się rozkrzewić, zablokować rozwój chwastów, natomiast wieloskładnikowe nawozy są potrzebne dla roślin, które siejemy wiosną: kukurydza, słoneczniki, ziemniaki.

Gospodarstwa na skraju rentowności

Sytuacja jest o tyle krytyczna, że rolnicy zmagają się już z niskimi cenami skupu zbóż, co w zestawieniu z wysokimi kosztami środków produkcji stawia wiele gospodarstw w trudnej sytuacji finansowej. Organizacje rolnicze apelują do decydentów o pomoc w stabilizacji rynku.

Mateusz Stankiewicz wyjaśnia skalę problemu:

Przy dosyć napiętym bilansie kosztowym, gdzie nawozy stanowią od 45 do 60 proc. kosztów przez nas ponoszonych na produkcję upraw polowych, może to zachwiać sytuacją finansową wielu gospodarstw, a ten sezon ze względu na niskie ceny zbóż czy innych towarów stawia wiele gospodarstw na skraju bankructwa.

Rolnicy postulują m.in. o zniesienie taryf na import nawozów z kierunków alternatywnych (z wyłączeniem Rosji i Białorusi) oraz o wsparcie unijne w zakresie stabilizacji cen gazu dla przemysłu nawozowego. Bez tych działań polska produkcja rolna może stanąć przed poważnym wyzwaniem w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego w nadchodzącym sezonie.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA