Najpoważniejszy w historii kryzys w relacjach transatlantyckich. Trump otwarcie rozważa wycofanie USA z NATO
Fundamenty bezpieczeństwa zachodniego świata zostały wystawione na najcięższą próbę od dziesięcioleci. Rzeczniczka Białego Domu, Karoline Leavitt, potwierdziła, że prezydent Donald Trump prowadzi rozmowy na temat wyjścia Stanów Zjednoczonych z NATO. Główną przyczyną napięć jest głębokie rozczarowanie postawą sojuszników wobec konfliktu z Iranem oraz odżycie kontrowersyjnego sporu o status Grenlandii.
Próba, której sojusznicy nie zdali
Deklaracja Białego Domu padła tuż przed zaplanowanym spotkaniem prezydenta USA z sekretarzem generalnym Sojuszu, Markiem Rutte. Trump, mimo deklarowanej sympatii do szefa NATO, nie szczędzi ostrych słów pod adresem państw członkowskich. Według amerykańskiej administracji, Europa zawiodła w momencie, gdy Stany Zjednoczone potrzebowały wsparcia w operacjach przeciwko Iranowi oraz w działaniach mających na celu odblokowanie strategicznej cieśniny Ormuz.
Karoline Leavitt podczas briefingu prasowego jednoznacznie nakreśliła stanowisko prezydenta:
Zostali poddani próbie i zawiedli. I dodałbym, że to dość smutne, że NATO odwróciło się od Amerykanów w ostatnich sześciu tygodniach, podczas gdy Amerykanie finansowali ich obronę.
— powiedział Donald Trump, reprezentujący administrację Białego Domu.
Odmowa wsparcia i dyplomatyczny odwet
Prezydent USA szczególnie krytycznie ocenia postawę Wielkiej Brytanii oraz Hiszpanii. Zarzuca im nie tylko brak wsparcia morskiego w cieśninie Ormuz, ale również początkową odmowę udostępnienia baz wojskowych siłom amerykańskim. Trump argumentuje, że jednostronne finansowanie europejskiego bezpieczeństwa przez USA nie znajduje odzwierciedlenia w lojalności sojuszników w sytuacjach kryzysowych.
Sekretarz generalny NATO, Mark Rutte, przyznaje, że frustracja w Waszyngtonie jest realna. Po spotkaniu z prezydentem zauważył, że amerykański przywódca oczekiwał znacznie większego zaangażowania w wojnę z Iranem, niż to, które ostatecznie zadeklarowały państwa europejskie.
Cień Grenlandii nad Sojuszem
Zaskakującym, choć powracającym wątkiem w sporze o przyszłość NATO, jest kwestia Grenlandii. Trump zasugerował, że niechęć części państw do poparcia amerykańskich roszczeń wobec tej autonomicznej części Królestwa Danii była kroplą, która przelała czarę goryczy.
Spór o wyspę, który zaostrzył się na początku 2026 roku, doprowadził do bezprecedensowych napięć na linii Waszyngton–Kopenhaga. Choć prezydent USA zrezygnował z nakładania karnych ceł na państwa, które wysłały na Grenlandię swoje delegacje wojskowe, jego ostatnie słowa wskazują, że sprawa ta nadal rzutuje na postrzeganie przez niego sensu istnienia Sojuszu. „Chcemy Grenlandii. Oni nie chcą nam jej dać. I powiedziałem: papa” – tymi słowami Trump podsumował swoje podejście do dotychczasowych układów obronnych.









