Monitoring przy posesji. Okazuje się, że nie wszystko można nagrywać
Coraz częstsze spory sąsiedzkie przenoszą się do obszaru nowoczesnych technologii. Przydomowy monitoring wizyjny, który ma zwiększać poczucie bezpieczeństwa, w praktyce bywa źródłem poważnych konfliktów prawnych, jeśli swoim zasięgiem obejmuje przestrzeń należącą do innych osób. Eksperci z zakresu ochrony danych osobowych przypominają, że chociaż ochrona własnego mienia jest uzasadniona, to nie daje nieograniczonego prawa do rejestrowania życia i aktywności sąsiadów.
Zasada proporcjonalności i podstawy prawne w RODO
Kluczowym dokumentem regulującym stosowanie monitoringu wizyjnego są przepisy Ogólnego Rozporządzenia o Ochronie Danych (RODO). Zgodnie z art. 5 ust. 1 lit. c RODO przetwarzane dane muszą być adekwatne, stosowne oraz ograniczone do tego, co niezbędne do osiągnięcia celu. Oznacza to, że obiektyw kamery powinien być skierowany wyłącznie na obszar stanowiący własność osoby instalującej system – np. wejście do budynku, podjazd lub konkretny fragment działki.
Używanie argumentu o własności nieruchomości nie zwalnia z obowiązku przestrzegania prawa, kiedy w zasięgu urządzenia znajdą się inne osoby. Gdy monitoring rejestruje ogród, okna czy codzienne zachowania sąsiadów, właściciel kamery staje się administratorem danych osobowych i musi legitymować się odpowiednią podstawą prawną z art. 6 RODO.
Karolina Praszek-Gołębiewska wyjaśnia granice dopuszczalności montażu urządzeń rejestrujących:
Monitoring wizyjny jest dziś jednym z najczęściej wykorzystywanych narzędzi zwiększania bezpieczeństwa – zarówno w przestrzeni firmowej, jak i prywatnej. Sama instalacja kamery nie oznacza jednak nieograniczonego prawa do rejestrowania wszystkiego, co znajduje się w jej zasięgu. W ochronie danych osobowych obowiązuje zasada proporcjonalności – zabezpieczenie własnego mienia nie może odbywać się kosztem nieuzasadnionej ingerencji w prywatność innych osób.
— powiedziała Karolina Praszek-Gołębiewska, dyrektor zarządzająca Kancelarii Bezpieczeństwa.
Dodatkową ochronę gwarantuje art. 47 Konstytucji RP, stanowiący o prawie każdego obywatela do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci oraz dobrego imienia.
Ingerencja w sferę domową i prawne konsekwencje
Szczególnie wrażliwym zagadnieniem jest instalowanie kamer wewnątrz nieruchomości, zwłaszcza w pomieszczeniach wspólnych zamieszkiwanych przez kilka osób. Stała obserwacja współmieszkańców, członków rodziny czy odwiedzających gości stanowi głęboką ingerencję w prywatność w miejscu, które z natury wymaga szczególnej ochrony osobistej.
Rejestrowanie pór powrotów do domu, listy odwiedzających czy wykonywanych czynności domowych może zostać zakwestionowane na podstawie przepisów RODO oraz regulacji dotyczących ochrony dóbr osobistych zawartych w Kodeksie cywilnym. Osoba nagrana bez swojej wiedzy ma prawo złożyć skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) lub wystąpić na drogę sądową.
Karolina Praszek-Gołębiewska podsumowuje znaczenie szacunku dla prywatności w relacjach sąsiedzkich:
Dobre relacje sąsiedzkie i prawidłowo wdrożony monitoring mają wspólny fundament – szacunek do prywatności i świadomość, że bezpieczeństwo jednej osoby nie powinno oznaczać utraty prywatności przez drugą.
— skomentowała Karolina Praszek-Gołębiewska, dyrektor zarządzająca Kancelarii Bezpieczeństwa.
Ocena legalności monitoringu zawsze wymaga indywidualnej analizy uwzględniającej cel instalacji oraz zakres gromadzonych informacji. Odpowiedzialne stosowanie nowoczesnych technologii pozwala na skuteczną ochronę mienia bez wchodzenia w konflikt z prawem i naruszania swobód obywatelskich.
Źródło: Kancelaria Bezpieczeństwa









